<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887</id><updated>2012-01-31T18:51:14.946+01:00</updated><category term='dwa bity'/><category term='felieton'/><category term='sprzęty'/><category term='recenzja'/><category term='podsumowanie'/><category term='wycieczka przez dyskografię'/><category term='tutorial'/><category term='polska'/><category term='notka spontan'/><category term='samplimagia'/><category term='premiera'/><category term='kawałek na dziś'/><category term='podsumowanie 2011'/><category term='wywiad'/><category term='nie tylko rap'/><category term='ranking'/><category term='zestawienie'/><category term='nie u nas'/><category term='koncert'/><category term='wybrane bity'/><category term='zapowiedź'/><title type='text'>eNoiDe: Producencki punkt widzenia</title><subtitle type='html'>Producencki punkt widzenia</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>196</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-1187238611193634688</id><published>2012-01-31T18:41:00.004+01:00</published><updated>2012-01-31T18:51:14.956+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zestawienie'/><title type='text'>Niby nic?</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-TwT3SiYbONc/TygpgDuNH_I/AAAAAAAAAtA/U5TpU1ZC1bM/s1600/So%2Bdamn%2Balive.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-TwT3SiYbONc/TygpgDuNH_I/AAAAAAAAAtA/U5TpU1ZC1bM/s320/So%2Bdamn%2Balive.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703854558796390386" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ty też to pewnie znasz. Przesłuchujesz sobie przed chwilą ściągnięty/kupiony projekt, życie się toczy swoim codziennym rytmem... aż nagle słyszysz TO. Nieważne, czym TO konkretnie jest: może być refrenem, dodatkowym dźwiękiem, przejściem, dwoma słowami, perkusją, solówką... dosłownie wszystkim. Ale już wiesz, że fakt wystąpienia TEGO nie da ci spokoju.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miałem tak bardzo często. Bywało nawet tak, że zamiast po ludzku słuchać danego utworu od początku do końca, siedziałem przed kompem i jak kretyn przeskakiwałem wciąż na TE kilka sekund muzyki. A po chwili – znowu. I znowu. I znowu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Panie i Panowie, przed wami sześć uzależniających momentów w muzyce, które zachowały się gdzieś w najgłębszych warstwach pamięci. Wspomnienia zlały się w jednolitą mgłę, całe albumy sprowadzone zostały do jednego dźwięku, a te momenty wciąż są tak samo uzależniające i wkręcające, jak za pierwszym odsłuchem. Enjoy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;A Tribe Called Quest – Oh my god &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(wejście bitu, 0:02)&lt;br /&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ETVwuOv69R0"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Co z tego, że ten sampel jest piękny? Co z tego, że Q i Phife rzucają dobre zwrotki? Co z tego, że Busta Rhymes szaleje w refrenie, powtarzając nieśmiertelne „Oh my god”? CO Z TEGO? Tu liczą się tylko te dwie sekundy zawierające scratch, mini pseudobeatbox i stopę krok przed pierwszym taktem. Nie jestem stuprocentowo pewien, ale chyba mamy do czynienia z najlepszym intrem świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Straho ft. Fokus – Magnes &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(nucący Fokus w outrze, 3:06-3:30)&lt;br /&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=GYzzfZXQa0s"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;„Experyment Psyho” nie jest jakąś nadzwyczajnie wybitną płytą. Ale dwóch rzeczy nie można jej odmówić: klimatu i... więcej klimatu. „Magnes” chyba najlepiej przetrwał próbę czasu ze wszystkich numerów na tamtym albumie, a jego najlepszą częścią jest bezsprzecznie końcówka, w której Fokus swoim depresyjnie znudzonym głosem nuci średnio żywiołowy temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Soul Supreme – One mic &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(sampel wokalny, 1:55-2:10)&lt;br /&gt;[&lt;a href="http://w506.wrzuta.pl/audio/1qpco0YYXKw/soul_supreme_-_one_mic"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Soul Supreme to Szwed, który swego czasu współpracował z paroma pierwszoligowymi niggerami (pojawił się choćby na „Starchild” O.C.), zaś moje psychofaństwo zaskarbił sobie płytą „Soul Supreme Presents: Soulmatic”. Pewnie się już domyśliliście po tytule, że chodzi o zremixowaną wersję „Stillmatic” Nasa. I prawidłowo. „One mic” z tego wydawnictwa (dobrego!) zdecydowanie się wybija – przede wszystkim dzięki cichutkiemu, niepostrzeżenie wchodzącemu po stu piętnastu sekundach samplowi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Overkill – In vain &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(„Start living, start dying, start paying, start flying”, 2:50-3:30)&lt;br /&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=jF-n7LClwhU"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Kto widział moje podsumowanie 2010 u Lite'a, ten pewnie wie, że szaleję za „Ironbound”, megagenialnym hipocentrum wariackiej metalowej młócki od speców z Overkilla. Jako, że wokalista dysponuje wysokim (ale genialnym!) wokalem, często wprowadza do swoich dzieł taki niby-chórek dla kontrastu. Partie, w których on występuje, prawie zawsze wynoszą dany track na apogeum doskonałości, a najlepiej prezentują się podczas przejścia w „In vain”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Neo Retros – The sandman &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(dodatkowe klawisze, 2:27)&lt;br /&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=aTFEcqT0LHY"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie samym Overkillem człowiek się fascynuje. Są jeszcze Neo Retros, czyli autorzy najlepszej płyty 2011. To właśnie „The sandman” przesądził o jej zwycięstwie, a z kolei o jego świetności zadecydowały – poza gitarami, wokalem, świetnym brzmieniem, melancholijnym klimatem, motywami i w ogóle pięknem – delikatne klawisze cichutko podkreślające ostatni refren. Najlepiej słychać je przez moment w 2:27.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Emilio Rojas – So alive &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(outro, 2:40-3:57)&lt;br /&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=kOTiLMxusxI"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Emilio Rojas. Gość, którego mixtape'y uwielbiam całą swoją muzyczną percepcją. Przy czym nie chodzi wyłącznie o jego umiejętności raperskie, ale też o dobór bitów. Choć „So alive” nie jest moim ulubionym kawałkiem Rojasa, to jego wyjściówka ewidentnie wygrywa życie – najpierw uroczy, śpiewany refren w 2:40, następnie kanonada talkboxowych chórków (TALKBOXIE, WRÓĆ!), a na deser za-je-biś-cie obłędne zakończenie w postaci motywu syntezatorowego na wysokości 3:28. Doskonała puenta dla doskonałego utworu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;PS. Dla rozkminiających, o co chodzi ze zdjęciem. Fotografia przedstawia zestaw leczniczy Buskowianka + tabletka życiodajnego specyfiku o nazwie Alka-Seltzer. Kupiłem go w jedynej całodobowej aptece w mieście o godzinie szóstej rano w niedzielę, kiedy wszystkie sklepy były pozamykane. Owy zestaw ładnie wpasował się w tematykę niniejszego zestawienia - niby nic, a jednak uprzyjemniło egzystencję w stopniu znacznym. &lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-1187238611193634688?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/1187238611193634688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/niby-nic.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1187238611193634688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1187238611193634688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/niby-nic.html' title='Niby nic?'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-TwT3SiYbONc/TygpgDuNH_I/AAAAAAAAAtA/U5TpU1ZC1bM/s72-c/So%2Bdamn%2Balive.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3728138741427421813</id><published>2012-01-29T16:42:00.003+01:00</published><updated>2012-01-29T16:46:56.065+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Azja/DJ Bajer - Z Dala Od Zgiełku [recenzja]</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-NQT7gacCnZI/TyVp3euLCaI/AAAAAAAAAs0/diYHXlZZVrU/s1600/00.%2BAzjaDjBajer%2B-%2BZ%2BDala%2BOd%2BZgie%25C5%2582ku%2B%255B2011%255D%2B-%2BOk%25C5%2582adka.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-NQT7gacCnZI/TyVp3euLCaI/AAAAAAAAAs0/diYHXlZZVrU/s320/00.%2BAzjaDjBajer%2B-%2BZ%2BDala%2BOd%2BZgie%25C5%2582ku%2B%255B2011%255D%2B-%2BOk%25C5%2582adka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5703080904995047842" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;„Z Dala Od Zgiełku”. Bardzo ładny tytuł, naprawdę – w dodatku adekwatny do spokojnej zawartości krążka. Szkoda jednak, że jest zarówno „Z dala od zgiełku”, jak i „Z dala od najwyższej półki”.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chwilowym punktem wyjścia niech będzie poprzednie wydawnictwo Azji (spontanicznego – jak mniemam – bootlega nie liczę), „Makrokosmos”. Wielce udany to album, umilił mi niemało godzin pieszych wycieczek. Nawet kilka razy podzieliłem się nim ze znajomymi. Przekatowałem „Makrokosmos” solidnie, dzięki czemu dziś jest jednym z moich ulubionych polskich podziemnych rap-wydawnictw. Życie jednak uczy, że po każdym zajebistym projekcie następny musi być gorszy. I choć „Z Dala Od Zgiełku” trzyma poziom, potwierdza tę przykrą regułę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...no poważnie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim mocno doskwiera brak Dż.ony'ego, który, produkując większość tracków z „Makrokosmosu”, wzniósł tamten projekt na wyżyny kozackości. Tym razem o dobro naszych uszu dbają niejacy Kudel, Dżemas, Jarza, Kroz, Oer, Benon, Mr. Ed oraz DJ Bajer.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jest z tym problem, gdyż ciężko mi stwierdzić, czy panowie zaliczają więcej wzlotów, czy upadków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znaczy, umówmy się tak – Oer jest i zawsze będzie bezbłędny. Wiem, że to zdanie śmierdzi tanim psychofaństwem, ale co poradzę? Jego singlowa wersja „Serwus” czaruje genialnym cięciem, „W drodze” oraz „Nic więcej” to z kolei popisy rewelacyjnego brzmienia, a track tytułowy w ogóle rozpierdala pod każdym względem – i obłędnego klimatu, i świetnego doboru dźwięków, i solówek (!), i wchodzącego do głowy tematu, i nawet fletu, który dograł Benon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z innymi producentami jest już różnie. Mieszane emocje zostawia Jarza – „Taki nawyk”, choć do porzygu konwencjonalny, brzmi w gruncie rzeczy dość sympatycznie dzięki ładnie pociętemu samplowi oraz beztroskiemu klimatowi. „Gringo” zaś to, dla odmiany, chyba najgorszy bit 2011. Nie dość, że sampluje „I need a dollar” (co?...) to jeszcze nie robi z tym samplem niczego konkretnego – zamiast jakiejś fajnej melodii dostajemy banalne wystukiwanie rytmu co dwa kroki (czuję się oszukany, jako że raz – taki pomysł jest zawsze zły, dwa – tak samo było w oryginale), a zamiast kopiącej łeb perki mamy pętlę, która brzmi jak... nie brzmi wcale. Szkoda, szczęśliwie jednak „Taki nawyk” sugeruje duży potencjał. Mam nadzieję, że „Gringo” to pojedynczy wypadek przy pracy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozytywnie wypadł Mr. Ed, którego remix „Nic więcej”, choć nudnawy, ma fajny, klaustrofobiczny klimat, zaś „Pod ciężarem nieba” pieści uszy ciekawym operowaniem wtykami i pięknym, mocarnym syntetykiem w refrenie. Kudel, pomimo elektronicznego, ostrego brzmienia odrzuca przykrą nijakością – poważnie, to mógł być taki dobry beat, jakby tylko dłużej posiedzieć nad odgłosami perki i melodią. A NIE JEST.  Przeciętnie zaprezentował się Kroz. „Po prostu piszę” jest autentycznie ładnym numerem, ale po paru taktach zaczyna już mocno usypiać, przez co rozciągnięcie go do pięciu minut zakrawa na kiepski żart. Rozwiniętej aranżacji oczywiście brak. „Rytm” zaś krzywdzi uszy iście przesłabym werblem. O wydymanym samplu się nie wypowiadam. Średnie są także skity Bajera, który na szczęście nadrabia dużą ilością zacnych scratchy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uważny obserwator wyłapie pewną regularność – słabe bity pojawiają się głównie na pierwszej połowie płyty, podczas gdy druga jest raczej mocno obsadzona. Sugeruję więc, drogi czytelniku, abyś nie zrażał się miernym początkiem „Z Dala Od Zgiełku” i uwierzył mi, że im dalej w tracklistę, tym lepiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A jak prezentuje się Azja? Główne zastrzeżenie budzi warstwa tekstowa – w każdej sekundzie słychać, że za Łukaszem ciągnie się jego introwertyczna natura, nie pozwalając mu oczarować charyzmą. Wersy to głównie obserwacje otoczenia i własnej natury (prędzej Mike Shinoda zacznie robić death metal, niż Azja nagra nieosobistą płytę), lecz na tyle płaskie, że wszystkie numery zlewają się w jedną całość (więcej odwagi i pewności siebie!). Nie powiem, fajnie się tego słucha, ale przy ciekawym przekroju tematycznym, jaki fundował „Makrokosmos”, tutaj jest średnio. Tym bardziej, że do głosu doszły wyświechtane hasła w stylu „TV serwuje papkę, radio serwuje papkę” (o, poważnie?).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie znaczy to jednak, że mało tu dobrych wejść. Podoba mi się „Po prostu piszę”, chyba najbardziej udany track z tych osobistych. Najlepsza zwrotka Azji pada z kolei w „Takim nawyku” – urzeka zdystansowaniem i wywołuje uśmiech na ustach. Joint tytułowy też jest niczego sobie, choć zacytowany w poprzednim akapicie wers pochodzi właśnie z niego. Z energią spotykamy się natomiast w „Nic więcej” (co za refren!). Do tego Azja dysponuje niezłą techniką i świetnym, niskim głosem. Nie stroni również od nagrywania na wiele ścieżek, co koniecznie trzeba zaliczyć na plus.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię rap tego gościa. Jeśli tylko uda mu się zwiększyć wyrazistość i pewność siebie, śmiało będzie mógł stawać w jednym rzędzie z najlepszymi podziemnymi graczami. Już teraz jest powyżej średniej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i mógłby lepiej dobierać bity.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A samo „Z Dala Od Zgiełku”? Cóż, jest to album porządny, warty sprawdzenia, ale nie ma startu do „Tej Płyty na „M”, Której Nazwa Padła Już W Tym Tekście Kilka Razy”. Niecierpliwie czekam na kolejne projekty.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3728138741427421813?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3728138741427421813/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/azjadj-bajer-z-dala-od-zgieku-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3728138741427421813'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3728138741427421813'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/azjadj-bajer-z-dala-od-zgieku-recenzja.html' title='Azja/DJ Bajer - Z Dala Od Zgiełku [recenzja]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-NQT7gacCnZI/TyVp3euLCaI/AAAAAAAAAs0/diYHXlZZVrU/s72-c/00.%2BAzjaDjBajer%2B-%2BZ%2BDala%2BOd%2BZgie%25C5%2582ku%2B%255B2011%255D%2B-%2BOk%25C5%2582adka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-7151170641471089774</id><published>2012-01-25T21:32:00.006+01:00</published><updated>2012-01-25T23:26:36.369+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Jakub "Nox" Ambroziak - Dark Side of the Sun [recenzja]</title><content type='html'>&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-b1iVHlB49S8/TyBoNDXvZrI/AAAAAAAAAso/FySNdC0HBeQ/s1600/Slayer%2Bkurwa.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 292px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-b1iVHlB49S8/TyBoNDXvZrI/AAAAAAAAAso/FySNdC0HBeQ/s320/Slayer%2Bkurwa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5701671701703517874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Witaj, młody. Pewnie sam nawet nie wiesz, w co się pakujesz. Mówisz, że nigdy wcześniej nie miałeś do czynienia z taką muzyką? Nie szkodzi, przyzwyczaisz się szybko. Pierwszy raz zawsze boli. Pamiętaj tylko, że przed włączeniem „Dark Side of the Sun” musisz oczyścić umysł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...MUSISZ OCZYŚCIĆ UMYSŁ, KURWA!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dotarło? To świetnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już się oderwiesz od swoich gówno wartych zmartwień i doprowadzisz mózg do stanu używalności, wchodź śmiało w ten nowy świat. Tylko przygotuj się na mocne uderzenie, bo już pierwsza kompozycja, „Inarritu” opęta Cię hipnotyczną, monotonną pętlą z wyraźnie zarysowanym rytmem wyznaczanym przez przyjemnie trzeszczący, delikatny werbel. Śmiało możesz też liczyć na towarzystwo niepokojących dźwięków w tle, ślizgających się na cienkiej granicy między jasnym wyrazem za chaotycznym niezdefiniowaniem. A mniej więcej w połowie zaskoczy Cię pogodny sampel akustycznej gitary.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Być może sobie wtedy pomyślisz, że w percepcji Noxa waga przypisywana kontrastowi dąży do nieskończoności. Błąd, mój drogi – swoistym muzycznym Syjonem dla tego pana jest KLIMAT. Gwarantuję Ci, że przekonasz się o tym, brnąc dalej w niniejszą epkę. Bądź gotowy na obecność wszystkich możliwych zabiegów służących podtrzymaniu nastroju niepokoju, jakie dopuszcza forma z góry zakładająca względny minimalizm. Urwane dźwięki, szury, szumy, pulsujące bassy (do tego ocean rasowej elektroniki w „Solar system” i „Erse” – mniam), tony dziwnych sampli w tle (i nie mam tu wcale na myśli konkretnych instrumentów). Do tego te miażdżące ściany dźwięku i stuprocentowy loudness war w jednej chwili ustępujące miejsca klarowności brzmienia w drugiej. Wylewające się z membran może świetności, nieprawdaż?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...no, nie do końca. Mój gust podpowiada mi, że w paru miejscach ten klimat niepokoju ustępuje miejsca zwykłemu znudzeniu. Dzieje się to co prawda sporadycznie, ale jednak. Dobrze chociaż, że najmniej rozwinięte kompozycje zostały przykryte kobiecym wokalem. Słucha się ich z przyjemnością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z drugiej strony, może minąć trochę czasu, zanim Twoja głowa bezproblemowo przyswoi „Dark Side of the Sun”. Nie szkodzi, mnie też to zajęło kilka dób. Czynnikiem do natychmiastowego wychwycenia i błyskawicznej podjarki jest za to brzmienie wykręcone przez Noona: choć sama muzyka średnio emanuje przystępnością, sytość dźwięku przenosi w kosmos. Wszystko jest na swoim miejscu. Panie Noon, jak zwykle klasa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten krótki materiał ma swój urok. Jeśli jesteś w stanie zanurzyć się po uszy w tym ogromie przestrzennych, czarnych jak smoła odgłosów, powinieneś sprawdzić. Najlepiej zrobić to za pośrednictwem &lt;a href="http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=20936039"&gt;TEGO&lt;/a&gt;&lt;a href="http://soundcloud.com/seventeenbricks/sets/jakub-nox-ambroziak-dark-side/"&gt;&lt;/a&gt; adresu – a jak już uznasz, że „Dark Side of the Sun” stoi na odpowiednim dla Twoich pieniędzy poziomie zajebistości, śmiało nabądź digipack &lt;a href="http://allegro.pl/show_item.php?item=2065345303"&gt;TUTAJ&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a target="_blank" rel="nofollow" href="http://www.facebook.com/JakubNoxAmbroziak"&gt;www.facebook.com/JakubNoxAmbroziak&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-7151170641471089774?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/7151170641471089774/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/jakub-nox-ambroziak-dark-side-of-sun.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7151170641471089774'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7151170641471089774'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/jakub-nox-ambroziak-dark-side-of-sun.html' title='Jakub &quot;Nox&quot; Ambroziak - Dark Side of the Sun [recenzja]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-b1iVHlB49S8/TyBoNDXvZrI/AAAAAAAAAso/FySNdC0HBeQ/s72-c/Slayer%2Bkurwa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-7457254075071950354</id><published>2012-01-22T11:18:00.003+01:00</published><updated>2012-01-22T11:24:42.424+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Nocne Nagrania - Linia 00:14 [recenzja]</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-lR_J4UnN9H4/Txvjfdqs0nI/AAAAAAAAAsc/3ffqL4ZJk8o/s1600/00.%2Bcover.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 283px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-lR_J4UnN9H4/Txvjfdqs0nI/AAAAAAAAAsc/3ffqL4ZJk8o/s320/00.%2Bcover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700399883046670962" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Adele na szczycie OLiS. Gotye na szczycie listy przebojów Trójki (panie Marku, wstyd). Coldplay podobno znowu gra w Polsce. Justin Bieber żyje. A Greg Perry, dla odmiany, wciąż nie żyje. MED zniknął nagle z całego Internetu, nawet z angielskiej Wikipedii. Metallica nagrywa „Lulu”. Bez końca powstają zespoły kopiujące Slayera. KoЯn współpracuje ze Skrillexem (ten nowy album to w ogóle temat na osobny art, żałość). Wokalista Power Of Trinity nie umie śpiewać po angielsku. Led Zeppelin nie chcą się reaktywować. A Nocne Nagrania wydają album producencki. Ale to akurat dobrze.&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;W przeciwieństwie do wszystkiego innego powyżej „Linia 00:14” – tak panowie nazwali swoje nowe dzieło – może tylko cieszyć. Dlaczego? Bo wreszcie ktoś zdecydował się zrobić taki projekt. Mnie, jako zagorzałemu fanatykowi klimatu nocy, tonacji mollowych, abstrakcyjnego piękna, dobrego brzmienia i płyt instrumentalnych brakowało czegoś, co mogłoby wypełnić lukę po rozczarowującym „Untouchable Stories” Maeda sprzed paru lat (aczkolwiek możliwe, że dziś bym się tym zajarał, nie wiem, nie próbowałem). Jasne, że uciekanie w inne gatunki muzyczne ma niezaprzeczalny urok, ale jednak chciałoby się, żeby stary, dobry polski rap też miał jakiegoś płytowego reprezentanta spełniającego moje powyższe, fanatyczne warunki. No i ma. &lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Ciężko powiedzieć, czy „Linia 00:14” przebija poziomem swojego przodka, czyli epkę „Noc” tria Gres/Snatch/DJ Bartech. Bo ciężko też porównywać oba wydawnictwa. Podczas gdy łódzkie dzieło z '06 opierało swoją magię wyłącznie na winylowych samplach i licznych cięciach, Nocne Nagrania idą krok dalej. Samplują intensywnie (zazwyczaj tną jazz, wokale, albo jakiś głos, swoją drogą, niebezpiecznie powszechna zaczyna się ta praktyka robić), ale rzadko kiedy opierają główny motyw kompozycji na próbkach. Zresztą, jaki motyw? Melodie snują się głównie w tle. Zamiast tego mamy przede wszystkim dużo hatów otwartych i zamkniętych, nawałnicę crashów, werble z obciętym dołem (HE HE), mocne kicki oraz gigantyczne cysterny leniwych syntetyków/sphere'ów, nad wszystkim zaś zawsze czuwa bass, z rzadka bujający, częściej zaś miażdżący elektroniką. I te dwa ostatnie czynniki należy traktować jako ścianę nośną każdego utworu.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Spokojnie płynące, czasem „wijące się” wygenerowane wtyczkami dźwięki (słyszałeś „Uwolnić Umysł” Tusza = wiesz, o co chodzi) w połączeniu z ABSOLUTNIE MISTRZOWSKIM brzmieniem niskich tonów to świetnie działający tandem. Zresztą, tu w ogóle wszystko brzmi po absolutnie mistrzowsku – nie ma mowy o błędach, nieścisłościach czy wrażeniu braku kontroli nad dźwiękiem. Instrumenty znają swoje swoje miejsca w pasmach, przestrzeni i mixerze, stereo jest intensywnie wykorzystywane, backgroundy zapełnione. Większość podziemnych producentów w kwestii brzmienia może im co najwyżej próbować doskoczyć do kolan. &lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Końcówka każdej recenzji to zazwyczaj wyliczanie minusów. Teraz będzie podobnie. Jak znasz wspomniany wyżej krążek Tusza, pierwsze chwile słuchania będą wypełnione mało przyjemnym uczuciem powrotu na stare śmieci. Nie jest to jednak znacząca ujma, bo „Linia 00:14” rozkręca się z czasem. Bliższe porównanie z „Uwolnić Umysł” ujawnia natomiast inną rzecz – jest mniej eksperymentów. Co prawda pojawia się sporo urozmaiceń, ale znanych stamtąd odjechanych jazd w stylu ośmiobitowych dźwięków czy nagłych uderzeń klimatycznych syntezatorów tutaj zabrakło. Najbardziej nudą wieje od „Rainin”, „Dusk” i „Evening” – są niepotrzebne. Ponadto nie obraziłbym się wcale za zaniechanie podobnego, często powtarzającego się ustawienia hatów. Jednak większość tych wad wytłumaczcie sobie po prostu moim chorym czepialstwem, tak naprawdę nie wpływają na przyjemność słuchania w jakiś bardzo znaczący sposób. &lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;Szatt i Nowok jako Nocne Nagrania spróbowali czegoś nowego. Z komentarzy, które udało mi się znaleźć na necie wnioskuję, że społeczeństwo ciepło przyjęło „Linię 00:14”. Przyłączam się do tego szczęśliwego chóru. Polecam.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-7457254075071950354?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/7457254075071950354/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/nocne-nagrania-linia-0014-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7457254075071950354'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7457254075071950354'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/nocne-nagrania-linia-0014-recenzja.html' title='Nocne Nagrania - Linia 00:14 [recenzja]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-lR_J4UnN9H4/Txvjfdqs0nI/AAAAAAAAAsc/3ffqL4ZJk8o/s72-c/00.%2Bcover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4303848111635128163</id><published>2012-01-21T11:19:00.004+01:00</published><updated>2012-01-21T11:23:51.148+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><title type='text'>Nieznane, a szkoda: Hayseed Dixie</title><content type='html'>&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lQMGS8ymciA/TxqSG2VgCZI/AAAAAAAAAsQ/IJR7uy99bmI/s1600/hayseed.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-lQMGS8ymciA/TxqSG2VgCZI/AAAAAAAAAsQ/IJR7uy99bmI/s320/hayseed.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5700028924753349010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;eNOIDe gościnnie na blogu Lite'a, sprawdź to migiem!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:180%;"&gt;[&lt;a href="http://litoslav.blogspot.com/2012/01/nieznane-szkoda-hayseed-dixie-by-enoide.html"&gt;KLIK&lt;/a&gt;]&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4303848111635128163?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4303848111635128163/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/nieznane-szkoda-hayseed-dixie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4303848111635128163'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4303848111635128163'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/nieznane-szkoda-hayseed-dixie.html' title='Nieznane, a szkoda: Hayseed Dixie'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-lQMGS8ymciA/TxqSG2VgCZI/AAAAAAAAAsQ/IJR7uy99bmI/s72-c/hayseed.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-198483313580354891</id><published>2012-01-18T19:45:00.005+01:00</published><updated>2012-01-18T20:01:21.108+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Voskovy: Promovideo albumu producenckiego</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/NxbsKbA7A0A" allowfullscreen="" width="280" frameborder="0" height="157"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Voskovy wreszcie robią projekt producencki. A to^ video jest absolutnym rozpierdolem. Ta płytka będzie wymiatać, czuję to w kościach.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-198483313580354891?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/198483313580354891/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/voskovy-promovideo-albumu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/198483313580354891'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/198483313580354891'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/voskovy-promovideo-albumu.html' title='Voskovy: Promovideo albumu producenckiego'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/NxbsKbA7A0A/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-5992840847378417632</id><published>2012-01-14T20:12:00.010+01:00</published><updated>2012-01-14T20:54:09.700+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie 2011'/><title type='text'>Epilog podsumowania plus bonusy</title><content type='html'>&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-sT5LMDoyU0E/TxHdP1K0gtI/AAAAAAAAAsE/aOCcexBZVfQ/s1600/Noid%2Bsiema.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 300px; height: 300px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-sT5LMDoyU0E/TxHdP1K0gtI/AAAAAAAAAsE/aOCcexBZVfQ/s320/Noid%2Bsiema.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5697578267640627922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;~~CZĘŚĆ EPILOGOWA~~&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;No i było sobie podsumowanie. Nie ukrywam: uważam je za zajebiste i jestem dumny z tego, że udało mi się zrealizować całość tak, jak chciałem - a tony propsów, jakie dostałem za pomysł, utwierdziły mnie w przekonaniu, że było warto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak już pewnie zauważyliście, podsumowanie roku 2011 przeprowadziłem trochę egoistycznie. Nie może być ono reprezentatywne w zasadzie dla żadnego przedstawionego gatunku - metalu mało, rocka mało, rapu mało, popu mało... WSZYSTKIEGO mało, ale jakoś uzbierałem te 36 albumów. Rzecz w tym, że ostatni rok upłynął mi pod znakiem poszukiwań muzycznych - w 2012 postaram się o bardziej zwarte i konkretne zestawienie, obiecuję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;~~CZĘŚĆ BONUSOWA~~&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;aka propsy dla kolegów po fachu&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Podsumowanie na "Producenckim Punkcie Widzenia" nie było jedynym takim przedsięwzięciem z moim udziałem. Pojawiłem się gościnnie w szalonym konceptualnym artykule na &lt;a href="https://muzykanowaka.wordpress.com/"&gt;Muzyce Nowaka&lt;/a&gt; w towarzystwie Krzyśka i Karoli [&lt;a href="https://muzykanowaka.wordpress.com/2011/12/31/tres-delinquentes-czyli-nietypowo-na-koniec-roku/"&gt;klik klik&lt;/a&gt;] oraz napisałem dwa artykuły dla portalu &lt;a href="http://gramrap.pl/"&gt;gramrap.pl&lt;/a&gt; - tutaj [&lt;a href="http://gramrap.pl/zaskoczenie-roku-wg-noida-beerbeer-%C3%A2%C2%80%C2%9Ewierze-ze-dzis-nie-polegne/"&gt;klik&lt;/a&gt;] jeden (pozytywny o płycie Beer Beer), tu zaś - [&lt;a href="http://gramrap.pl/rozczarowanie-roku-wg-noida-101-decybeli-pomiedzy-bitami/"&gt;klik&lt;/a&gt;] drugi (negatywny o 101 Decybeli).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ponadto polecam także inne podsumowania na lubianych i szeroko propsowanych przeze mnie blogach (zapoznajcie się z nimi, dobrej muzyki nigdy za wiele!):&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://axunarts.wordpress.com/tag/podsumowanie-2011-roku/"&gt;AxunArts&lt;/a&gt; (w tym prywatne podsumowania Axuna i &lt;a href="http://marcinpe.blox.pl/html"&gt;MPE&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://josezyje.blogspot.com/search/label/2011"&gt;Blog Mateusza Osiaka/Jose&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://jotacea.blogspot.com/2011/12/koncoworocznie.html"&gt;Jaca&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://krukzbmk.blogspot.com/search/label/rankingi"&gt;Kruk&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://litoslav.blogspot.com/2011/12/2011-pl-rap.html"&gt;Litoslav&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://kismajes.blogspot.com/search/label/Rankingi"&gt;Northim Kismajes&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;- &lt;a href="http://raporthh.blogspot.com/search/label/Rankingi"&gt;RAPort/Bartkos&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkim czytelnikom (TAK, TO DO CIEBIE!) życzę samych dobrych rzeczy w 2012, zaś sobie samemu - bycia jeszcze bardziej zajebistym oraz większej weny i więcej hejtingu. Siema.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-5992840847378417632?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/5992840847378417632/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/epilog-podsumowania-plus-bonusy.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/5992840847378417632'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/5992840847378417632'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2012/01/epilog-podsumowania-plus-bonusy.html' title='Epilog podsumowania plus bonusy'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-sT5LMDoyU0E/TxHdP1K0gtI/AAAAAAAAAsE/aOCcexBZVfQ/s72-c/Noid%2Bsiema.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4543443451493764535</id><published>2011-12-30T21:00:00.000+01:00</published><updated>2011-12-30T21:01:01.770+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie 2011'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>Podsumowanie 2011 Część 6: Płyty NAJLEPSZE</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-wbTt55AUgw8/Tv4Tjmm6vTI/AAAAAAAAAq8/hRKs-ZhhBo0/s1600/Alestorm%2B-%2BBack%2BThrough%2BTime%2B%2528Monika%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-wbTt55AUgw8/Tv4Tjmm6vTI/AAAAAAAAAq8/hRKs-ZhhBo0/s320/Alestorm%2B-%2BBack%2BThrough%2BTime%2B%2528Monika%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692008481423015218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Alestorm – Back Through Time&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Monika Żarska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Hej ho i flaszeczka rumu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Alestorm. Jakby ktoś nie wiedział, Ale (ejl) znaczy PIWO. Oprócz niego regularnym bohaterem „Back Through Time” jest rum. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; I już wszystko jasne.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Generalnie: metal. Ostre brzmienie gitar, mało skomplikowane riffy... oraz tony pirackiego klimatu, teksty sławiące oparte na rabowaniu statków życie poza prawem, klawisze, skrzypce, akordeon, sekcja dęta i przede wszystkim duuuuuuużo alkoholu gwarantującego radośnie pijane refreny stworzone do chóralnego śpiewania przez ledwo żyjącą publiczność. Szalenie pozytywna to płyta! Radosna, hedonistyczno-egoistyczna energia (urwiemy głowy wszystkim z waszej załogi, a następnie zabierzemy wasze złoto i kobiety celem wydawania i bałamucenia ich do rana) wylewa się z głośników hektolitrami, generując we wszystkich słuchaczach (chyba nie zamierzasz tego puszczać samotnie?) niepohamowaną chęć życia.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=4nzru4yMpM4"&gt;Shipwrecked&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pcOPXnCmtcE"&gt;The Sunk'n Norwegian&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Yrj8L_L1Ir4/Tv4Tj6bs8gI/AAAAAAAAArI/yByq4UaBPbQ/s1600/B.O.K%2B-%2BW%2BStron%25C4%2599%2BZmiany%2B%2528Peosz%2529.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 214px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Yrj8L_L1Ir4/Tv4Tj6bs8gI/AAAAAAAAArI/yByq4UaBPbQ/s320/B.O.K%2B-%2BW%2BStron%25C4%2599%2BZmiany%2B%2528Peosz%2529.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692008486744683010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;B.O.K – W Stronę Zmiany&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Peosz&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; W roku 2011 Kay znów wydał swoje solowe dzieło pt. „W Stronę Zmiany”. Dziwnym trafem znów wiele numerów zostało nagranych bez niego. Tradycyjnie za oprawę muzyczną całkowicie odpowiada Oer, zaś Bisz jest na feacie we wszystkich trackach.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Kay spisuje się świetnie, jak na gospodarza przystało. Jego specyficzna, lecz powszechnie lubiana maniera sprawia, że jeśli w jakimś mieście jednego wieczoru grają B.O.K i jakiś podrzędny zespół, przykładowo Iron Maiden, wszystkie cycate małolaty bieżą w kierunku klubu goszczącego Kay'a. Umiejętności tego wokalisty prezentują się bardzo sympatycznie w połączeniu z dobrą oprawą muzyczną – tym bardziej, że całość jest świetnie pomixowana. Czasem może się wydawać, że Kay'a w natłoku dźwięków nie słychać. Nic bardziej mylnego – trzeba po prostu zdać sobie sprawę z tego, że te świetne chórki/wokalizy w tle to nie sample. Często jego wokal wprowadza bardzo fajny wajb, nadając uroczego feelingu utworom. A jego technika? Fuckin' unbelievable, ten gość naprawdę potrafi śpiewać. Posłuchajcie chociażby „Ziarno do ziarna”.&lt;br /&gt;Gościnne występy Bisza także zasługują na uznanie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; PS. Z jednej strony ta recenzja to oczywiście prowokacja, ale z drugiej – napisałem ją tak, gdyż Kay jest naprawdę świetnym wokalistą, bardzo cenię jego umiejętności i nie podoba mi się, że jest go na płycie tak mało. Normalniejszą recekę „W Stronę Zmiany” napisałem do gościnnego podsumowania na Muzyce Nowaka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=EJkUqTyFNs8"&gt;Ziarno do ziarna&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ywioh53vYvI"&gt;Spadam w górę&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-zjUAr1sP2II/Tv4TkRg0RNI/AAAAAAAAArU/nKI0yra8N4o/s1600/Djerv%2B-%2BDjerv%2B%2528Ola%2BG%25C4%2599bicka%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-zjUAr1sP2II/Tv4TkRg0RNI/AAAAAAAAArU/nKI0yra8N4o/s320/Djerv%2B-%2BDjerv%2B%2528Ola%2BG%25C4%2599bicka%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692008492940149970" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Djerv – Djerv&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Ola Gębicka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Interesowała Was kiedyś mitologia Egipska? Ciekawe było u nich to, że wyobrażali sobie poszczególnych bogów jako ludzi z głowami zwierząt. Że niby taka dwoistość charakterów. Agnete Kjølsrud – wokalistka Djerv – ładnie wpasowuje się w ten trend ukazywania ludzi pod postacią pół-zwierząt.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Ich debiutancki self-titled (epki demo nie liczę) wypełniony jest kuriozalnie przebojową muzyką. Na tle ciężkiego, walcowatego rocka z brutalnie przesterowanymi gitarami (całość nosi na sobie znamiona black metalu) pani Agnete wykonuje nieprawdopodobną ekwilibrystykę wokalną. Wrzeszczy, skrzeczy, rozbija uszy krzykiem i generalnie robi w mózgu niesamowity bajzel. Ale nie tylko – potrafi zaśpiewać czuło, kobieco delikatnie. Wciąż na tle gitarowego wariactwa. Słucham tego wciąż, wciąż i wciąż jestem tak samo wkręcony, jak po pierwszym odsłuchu. Chodzi ten krążek za mną, nie chcąc dać spokoju...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Rq3FAy-JTAg"&gt;Madman&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zMoMP1ypm5E"&gt;Immortal&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-_JP57W96SP4/Tv4TlBQKO4I/AAAAAAAAArg/aQF_p6UoL7k/s1600/Fleet%2BFoxes%2B-%2BHelplessness%2BBlues%2B%2528Kaja%2BG%25C4%2599bska%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-_JP57W96SP4/Tv4TlBQKO4I/AAAAAAAAArg/aQF_p6UoL7k/s320/Fleet%2BFoxes%2B-%2BHelplessness%2BBlues%2B%2528Kaja%2BG%25C4%2599bska%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692008505755188098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Fleet Foxes – Helplessness Blues&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Kaja Gębska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; W czerwcowym numerze „Teraz Rocka” redaktorzy zrobili z „Helplessness Blues” album miesiąca. I jeszcze napisali w recenzji, że za taką muzyką „każdy od czasu do czasu zatęskni, choć może nawet nie zdawać sobie z tego sprawy”. Święte słowa. Fleet Foxes wykonują pełen gracji, smaku i wyczucia akustyczny folk. Ale bez trudu powinni trafić nawet do ludzi, którzy nie słuchają takich dźwięków na co dzień (patrz: ja) – ich motywy wokalne to abstrakcyjne piękno; urokliwość wyrażona dźwiękiem najlepiej, jak się dało. Klimat tworzony przez diamentowo brzmiące gitary jest nie do podrobienia, a wokalista dostał w genach kawał mistrzowskiego głosu. I wie, jak go używać, żeby wywołać ciary.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Do tego dochodzą rozmaite eksperymenty muzyczne z zadziwiająco bogatym instrumentarium oraz klimatem. Każdemu pewnie poszczególne utwory skojarzą się z czymś innym – Ty, Ty, Ty i jeszcze Ty sami sprawdźcie, jak zadziała na Was. Warto.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=6_XXismYUZs"&gt;The shrine/An argument&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=l-SVE8ox8O4"&gt;The plains/Bitter dancer&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CeaP2T397jc/Tv4Tl2KoDZI/AAAAAAAAArs/mRyQV66f3xo/s1600/Kasabian%2B-%2BVelociraptor%2521%2B%2528Natalia%2B%25C5%25BBak%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-CeaP2T397jc/Tv4Tl2KoDZI/AAAAAAAAArs/mRyQV66f3xo/s320/Kasabian%2B-%2BVelociraptor%2521%2B%2528Natalia%2B%25C5%25BBak%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692008519959055762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Kasabian – Velociraptor!&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: N.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Niemal stuprocentowo spontaniczny zakup płyty (zanim z rozwianym włosem i pewnym siebie spojrzeniem wszedłem do Empiku celem dokonania zakupu, znałem dwa numery) objawił się niemal zupełnym brakiem pojęcia nt. tego, co będzie mnie czekać po odpaleniu „Velociraptor!”. Kasabianami nie interesowałem się zupełnie, stąd ich tegoroczne wydawnictwo zainicjowało naszą znajomość. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; ...and then I was like, DAMN PARALLEL UNIVERSES TRYIN' TA REACH ME, WAT&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; No bo poważnie, ten album w ciągu 50 minut z nim spędzonych niczym wirus oddaje innym światom kontrolę nad umysłem. Najlepsze, że żaden z nich nie jest przyziemny. Wszystkie schowane są gdzieś wysoko, ponad atmosferą. Naturalny haj? A proszę bardzo. Tytuły kompozycji obezwładniających klimatem można mnożyć. Nawet, kiedy grupa bawi się w „zwykły” rock, wyobraźnia cały czas pracuje na najwyższych obrotach. Bo tu rdzeniem jest właśnie rock, aczkolwiek z domieszką popu, syntetyków, programowanych perkusji, elektroniki i w zasadzie ch w czego jeszcze. Piękne rzeczy, naprawdę piękne.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=T8sMwkIoegA"&gt;Neon noon&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ia5sTCeyWug"&gt;Let's roll just like we used to&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-6gSwsObHUxM/Tv4TwziM2QI/AAAAAAAAAr4/VN7QRp89cbY/s1600/Neo%2BRetros%2B-%2BListen%2BTo%2BYour%2BLeader%2B%2528Katarzyna%2BLisowska%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-6gSwsObHUxM/Tv4TwziM2QI/AAAAAAAAAr4/VN7QRp89cbY/s320/Neo%2BRetros%2B-%2BListen%2BTo%2BYour%2BLeader%2B%2528Katarzyna%2BLisowska%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5692008708231190786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Neo Retros – Listen To Your Leader&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Katarzyna Lisowska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Panie i panowie, kobiety i mężczyźni, dziewczęta i chłopcy, zwierzęta i rośliny, chorzy i zdrowi, lamusy i fajni goście, nieudacznicy i wszyscy w tym podsumowaniu: oto jest album roku. Imigrant Skyboy w towarzystwie tajemniczych towarzyszy nagrał najfajniejszą płytę 2011. Z jednej strony masującą mózg i relaksującą obłędnie przerewelacyjnymi melodiami, z drugiej zaś porywającą do zabawy za pomocą skocznych rytmów. Obrazu całości uświetniają liczne eksperymenty (tu brawurowe dęciaki, tam plemienny rytm, tu pijany chórek, tam wah-wah, tu psychodeliczny jazz, tam uroczy klawisz w tle...). „Listen To Your Leader” nadaje się na każdą okazję – jest megauniwersalny, a z każdego jego oblicza przebija się dbałość, profesjonalizm, chęć grania. Każda minuta spędzona na słuchaniu owocuje dwiema kolejnymi minutami bezgłośnego wołania o więcej. Masakra, zajebistość, piękno, maestria, arcydzieło, o matko.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=kAEwYJyx5hE"&gt;Domino effect&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=aTFEcqT0LHY"&gt;The sandman&lt;/a&gt;.&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4543443451493764535?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4543443451493764535/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-6-pyty.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4543443451493764535'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4543443451493764535'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-6-pyty.html' title='Podsumowanie 2011 Część 6: Płyty NAJLEPSZE'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-wbTt55AUgw8/Tv4Tjmm6vTI/AAAAAAAAAq8/hRKs-ZhhBo0/s72-c/Alestorm%2B-%2BBack%2BThrough%2BTime%2B%2528Monika%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-9102146485935626850</id><published>2011-12-30T08:38:00.006+01:00</published><updated>2011-12-30T08:53:37.794+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie 2011'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>Podsumowanie 2011 Część 5: Płyty NIESAMOWITE</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-oejxlT864cA/Tv1rFx2tuTI/AAAAAAAAAp0/pLsxhS-G6A8/s1600/Anthrax%2B-%2BWorship%2BMusic%2B%2528Patryk%2B%2527Qdlaty%2527%2BKowalik%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-oejxlT864cA/Tv1rFx2tuTI/AAAAAAAAAp0/pLsxhS-G6A8/s320/Anthrax%2B-%2BWorship%2BMusic%2B%2528Patryk%2B%2527Qdlaty%2527%2BKowalik%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691823251092519218" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Anthrax – Worship Music&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Patryk Kowalik 'Qdlaty'&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Ostatnie lata dobre dla Wielkiej Thrashmetalowej Czwórki są. Slayer w 2009 wyrwał kręgosłup swoim „World Painted Blood”, Megadeth w tym samym roku wydał fajny „Endgame” – a w 2011 jeszcze dołożył do pieca (patrz trzy teksty dalej), Metalliki płyty nie słyszałem i usłyszeć nie zamierzam („Lulu” też nie), ale oni ze swoją renomą są ponad wszystkim. Do tego koncerty w Polsce... coś niesamowitego. I tylko Anthrax, którego z całej Czwórki akurat darzę największym sentymentem, dreptał w tyle za pozostałą trójką. Aż do wydania „Worship Music”. Co tu dużo kryć – chłopcy chyba już na dobre wrócili do thrashu. Dobrego thrashu. Jest tu wypierd, nieokiełznana agresja, rzeźniczo tnące riffy, parę blastów oraz REWELACYJNY Joey Belladonna. Możliwości wokalne tego człowieka są oszałamiające. On potrafi operować głosem w sposób idealny, a jego refreny są niemożliwie melodyjne. W ogóle „melodyjność” to słowo-klucz w definicji opisywanego krążka. Praktycznie każdy numer jest uzbrojony w jakiś popis, czy to wokalny, czy gitarowy, który urządza sobie w głowie lokum na czas nieokreślony. To chyba dlatego „Worship Music” tak wymiata.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://w114.wrzuta.pl/audio/5Rbpj2BoNEd/anthrax_-_earth_on_hell"&gt;Earth on hell&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://w441.wrzuta.pl/audio/6K1ZLZoOjpO/anthrax_-_i_m_alive"&gt;I'm alive&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lI7X8c_7Dlc/Tv1rGRUfRZI/AAAAAAAAAqA/F6Szm-ux7tE/s1600/Arkona%2B-%2BSlovo%2B%2528Kamil%2BKrakowiak%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-lI7X8c_7Dlc/Tv1rGRUfRZI/AAAAAAAAAqA/F6Szm-ux7tE/s320/Arkona%2B-%2BSlovo%2B%2528Kamil%2BKrakowiak%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691823259538900370" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Arkona (Аркона) – Slovo (Слово)&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Kamil Krakowiak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; I to jest właśnie ten moment, w którym żarty się kończą, moi drodzy. Аркона nie bierze jeńców – chyba, że na rollercoaster bez trzymanki i zabezpieczeń.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Ich muzyka capi trupem rozkładającego się, rosyjskiego poganina, który na miejsce wiecznego spoczynku wybrał sobie najbardziej obskórny kącik w jakiejś bliskowschodniej chatce będącej właśnie świadkiem hucznego weselicha. Generalnie – folk/black metal. Blasty, gitary, blasty, growl wokalistki (!!), blasty, instrumenty miejscowe dodające folkowego uroku, do tego blasty i jeszcze trochę blastów. A chwilę potem – nagła metamorfoza. Do głosu dochodzą klawisze. Wokalistka snuje piękne, pamięciolubne melodie (doskonały głos), a muzyka robi się bardzo przystępna nawet dla zwykłego słuchacza. Tak jakby ten martwy, obrzygany i już trochę rozłożony poganin wstał, odzyskał urok osobisty i poleciał w dalsze tany. Ktoś zdziwiony? Przecież to Rosja...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=tG7tUP9LF2s"&gt;Arkaim&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Q9wylzyFcKM"&gt;Zimushka&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-j8D_vi2XXpw/Tv1rGtW3AxI/AAAAAAAAAqM/HIixFXlTpU8/s1600/Gooral%2B-%2BEthno%2BElektro%2B%2528Katja%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-j8D_vi2XXpw/Tv1rGtW3AxI/AAAAAAAAAqM/HIixFXlTpU8/s320/Gooral%2B-%2BEthno%2BElektro%2B%2528Katja%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691823267065037586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Gooral – Ethno Elektro&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Katja&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Kochane są te eksperymenty. Kto czyta niniejszego bloga przynajmniej trochę regularnie, ten wie, że z reguły kibicuję wszystkim, którzy mają odpowiednią wyporność jaj, aby skutecznie wymykać się sztywnym ramom gatunkowym. Gooral w Polsce bogiem owych eksperymentów jest, powiadam. Ten, wychowany na południu naszego kraju, producent podjął się szalonej roboty – zrobił album przenoszący muzykę góralską w nowoczesną otoczkę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; „Ethno Elektro” brzmi wyjątkowo. Na żadnej innej płycie charakterystyczne „góralskie” wokale ani instrumenty nie mieszają się z wariackimi drumami, wobble'ami, ośmioma bitami, dubem i w ogóle elektroniką. Jak udało mu się uchwycić ten etniczny feeling? Podróżując z laptopem i współpracując z góralskimi muzykami. Jedna z najciekawszych płyt, jaką mam na półce, a dzięki jej eklektyzmowi i uniwersalności wciąż lubię do niej wracać.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=qX29A4VhCJk"&gt;Karczmareczka&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ATjhGwQvZUg"&gt;W moim ogródecku&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WSYK4zeTsAM/Tv1rHKSvHSI/AAAAAAAAAqU/CzR5Ji0SS8I/s1600/Megadeth%2B-%2BTH1RT3EN%2B%2528Dominik%2BJaniec%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-WSYK4zeTsAM/Tv1rHKSvHSI/AAAAAAAAAqU/CzR5Ji0SS8I/s320/Megadeth%2B-%2BTH1RT3EN%2B%2528Dominik%2BJaniec%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691823274832370978" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Megadeth – TH1RT3EN&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Dominik Janiec&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Ostatnie lata dobre dla Wielkiej Thrashmetalowej Czwórki są. Slayer w 2009 wyrwał kręgosłup swoim „World Painted Blood”, Anthrax ostatnio po długich latach milczenia dołożył do pieca znakomitym „Worship Music” (patrz trzy teksty wcześniej), a choć Metalliki płyty nie słyszałem i usłyszeć nie zamierzam („Lulu” też nie) – oni ze swoją renomą są ponad wszystkim. No a Megadeth po raz kolejny zaserwował nam dawkę kopiącego, naładowanego mocą thrash metalu. „TH1RT3EN” brzmi, jakby niektóre kompozycje chciały naładować wypierdometr do podobnych poziomów, co ultramegahiperturbo klasyczne klasyki z „Rust In Peace”, rocznik '90 (wiem, że niebezpiecznie zbliżam się do granicy dobrego stanu tym zdaniem, ale co z tego? Wolno mi). Najlepsze jest to, że paru z nich ta sztuka się udała. Już krótkie, szalone przejście w połowie open tracka (niestety, ogólnie dość słabym) zapowiada dużo frajdy. Która faktycznie jest obecna, bo spora część tracklisty wręcz wymusza podniesienie swojego dupska z wygodnego fotelu – w którym odbywa się odsłuch – na rzecz skakania i darcia mordy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Album przykuwa ciekawym, stosunkowo lekkim brzmieniem. Gitary są na swoim miejscu, młócą i śmigają jak trzeba, ale już, przykładowo, perkusja, choć zawsze dobrze słyszalna, jest umiejscowiona trochę w tle. Zazwyczaj kosztem bassu, co bardzo mi odpowiada. Loudness war bez efektu loudness war – duży plus. Kolejny należy się za wysokie umiejętności muzyków, tandem Dave – Chris wypluwa nadzwyczajne solówki. Ale to wiadomo od zawsze, nie?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=m2Mb2vMTIjg"&gt;Never dead&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=tQSF6sUsK9o"&gt;Whose life (Is it anyways?)&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-0QnljVDh8c8/Tv1rHMA4mnI/AAAAAAAAAqk/U8gpuaZIc8U/s1600/Asian%2BDub%2BFoundation%2B-%2BA%2BHistory%2BOf%2BNow%2B%2528Marcin%2BBorkowski%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-0QnljVDh8c8/Tv1rHMA4mnI/AAAAAAAAAqk/U8gpuaZIc8U/s320/Asian%2BDub%2BFoundation%2B-%2BA%2BHistory%2BOf%2BNow%2B%2528Marcin%2BBorkowski%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691823275294366322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Asian Dub Foundation – A History Of Now&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Marcin Borkowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Azjatyccy wrócili z nowym uszogwałtem. Zasadniczo dostaliśmy to samo, co na albumie „Punkara”, ale opakowane w dużo brudniejsze brzmienie i mniejszą przebojowość. Nie oznacza to wcale, że słucha się ich gorzej.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Niezobowiązująca elektronika, pop, dub oczywiście, rock, jungle, rap, reggae, dancehall, chillout, wszędobylska indyjskość (nie w sensie niezależności, tylko miejsca na mapie), conga (no dobra, nie conga, tylko dhol i tabla – większość osób i tak nie rozróżnia, w tym ja), do tego jakieś na oko 180 domieszek z różnych gatunków, których nie potrafię nazwać. Ale stały kompozytor grupy – Chandrasonic – potrafi. I w dodatku używa ich, tworząc niepowtarzalny, zwariowany koktajl dźwiękowy. Zaproszeni goście podnoszą atrakcyjność całości... miód! ADF, działajcie wiecznie!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=QKijCR_f6TQ"&gt;A history of now&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=kTNgdOPWBBw"&gt;This land is not for sale&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CK-nNLC7YIs/Tv1sSksctJI/AAAAAAAAAqw/l8bnKKmcJe4/s1600/Yelawolf%2B-%2BRadioactive%2B%2528Marcin%2BP%25C3%25B3%25C5%2582torak%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-CK-nNLC7YIs/Tv1sSksctJI/AAAAAAAAAqw/l8bnKKmcJe4/s320/Yelawolf%2B-%2BRadioactive%2B%2528Marcin%2BP%25C3%25B3%25C5%2582torak%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691824570409727122" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Yelawolf – Radioactive&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Marcin Półtorak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; AAAAA, pomocy! Najpierw Wiz Khalifa zmutował w radiową, cukierkową pop-gwiazdkę, a teraz jeszcze to samo zrobił Yelawolf! Hip-Hop się kończy, nie ma ani jednego wartego uwagi rapera! :( :(&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Ta. Jak tylko „Radioactive” wyszło, podniosło się larmo, że Yela uległ tak zwanemu „sprzedaniu się”. Że Eminem wymusił na nim zmianę stylistyki. Że Wilk już nie jest tym szalonym redneckiem. Że teraz nagrywa dla gimnazjalistek. I tak dalej. Ale szczerze – nawet, jeśli wszystko powyższe jest prawdą, nie zamierzam go skreślać. Gdyby nagrał CAŁĄ płytę w klimacie mdłej, radiowej papki – psioczyłbym, hejtował, bił ścianę ze złości (:O). Ale nie dość, że mamy tu dostatek tego, co w Yeli najlepsze (czyli wypełniające ponad pół tracklisty zdrowo poryte, urywające dupę numery), to jeszcze ta bardziej „radiowa” część albumu też się broni – tekstami, czasem klimatem oraz umiejętnościami wokalnymi Wilka z Alabamy, który ani na sekundę nie traci swojego kozackiego flow ani takiegoż głosu. Zaproszeni goście dodają smaku, a całość jest hitowa i niemożliwie się wkręca, permanentnie przyczepiona do moich słuchawek. Przecież o to chodziło.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=H7ZaGCh2RKc"&gt;In this world&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=xUqSSIxSVu0"&gt;Whip it&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-9102146485935626850?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/9102146485935626850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-5-pyty.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/9102146485935626850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/9102146485935626850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-5-pyty.html' title='Podsumowanie 2011 Część 5: Płyty NIESAMOWITE'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-oejxlT864cA/Tv1rFx2tuTI/AAAAAAAAAp0/pLsxhS-G6A8/s72-c/Anthrax%2B-%2BWorship%2BMusic%2B%2528Patryk%2B%2527Qdlaty%2527%2BKowalik%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-2371114261032220930</id><published>2011-12-29T21:08:00.007+01:00</published><updated>2011-12-29T21:17:15.285+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie 2011'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>Podsumowanie 2011 Część 4: Płyty ŚWIETNE</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-t52CRK86zic/TvzJcmmP85I/AAAAAAAAAoo/HWV7cBrHRKE/s1600/Above%2B%2526%2BBeyond%2B-%2BGroup%2BTherapy%2B%2528Kasia%2BeM%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-t52CRK86zic/TvzJcmmP85I/AAAAAAAAAoo/HWV7cBrHRKE/s320/Above%2B%2526%2BBeyond%2B-%2BGroup%2BTherapy%2B%2528Kasia%2BeM%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691645522323960722" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Above &amp;amp; Beyond – Group Therapy&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Kasia eM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Terapia Grupowa. Cytując słowa, które możemy przeczytać we wkładce, tytuł płyty uzmysławia istnienie energii, która łączy wszystkich ludzi podczas słuchania muzyki. Tej konkretnie muzyki, która znajduje się na najnowszym wydawnictwie kolektywu Above &amp;amp; Beyond. A jaka to muzyka? Trance.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Blisko 80 minut albumu płynie w towarzystwie rozmarzonych sphere'ów, elektronicznych basideł, leniwych smyczków oraz... wokali. Bo większość utworów zawiera wielce udane popisy głosowe Zoë Johnston lub &lt;span style="font-weight: medium"&gt;Richarda Bedforda. Brzmienie albumu jest pełne i dopracowane (zalecam dobre słuchawki, wtedy muzyka zmienia się w poezję), a fajna energia tak wszechobecna, że sam koncept Terapii Grupowej wydaje się wielce przekonujący. Obrazu całości dopełniają świetne instrumentalne skity, będące popisem umiejętności producenckich oraz samplingu.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=-I7ZVfdn_0w"&gt;Alchemy&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=0ftSuRbxAJo"&gt;Black room boy&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-5gSd3_prA7k/TvzJcyJlKgI/AAAAAAAAAo0/_s1-SM7u03c/s1600/St.%2BVincent%2B-%2BStrange%2BMercy%2B%2528Franciszek%2BLe%25C5%259Bniewski%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-5gSd3_prA7k/TvzJcyJlKgI/AAAAAAAAAo0/_s1-SM7u03c/s320/St.%2BVincent%2B-%2BStrange%2BMercy%2B%2528Franciszek%2BLe%25C5%259Bniewski%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691645525424941570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;St. Vincent – Strange Mercy&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Franciszek Leśniewski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;39 II 2013&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Moja Droga Wincencie,&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Wybacz, że piszę Ci tak skrajnie, brutalnie dosłowne zdania. Ale muszę. Nie mogłem już dłużej znosić Twojego światopoglądu. Smuci mnie on wielce i martwi, dlatego też odczuwam konieczność podzielenia się z Tobą moimi obawami.&lt;br /&gt;Twoje piosenki mogłyby brzmieć normalnie. Przecież one mają wszystko, co mogłoby z nich zrobić wielkie hiciory. Droga do rozgłośni radiowych stała otworem i naprawdę, Wincencie, nie rozumiem, dlaczego nie poszłaś tą drogą. Jest tu melodyjność, energia, miejscami piękny, kojący klimat. „Strange Mercy” to śliczna mieszanka popu z elementami rocka, lecz bardzo kobieca. Podoba mi się, że ukazujesz na niej swoje wnętrze i targające Tobą emocje.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Ale, cóż. Sęk w tym, że Twoje piosenki nie brzmią normalnie. Ty, Wincencie, też nie jesteś normalna. Te wszystkie efekty deformujące dźwięk tak, że nie da się wychwycić ani jednej nuty z bezkresnego szumu i buczenia – po co to? Te zakręcone brzmienia, w mgnieniu oka zmieniające klimat z sielankowego na niespokojny, psychodeliczny? Po co? Twój uroczy, zniewalający głos na takiej noise'owej, przesterowanej, odrealnionej muzyce brzmi pokracznie!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Nie jesteś normalna, Wincencie. Jest mi z tego powodu bardzo przykro. Ale proszę Cię o jedno. Jeśli chcesz, bym dalej trwał w zachwycie nad Twoją muzyką... nie normalniej.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; XYZ.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=X9mDlBABSGI"&gt;Northern lights&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=bEPyiPNJ2m8"&gt;Hysterical strength&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-RMZa-rhFVOg/TvzJdouWsnI/AAAAAAAAApA/-TanUnh4W1s/s1600/Black%2BCountry%2BCommunion%2B-%2B2%2B%2528Iza%2BPietras%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-RMZa-rhFVOg/TvzJdouWsnI/AAAAAAAAApA/-TanUnh4W1s/s320/Black%2BCountry%2BCommunion%2B-%2B2%2B%2528Iza%2BPietras%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691645540074697330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Black Country Communion – 2&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Iza Pietras&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Siema, nazywam się Glenn Hughes. Bardzo mi miło, że tak licznie przybyliście na to podsumowanie końcoworoczne. Pozwólcie, że wam się przedstawię. Nazywam się Glenn Hughes. Najlepsze we mnie jest to, że – choć mój sześćdziesięcioletni organizm jest już srogo zniszczony intensywnym życiem rock'n'rollowca – wciąż mam wigor i świetną pamięć. Pamiętam te wszystkie klasyczne zespoły – Deep Purple, Black Sabbath, Led Zeppelin... I doszedłem niedawno do wniosku, że dziś już nikt tak nie gra. Pozwólcie, że się przedstawię. Jestem Glenn Hughes. Z moim zespołem (super grupą w zasadzie), Black Country Communion, nagraliśmy już drugi album. A powstaliśmy rok temu. Dobre tempo, co? Jak dobrze, że mam taką pamięć! W każdym razie: nasza muzyka wskrzesza ducha starych zespołów. Deep Purple, Black Sabbath, Led Zeppelin... wiecie, o co chodzi. Gramy tak, żeby tamten klimat przenieść w nasze tysiąclecie. I wychodzi nam to bardzo dobrze, bo „Dwójka” jest pełna rocka, który spodoba się wszystkim uwielbiającym tamten okres w muzyce gitarowej. Mam świetną pamięć i nazywam się Glenn Hughes. Bardzo mi miło, że autorowi tego bloga spodobał się mój album i jestem jego ulubionym wokalistą. A wiedzieliście, że mój sześćdziesięcioletni organizm jest już srogo zniszczony intensywnym życiem rock'n'rollowca?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=E1kQfnk2CtU"&gt;The outsider&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Q7xjGlADiAk"&gt;An ordinary son&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-JYNPfd7nLak/TvzJeVMQ-gI/AAAAAAAAApM/VeVN7YOF7qI/s1600/Dwazera%2B-%2BP%25C5%2582yta%2BZ%2BCzarnych%2BP%25C5%2582yt%2B%2528Magdalena%2BGo%25C5%2582%25C4%2599biowska%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-JYNPfd7nLak/TvzJeVMQ-gI/AAAAAAAAApM/VeVN7YOF7qI/s320/Dwazera%2B-%2BP%25C5%2582yta%2BZ%2BCzarnych%2BP%25C5%2582yt%2B%2528Magdalena%2BGo%25C5%2582%25C4%2599biowska%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691645552011311618" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Dwazera – Płyta Z Czarnych Płyt&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Magda Gołębiowska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; To nie jest najlepsza płyta rap z Polski. Najlepszą zrobili B.O.K. Nie ma też na niej idealnej chemii, gdyż ta występuje na „Z Ostatniej Ławki”. Ale to właśnie „Płyta Z Czarnych Płyt” w ogólnym rozrachunku zabrała mi najwięcej czasu i z nią wiążę najwięcej świetnych wspomnień. Urzeka jej klimat – brudny, oparty na ciężkich samplach (te perki!), ale z drugiej strony trochę odrealniony. Nastrój jest w zasadzie podobny do tego na „Uwolnić Umysł” Tusza z tym, że tam wszechobecność nocy osiągnięta została wtyczkami. Tutaj zaś są cięcia. Co warte uwagi oraz propsa – gęsto występują polskie sample.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; MCs ładnie płyną po tych podkładach, choć wyluzowana, stroniąca od zaawansowanej techniki nawijka nie każdemu przypasuje. Ja tam ich lubię – świetnie dopasowują się do bitów i klimatu, a o to przecież na PZCP chodzi. Dobrze też usłyszeć dograne instrumenty (panowie, te basiory młócą niesłychanie). Wszystko to razem składa się na udany, zajawkowy projekt.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=q9-CWDKW5yo"&gt;Może za jakiś czas&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=OA-rc-k5T6U"&gt;Widzę gwiazdy&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-fbyrzRJcNUk/TvzJe317_gI/AAAAAAAAApY/BNLhAGlRdPE/s1600/The%2BThrone%2B-%2BWatch%2BThe%2BThrone%2B%2528%25C5%2581ukasz%2BK%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-fbyrzRJcNUk/TvzJe317_gI/AAAAAAAAApY/BNLhAGlRdPE/s320/The%2BThrone%2B-%2BWatch%2BThe%2BThrone%2B%2528%25C5%2581ukasz%2BK%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691645561312902658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;The Throne (Jay-Z &amp;amp; Kanye West) – Watch The Throne&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Łukasz Krogulec&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Pamiętam, jak jeszcze latem nostradamusmowaliśmy ze znajomymi, że ta płyta NIE MOŻE być dobra. Po prostu nie może. Bo pierwszy singiel (Thank God, bonus track koniec końców) słaby, bo Jay-Z na pewno będzie miał ten projekt w dupie, bo Kanye po MBDTF pewnie też... i takie tam. ALEŻ GŁUPI BYŁEM.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Ubiegłoroczne solowe (buahahah) dzieło Kanyego Westa znajduje się kilka poziomów wyżej, niż WTT. Ten drugi album nie wymiata aż tak okrutnie, jest dużo mniej przebojowy, nie tak melodyjny, zdecydowanie mniej tu przepychu. Ale z drugiej strony, zdecydowanie przebija poprzednika (patrząc na dyskografię Zachodniego, oczywiście) różnorodnością i... trudnością. Hitowość? Jasne, że obecna – ale kilka pierwszych odsłuchów płyty jest powolnym wkręcaniem i przekonywaniem się. Wcale nie jest tak łatwo przyswoić całość od razu, bo „Watch The Throne” najlepiej brzmi nie jako jeden organizm, a zbiór tracków odpalanych wedle życzenia od czasu do czasu. Nie każdemu taki rozstrzał stylistyczny podejdzie tak samo, innych z kolei odrzuci w ogóle. Ale pewne jest jedno: czy słuchamy oldskulowo brudnej, tanecznej perkusji („That's my bitch”), dubstepu („Who gon stop me”), samplowanych popisów Otisa Reddinga („Otis”), nastrojowego odlotu („No church in the wild”), zamulacza („New day”), czy masakrującego natłoku dźwięków („Why I love you”) – mamy do czynienia z najwyższą jakością.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=d2mBK9LsKf4"&gt;Who gon stop me&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=M37VucWh06Y"&gt;No church in the wild&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-CtGzxvT9zkU/TvzKXoZlm6I/AAAAAAAAApo/PtOOnHSjdo0/s1600/Stare%2BDobre%2BMa%25C5%2582%25C5%25BCe%25C5%2584stwo%2B-%2BMaszeruj%2BZ%2BChamem%2B%2528Gnu%25C5%259Bny%2BBadyl%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-CtGzxvT9zkU/TvzKXoZlm6I/AAAAAAAAApo/PtOOnHSjdo0/s320/Stare%2BDobre%2BMa%25C5%2582%25C5%25BCe%25C5%2584stwo%2B-%2BMaszeruj%2BZ%2BChamem%2B%2528Gnu%25C5%259Bny%2BBadyl%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691646536420006818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Stare Dobre Małżeństwo – Maszeruj Z Chamem&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Gnuśny Badyl&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Zaiste wyśmienita to nowina, że ludzie się starzeją. Że smarkacze zbierają coraz to większe bagaże doświadczeń. &lt;i&gt;Jezu, jak się cieszę&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;, cytując klasykę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt; Mój pierwszy kontakt z muzyką SDMu nie był jakoś przesadnie nacechowany pozytywnymi emocjami. Do dziś opuściły moją głowę tak nieistotne fakty, jak dokładny wiek czy okoliczności owego kontaktu – ważnym jest, że odrzuciło mnie w tym zespole wszystko. Począwszy od nazwy, idąc przez teksty, kończąc na samej muzyce. Cóż. Mój wiek można było wówczas zapisać jedną cyfrą i zdawało mi się wtedy, że nigdy nie pojmę, co takiego moi rodzice widzą w tych dźwiękach. Na szczęście czas obszedł się dość brutalnie z moją awersją do poezji śpiewanej, dzięki czemu dziś z czystym sumieniem wysoko plasuję „Maszeruj Z Chamem” w niniejszym rankingu. Bo to dobry album – wiele tutaj chwytliwych melodii i pięknego klimatu, a znalazło się także miejsce na trochę eksperymentów wyrażonych nietypowym, jak na SDM, instrumentarium. Zdaję sobie sprawę, że dla większości czytelników tego bloga „Maszeruj Z Chamem” leży daleko poza horyzontami tolerancji muzycznej, ale... jeśli lubisz mieszankę gitar, banjo, skrzypiec i mandoliny, nie boisz się poezji śpiewanej, a chcesz posłuchać muzyki granej przez znający się na rzeczy zespół, polecam.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=8Mqdpz8-RyA"&gt;Tęsknota boli&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=tGxFBo7Y-I0"&gt;Blues nocy bieszczadzkiej&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-2371114261032220930?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/2371114261032220930/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-4-pyty-swietne.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2371114261032220930'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2371114261032220930'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-4-pyty-swietne.html' title='Podsumowanie 2011 Część 4: Płyty ŚWIETNE'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-t52CRK86zic/TvzJcmmP85I/AAAAAAAAAoo/HWV7cBrHRKE/s72-c/Above%2B%2526%2BBeyond%2B-%2BGroup%2BTherapy%2B%2528Kasia%2BeM%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3640215926424613688</id><published>2011-12-29T08:40:00.013+01:00</published><updated>2011-12-30T22:13:33.321+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie 2011'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>Podsumowanie 2011 Część 3: Płyty BARDZO DOBRE</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-kxv_IL09yps/TvwaXFMw4sI/AAAAAAAAAng/dMRlUl5HdoI/s1600/Lenny%2BKravitz%2B-%2BBlack%2BAnd%2BWhite%2BAmerica%2B%2528Krzysztof%2BMostowski%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-kxv_IL09yps/TvwaXFMw4sI/AAAAAAAAAng/dMRlUl5HdoI/s320/Lenny%2BKravitz%2B-%2BBlack%2BAnd%2BWhite%2BAmerica%2B%2528Krzysztof%2BMostowski%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691453012924490434" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Lenny Kravitz – Black And White America&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Krzysztof Mostowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;„Wszyscy Święci, ależ to banger przeokrutny!” &lt;span style="font-style: normal"&gt;–&lt;/span&gt; krzyknąłem, utworu „Come on get it” wysłuchawszy. Bo Lenny postanowił zrobić na złość Doktorkowi Dre. Kiedy autor megaklasycznego „The Chronic” zapowiedział, że jego jeszcze klasyczniejszy „Detox” (SINGIEL JUŻ OPANOWAŁ RADIO, CZEKAJ NA TO, WYJDZIE NA PEWNO!) będzie ostatecznym odejściem od west coastu, Kravitz sieknął potężnego rap/rock/funkowego wymiatacza, który od razu przywołuje skojarzenia z wyżej wymienioną klasyką.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Broń Boże, nie jest to jedyna bomba na „Black And White America” &lt;span style="font-style: normal"&gt;–&lt;/span&gt; tradycyjnym dla tego pana jest łączenie brzmień i niezamykanie się w jednej szufladce. Świetne numery to także te, w których pojawia się rap („Boongie drop” z featuringiem Jay'a-Z), zwykły, gitarowy pop („Stand”), trochę syntetyków i klimatyczne klawisze („I can't be without you”), spokojny funk („Looking back on love”). Dobrze wypada też singlowy „Push”, który zaczyna się jak nudne gówno do radia, a po rozwinięciu staje się jednym z lepszych tracków na płycie. Nad wszystkim oczywiście stoi mistrzowski wokal Lenny'ego, najmocniejszy element „Black And White America”.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=wJSX2dZ3GNY"&gt;Come on get it&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=hv7jp7e7tNc"&gt;Push&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-OnRqdMkiQzg/TvwaXR2_hEI/AAAAAAAAAno/YKpCeyvIBL4/s1600/Luxtorpeda%2B-%2BLuxtorpeda%2B%2528Joanna%2BKowalik%2529.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-OnRqdMkiQzg/TvwaXR2_hEI/AAAAAAAAAno/YKpCeyvIBL4/s320/Luxtorpeda%2B-%2BLuxtorpeda%2B%2528Joanna%2BKowalik%2529.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691453016322835522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Luxtorpeda – Luxtorpeda&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Lex&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Luxtorpeda – popularne określenie wagonu spalinowego o aerodynamicznych kształtach, stosowanego w szybkich kolejowych połączeniach międzymiastowych w latach 30. XX wieku w Polsce. Głównym konstruktorem i wynalazcą Luxtorpedy jest Robert 'Litza' Friedrich mający już na koncie współuczestnictwo w takich projektach, jak Acid Drinkers, 2Tm2,3, Arka Noego, KNŻ i tysiące innych (liczba przybliżona), co zapewnia mu etykietkę bardzo wszechstronnego artysty. Do kierowania wagonem Luxtorpeda Robert zebrał kilku kolegów po fachu, dokooptował sobie drugiego wokalistę (rapera Hansa z 52), po czym w studiu stworzył punkowo brudne, hitowe, kopiące w ryj monstrum. Panowie na ogół trzymają szybkie tempo, nie zapominając jednak o upierdliwej melodyjności (ale to totalnie upierdliwej; też lubicie, jak nie możecie się skupić na czymś ważnym, bo po głowie hula jakiś riff?).&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Dla mnie prywatnie ta płyta to multum przepięknych wspomnień, ale na miejsce w rankingu zasłużyła przede wszystkim faktycznym poziomem. A ten stoi wysoko, jak morze na mapie Polski.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=PnaBKzlQj0Q"&gt;Autystyczny&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=E9G92mVo9U0"&gt;Za wolność&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-WLrXVPohZFk/TvwaXpzegqI/AAAAAAAAAn4/VkeFfKYoqhc/s1600/Snoop%2BDogg%2B-%2BDoggumentary%2B%2528Karol%2BMalczyk%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-WLrXVPohZFk/TvwaXpzegqI/AAAAAAAAAn4/VkeFfKYoqhc/s320/Snoop%2BDogg%2B-%2BDoggumentary%2B%2528Karol%2BMalczyk%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691453022750540450" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Snoop Dogg – Doggumentary&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Karol Malczyk&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; - Witaj, Snoop. Dlaczego tak długo trwało, zanim wreszcie wydałeś album tak pięknie nawiązujący do starego, dobrego klimatu zachodniego wybrzeża?&lt;br /&gt;- Had not enough weed man&lt;br /&gt;- Rozumiem. Na szczęście Twoje życie już wróciło do normy, dzięki czemu możemy się rozkoszować świetnym „Doggumentary”. No przyznaj, tęskniłeś za dobrym westcoastem?&lt;br /&gt;- Yeah, got a lot of weed now and I ain't a gangbang rookie, love bitches&lt;br /&gt;- To naprawdę świetna nowina, Snoop! Twoja płyta towarzyszyła mi przez całe lato. Ma doskonały, wyluzowany klimat. Zawarłeś na niej też sporo fajnych bangerów, a producenci pokroju Fredwrecka czy Battlecata perfekcyjnie wywiązali się ze swojego zadania. Jesteś dumny z tego projektu?&lt;br /&gt;- Yeah, it sells so well that imma smoke sumthin' right now&lt;br /&gt;- Jakieś ostatnie słowa dla naszych czytelników?&lt;br /&gt;- Love every bitch, love weed. Love gangbangin' and love my wife. Pis jou.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=gjqVvRtdSPU"&gt;Peer pressure&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=epBpVHqLJrQ"&gt;Boom&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-lIbFYT5OVCc/TvwaY2l6ZnI/AAAAAAAAAoE/2Z7V7IIW9UM/s1600/Solar%2BBia%25C5%2582as%2B-%2BZ%2BOstatniej%2B%25C5%2581awki%2B%2528Micha%25C5%2582%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-lIbFYT5OVCc/TvwaY2l6ZnI/AAAAAAAAAoE/2Z7V7IIW9UM/s320/Solar%2BBia%25C5%2582as%2B-%2BZ%2BOstatniej%2B%25C5%2581awki%2B%2528Micha%25C5%2582%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691453043363178098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Solar/Białas – Z Ostatniej Ławki&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Michał&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Z okazji premiery „Z Ostatniej Ławki” trzasnąłem genialną, długą &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2011/09/solarbiaas-z-ostatniej-awki.html"&gt;recenzję&lt;/a&gt;, za którą dostałem tę płytę na fizyku. Fajnie, co?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Mamy do czynienia z różnorodnym, niebanalnym, undergroundowym cedekiem. Chemia między Solarem a Białasem generuje mnóstwo pozytywnej energii, która doskonale kooperuje z ich szalonymi pomysłami. Słucha się tego nad wyraz przyjemnie, zapominając o uczuciu nudnej sztampowości i wrażeniu, że „coś tu nie jest tak, jak miało być”. Jest dobrze, chłopaki. Lekcje odrobione.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=P0eezG68fjo"&gt;Intro&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=BcUCmTAXBG8"&gt;Urwany film&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-H9axMX1G3Ys/TvwaZKWFAnI/AAAAAAAAAoQ/nHjNolgRSBA/s1600/Ten%2BTyp%2BMes%2B-%2BKandydaci%2BNa%2BSzale%25C5%2584c%25C3%25B3w%2B%2528Micha%25C5%2582%2BSafian%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-H9axMX1G3Ys/TvwaZKWFAnI/AAAAAAAAAoQ/nHjNolgRSBA/s320/Ten%2BTyp%2BMes%2B-%2BKandydaci%2BNa%2BSzale%25C5%2584c%25C3%25B3w%2B%2528Micha%25C5%2582%2BSafian%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691453048665473650" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Ten Typ Mes – Kandydaci Na Szaleńców&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu:  Michał Safian&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; O tym materiale również napisałem &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2011/05/ten-typ-mes-kandydaci-na-szalencow.html"&gt;osobny tekst&lt;/a&gt;, więc tutaj w skrócie. „Kandydaci Na Szaleńców” to album dobry, zawodzący tylko w sferze eksperymentów. Poza tym ogólnie gra prawie wszystko (prawie, bo poza niektórymi bitami) – jak to u Mesa: flow klasa, feeling cudowny, umiejętności pierwszorzędne, klimat wciągający, brzmienie piękne. Jest alright.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://ilowerap.wrzuta.pl/audio/4jOMEJzmdkx/ten_typ_mes_-_nic_wbrew_sobie_feat._wdowa"&gt;Nic wbrew sobie&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=voXAtSK6WS0"&gt;Zamknięcie&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-Ro_yw6zwcN8/TvwahjrvCEI/AAAAAAAAAoc/8YI1n_3jOto/s1600/Tusz%2BNa%2BR%25C4%2599kach%2B-%2BUwolni%25C4%2587%2BUmys%25C5%2582%2B%2528Micha%25C5%2582%2BKurczykowski%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-Ro_yw6zwcN8/TvwahjrvCEI/AAAAAAAAAoc/8YI1n_3jOto/s320/Tusz%2BNa%2BR%25C4%2599kach%2B-%2BUwolni%25C4%2587%2BUmys%25C5%2582%2B%2528Micha%25C5%2582%2BKurczykowski%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691453192906147906" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Tusz Na Rękach – Uwolnić Umysł&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Michał Kurczykowski&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Czego chcą? Chcą napadu na fejm. Tak mówi Tuszu. I on doskonale zdaje sobie z tej przykrej, demokratycznie podjętej decyzji sprawę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Co Tuszu zrobił? Zrobił płytę, której bliżej do poezji. Tak sam mówi. Ja tam tego nie czuję, no ale ok.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Jaka jest ta płyta? Ta płyta jest nocna. Tak brzmi. Jej klimat świetnie sprawdził się w jesienne, zimne wieczory i ciemne poranki.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Co zasługuje na uwagę? Na uwagę zasługuje nastrój, który wykreowali producenci, a Tusz podkreślił. Tak myślę. Jego spokojny głos i flow fajnie się komponują z tymi podkładami.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; A jakie są podkłady? Bardzo dobre. To fakt. Me?How? zrobił spokojny, zmysłowy, jazzowy bit, zaś Nowok i Szatt skupili się na wyciszonym, trochę onirycznym nastroju – zawsze świetnie brzmiącym, a często upiększonym GENIALNYMI eksperymentami.&lt;br /&gt;Goście? Dwóch raperów i dwie wokalistki. Tak mówi tracklista. Miło urozmaicają płytę i świetnie czują klimat.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Czy ten album jest dobry? Jest. Tak przeczytałeś na moim blogu. Znów uwalniamy umysł, brat.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Osw_0oMMvdk"&gt;Na końcach Twych rzęs&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=8z4uTGm6GOY"&gt;Uwolnić umysł&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3640215926424613688?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3640215926424613688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-3-pyty-bardzo.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3640215926424613688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3640215926424613688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-3-pyty-bardzo.html' title='Podsumowanie 2011 Część 3: Płyty BARDZO DOBRE'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-kxv_IL09yps/TvwaXFMw4sI/AAAAAAAAAng/dMRlUl5HdoI/s72-c/Lenny%2BKravitz%2B-%2BBlack%2BAnd%2BWhite%2BAmerica%2B%2528Krzysztof%2BMostowski%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3361832845436247741</id><published>2011-12-28T18:33:00.009+01:00</published><updated>2011-12-28T21:06:37.176+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie'/><title type='text'>Podsumowanie 2011 Część 2: Płyty DOBRE</title><content type='html'>&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-c-AFKgSqvJ4/TvtU0G6IWoI/AAAAAAAAAmw/ImENZOY5z0w/s1600/Cz%25C5%2582owie%25C5%2584%2B%2526%2BShot%2B-%2BDo%2BZobaczenia%2BP%25C3%25B3%25C5%25BAniej%2B%2528Ola%2BBia%25C5%2582ek%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-c-AFKgSqvJ4/TvtU0G6IWoI/AAAAAAAAAmw/ImENZOY5z0w/s320/Cz%25C5%2582owie%25C5%2584%2B%2526%2BShot%2B-%2BDo%2BZobaczenia%2BP%25C3%25B3%25C5%25BAniej%2B%2528Ola%2BBia%25C5%2582ek%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691235808297114242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Człowień &amp;amp; Shot – Do Zobaczenia Później&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Ola Białek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wrocławski duet – Człowień i Shot. Mówi się o nich, że są lepszą połową Supa Skillz. Cóż. Ja wolałem całą czwórkę przed mikrofonem jednocześnie. Jakże ciężko jest dostać wszystko. Narzekać jednak nie mam najmniejszego zamiaru, gdyż – choć pozorna synergia Człowienia i Shota dała słabsze rezultaty niż ich pozostałe, solowe albo gościnne dzieła – „Do Zobaczenia Później” trzyma poziom.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt; Albumu bronią teksty. Takie utwory, jak „Sumienista” (chociaż argumenty w stosunku do poruszonego tematu są śmiesznie banalne), „Nieoczekiwana zmiana miejsc”, „Co cię ciekawi”, czy „Niezapominajka” pozytywnie zaskakują brakiem typowego rapu o rapie, zastępując go ciekawymi, nierzadko wyszukanymi tematami. Panowie technicznie, brzmieniowo i flowowo są rzemieślnikami (aczkolwiek z przebłyskami), za to umiejętność okazywania ich punktów widzenia jest największym plusem płyty, stanowiąc o jej sile.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt; Niestety... prawo Murphy'ego numer 2798168476519 czuwa. &lt;i&gt;Jeśli na jakimś albumie raper / raperzy radzą sobie dobrze, to producenci dają dupy.&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt; Pozwólcie, że nie będę się przesadnie rozwijał: warstwa muzyczna, wyjąwszy oba bity Mowglee'ego oraz po jednym od Artema, Goldena  i Brusa jest zwyczajnie żałosna.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Q-JQ6KiqpQE"&gt;Niezapominajka&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=vPkAJn_srO0"&gt;Do zobaczenia później&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-b8uNemgJdGc/TvtU1xz4CpI/AAAAAAAAAnI/pnicqeq_-GA/s1600/Killer%2BMike%2B-%2BPl3dge%2B%2528Izka%2BKaczmarska%2B%2527Deote%2527%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-b8uNemgJdGc/TvtU1xz4CpI/AAAAAAAAAnI/pnicqeq_-GA/s320/Killer%2BMike%2B-%2BPl3dge%2B%2528Izka%2BKaczmarska%2B%2527Deote%2527%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691235836993473170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Killer Mike - Pl3dge&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Iza Kaczmarska 'Deote'&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Uwaga, przerywamy nadawanie wieczorynki, aby przekazać ważny komunikat. Nieuchwytny raper Solar/Białas wciąż jest na wolności, a do tego mamy świeżą informację z pierwszej ręki, że w okolicach południa Stanów Zjednoczonych grasuje kolejny niebezpieczny bandyta. Posługujący się pseudonimem Michaś Zabójca uciekinier z więzienia tamtejszego systemu póki co działa niemal niezauważenie, nie skupiając na sobie uwagi mediów ani aparatury śledczej. Ale to wkrótce może się zmienić. Jego potężny głos rozbrzmiewający w towarzystwie (zwykle, bo nie zawsze...) dobrze brzmiących bitów da się usłyszeć już na całym świecie. Michaś podczas swojej działalności zdążył już zaliczyć kilka paskudnych wpadek, ale jego zwolennicy wciąż widzą się w nim jednego z najlepszych raperów po tej stronie Stanów. Swój brak wyjątkowej charyzmy i czasem gubiące się tzw. flow nadrabia mądrymi tekstami, w których często podkreśla siłę swojej wiary, wagę modlitwy oraz krytykę rozmaitych zjawisk społecznych. Dodatkowe niebezpieczeństwo stanowi multiobliczowość jego muzyki, co grozi dotarciem nowej płyty Michasia pt. „Pl3dge” do szerokiego grona odbiorców. Rozważnych rodziców prosimy o pilnowanie swoich dzieci. Dziękujemy za uwagę, dobranoc.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=F_uhsZmXWJY"&gt;Burn&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=acnIaAFm3D4"&gt;Follow your dreams&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-uRqqXEPrRnQ/TvtVV3uI4yI/AAAAAAAAAnU/n4CH7GJn4h0/s1600/Pat%2BMetheny%2B-%2BWhat%2527s%2BIt%2BAll%2BAbout%2B%2528Justyna%2BKrz%25C4%2599szczyk%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 250px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-uRqqXEPrRnQ/TvtVV3uI4yI/AAAAAAAAAnU/n4CH7GJn4h0/s320/Pat%2BMetheny%2B-%2BWhat%2527s%2BIt%2BAll%2BAbout%2B%2528Justyna%2BKrz%25C4%2599szczyk%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691236388335837986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Pat Metheny – What's It All About&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Justyna Krzęszczyk&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Chodziłeś Ty kiedy, gnoju, do szkoły? Chodziłeś. Lekcje plastyki i wiedzy o kulturze miałeś? Miałeś. No, to pewnie pamiętasz BAROK. Wiesz, te rozwinięte formy, te wszędobylskie przekombinowania. Byle tylko jak najbardziej oszołomić widza. I muzyka zresztą taka sama. Masywne chóry i potężne tematy na porządku dziennym. Pamiętasz? Doskonale. Ale teraz wyobraź sobie coś zupełnie przeciwnego. Przenieś się do magicznego roku 2011. Pat Metheny, stary wyjadacz, wirtuoz gitary, po prawie czterdziestu latach grania (i prawie sześćdziesięciu życia) w trakcie których zapracował na kilkanaście Nagród Grammy, postanawia nagrać płytę z coverami. Ale nie byle jakimi. Metheny po prostu siada samotnie przed mikrofonem, włącza go i gra. Nuty układają się w stare piosenki z lat '60, wybrzmiewają między innymi Simon &amp;amp; Garfunkel czy The Beatles. Zasada jest prosta: jeden utwór = jedna ścieżka. Bez dodatkowych instrumentów, bez podbić. Czarodziej Pat konwertuje wszystkie odgłosy z oryginalnych utworów (włącznie z wokalami!) na gitarę. Tylko na gitarę. Brzmi to niesamowicie, barwa jego instrumentu jest śliczna, a całość, choć przez skromne instrumentarium początkowo tworzy absolutnie antybarokowe wrażenie, po wsłuchaniu się (i najlepiej sprawdzeniu oryginałów) okazuje się bardzo złożona.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=EFt0sr2mUDE"&gt;The sound of silence&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rl-jBVMQs8A"&gt;And I love her&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-ZFtSVgm_mxs/TvtU0nOE6MI/AAAAAAAAAnA/vlHwxy_D6rM/s1600/The%2BDreadnoughts%2B-%2BPolka%2527s%2BNot%2BDead%2B%252B%2BUncle%2BTouchy%2BGoes%2BTo%2BCollege%2B%2528Kasia%2BeM%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-ZFtSVgm_mxs/TvtU0nOE6MI/AAAAAAAAAnA/vlHwxy_D6rM/s320/The%2BDreadnoughts%2B-%2BPolka%2527s%2BNot%2BDead%2B%252B%2BUncle%2BTouchy%2BGoes%2BTo%2BCollege%2B%2528Kasia%2BeM%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691235816970709186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;The Dreadnoughts – Polka's Not Dead / Uncle Touchy Goes To College&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Kasia eM&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Wpadlizagralirozwaliliwypadli. O, tak szybko. Wydali w 2011 dwie płyty (epka „Uncle Touchy Goes To College” i longplay „Polka's Not Dead”, na którego okładce wisi data 2010/2011) i... przyjechali z Kanady, aby zagrać trasę w Europie Środkowej. Jeśli jeszcze po tytule płyty nie zauważyliście, że ci faceci kochają Polskę, to warstwa muzyczna uzmysłowi Wam to z całą mocą. Obie płyty to – wyłączając kilka numerów – wymarzony punkrockowy soundtrack do intensywnego spożywania alkoholu, zabarwiony znajomo brzmiącymi słowami (z przykładem bieży nieśmiertelny, mistyczny, wszędobylski i klasyczny refren ze „Sleep is for the weak”, przyozdobiony najzacniejszymi polskimi okrzykami) i... polką. Jest odkrywczo, szaleńczo, wokalista ma kawał świetnego głosu, a muzycy potrafią grać jeszcze lepiej niż chlać. Koncertowość grupy także stoi na najwyższym poziomie – robią niespotykane, wykręcone, zachlane show (a potem krzywo się podpisują na płytach). Najbardziej w pamięć zapadł mi perkusista, który wyszedł na scenę po wypiciu paru (?) bronów i poprawieniu tego półlitrową butelką wina prostego przechyloną na raz. I grał równo, bawiąc się najlepiej z całego zespołu. A na supportach prawie się wywalił na ziemię, próbując wciągnąć mnie w pogo. Cudowni ludzie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=FzEfI72HyCY"&gt;Polka never dies&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=E8wPnWxmz4k"&gt;Cider road&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/--O8EX6r_eCI/TvtUzjbQ8pI/AAAAAAAAAmk/ZS2kcayEtZg/s1600/Vader%2B-%2BWelcome%2BTo%2BThe%2BMorbid%2BReich%2B%2528Anna%2BP%25C3%25B3%25C5%2582torak%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/--O8EX6r_eCI/TvtUzjbQ8pI/AAAAAAAAAmk/ZS2kcayEtZg/s320/Vader%2B-%2BWelcome%2BTo%2BThe%2BMorbid%2BReich%2B%2528Anna%2BP%25C3%25B3%25C5%2582torak%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691235798772413074" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Vader – Welcome To The Morbid Reich&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Anna Półtorak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Moja mama lubi death metal. Lubi, kiedy jej uszy są miażdżone opętańczą grą perkusji. Lubi, kiedy wokalista wydobywa z siebie przed mikrofonem te nieludzkie dźwięki. Lubi, kiedy brzmienie gitar mocą wbija w podłogę. Lubi chore solówki też. A kiedy Piotrek rzuca morderczym „Decapitated saints” (chociaż to stary numer) brzmiącym trochę jak ostatnie choppingowe wyczyny Busta Rhymesa (death rap?), jej troski i problemy nikną gdzieś na kilka minut, zostawiając czysty umysł gotowy do rozkoszowania się tylko muzyką. Gra wioseł na „Welcome To The Morbid Reich” jest poezją piękniejszą od tej, którą umiał wyczarować swoim piórem Juliusz Słowacki. I moja kochana rodzicielka to docenia. Zdarza się jej też zanucić melodyjny riff „I had a dream” podczas wykonywania codziennych obowiązków. Pozytywnie odnosi się także do „Black velvet and skulls of steel”, który zamyka album walcowatą masakrą. Nawet mojego tatę przekonała do tej muzyki!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Przynajmniej tak mi się wydaje. Znaczy... taką mam nadzieję. Sorry mamo, jeśli się mylę.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=AUSF9gL66I8"&gt;Come and see my sacrifice&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ONyAYSG2dE4"&gt;Decapitated saints&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-NAIv9SUnlJ4/TvtUzcI7xCI/AAAAAAAAAmY/JaPluFmxj_g/s1600/Wojtek%2BMazolewski%2BQuintet%2B-%2BSmells%2BLike%2BTape%2BSpirit%2B%2528Weronika%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-NAIv9SUnlJ4/TvtUzcI7xCI/AAAAAAAAAmY/JaPluFmxj_g/s320/Wojtek%2BMazolewski%2BQuintet%2B-%2BSmells%2BLike%2BTape%2BSpirit%2B%2528Weronika%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691235796816479266" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt; &lt;/span&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Wojtek Mazolewski Quintet – Smells Like Tape Spirit&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Weronika&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Jazz w wolnych chwilach. Jazzurekcja, Jazz dwa trzy, Tony jazzu!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Biorąc pod uwagę wszystkie style muzyczne występujące w tym rankingu, jazzu słucham chyba najmniej. Wstyd przyznać, ale „Smells Like Tape Spirit” to moje pierwsze w pełni świadome spotkanie z tą muzyką. Ale spodobało mi się. Lubię spędzić wieczór przy tych dźwiękach (ucząc się do matury...), lubię pozachwycać się kunsztem muzyków, wreszcie lubię słuchać zarówno fragmentów pisanych, jak i improwizacji. Podoba mi się w zasadzie cały album (bardziej chyba utwory melancholijne, ale te żywsze także pozytywnym uczuciem darzę), choć chętnie wywaliłbym z niego radiową/singlową wersję „Newcomera”. Ten zacny numer w stylistyce reggae brzmi niedobrze, choć może to tylko moje chore przewrażliwienie (bo jak często odwiedzasz tego bloga, to wiesz, że regału nie trawię). Panie Wojciechu Mazolewski – dziękuję. Kontynuowanie mojej przygody z jazzem uważam dzięki Pana płycie za pewne.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://w673.wrzuta.pl/audio/aaoFGf1mJs6/wojtek_mazolewski_quintet_-_planeta_guzikow"&gt;Planeta guzików&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://w673.wrzuta.pl/audio/4b1h2C2FClY/wojtek_mazolewski_quintet_-_smells_like_tape_spirit"&gt;Smells like tape spirit&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3361832845436247741?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3361832845436247741/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-2-pyty-dobre.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3361832845436247741'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3361832845436247741'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-2-pyty-dobre.html' title='Podsumowanie 2011 Część 2: Płyty DOBRE'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-c-AFKgSqvJ4/TvtU0G6IWoI/AAAAAAAAAmw/ImENZOY5z0w/s72-c/Cz%25C5%2582owie%25C5%2584%2B%2526%2BShot%2B-%2BDo%2BZobaczenia%2BP%25C3%25B3%25C5%25BAniej%2B%2528Ola%2BBia%25C5%2582ek%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-7595745330644378748</id><published>2011-12-28T08:45:00.013+01:00</published><updated>2011-12-29T08:41:54.757+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie 2011'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>Podsumowanie 2011 Część 1: Płyty FAJNE</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" style="color: rgb(204, 204, 204);" href="http://3.bp.blogspot.com/-_igpd7EvuNE/TvrKGIJawcI/AAAAAAAAAks/W-6157m0LHY/s1600/Fokus%2B-%2BPrewersje%2B%2528Tymoteusz%2BOs%25C3%25B3bka%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-_igpd7EvuNE/TvrKGIJawcI/AAAAAAAAAks/W-6157m0LHY/s320/Fokus%2B-%2BPrewersje%2B%2528Tymoteusz%2BOs%25C3%25B3bka%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691083285751054786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Fokus – Prewersje&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Tymoteusz Osóbka&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Siema, Fo. Bardzo fajne, że znów robisz rap.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Żeby rozwiać wszelkie wątpliwości – „Alfa I Omega” to doby album był. Bardzo pasowało mi jego wykręcone, chore brzmienie i dzięki niemu ten (trzyletni już) projekt nie schodził z moich słuchawek przez długi czas. „Prewersje” już tak nie ociekają koksem – są spokojniejsze, bardziej stonowane. Fokus dorósł!, chciałoby się zakrzyknąć. A po co?, chciałoby się odpowiedzieć. Jeśli ta „dorosłość” ma się opierać na przenudnych bitach Returnersów, to ja dziękuję – przecież oni są (albo byli...) WSZĘDZIE, jak ktokolwiek może jeszcze ich lubić?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Na szczęście reszta „Prewersji” stoi na co najmniej niezłym poziomie. Chęć powrotu do przeszłości przejawia się jeszcze we „Wszystko będzie dobrze” przypominającym „Są dni” z pierwszego Kodexu... ale kto by się tym przejmował, skoro niedaleko leżą takie kozackie kozaki, jak „Lubisz to” (ten bit to raport ze świrowni, totalnie), odjechane „6ścian”, pięknie luzująca „Definicja”, czy gwałcący mocnym przekazem uszy track tytułowy. Tutaj popisał się nawet MARNY SKRZYPCOGRAJ ZA 2 GROSZE, którego podkłady na ogół średnio lubię, a tego akurat mogę słuchać w kółko. To chyba najlepiej świadczy o mocy tej płyty. Good job, Wojtek.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=tg-OSDv0Ud8"&gt;Prewersje&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=G3kx9LE10yc"&gt;V.I.P.&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-QWqkPCVysFM/TvrKGTa7cvI/AAAAAAAAAk4/ZVhgQJu3PcY/s1600/Foo%2BFighters%2B-%2BWasting%2BLight%2B%2528Ola%2BZaczkowska%2529.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-QWqkPCVysFM/TvrKGTa7cvI/AAAAAAAAAk4/ZVhgQJu3PcY/s320/Foo%2BFighters%2B-%2BWasting%2BLight%2B%2528Ola%2BZaczkowska%2529.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691083288777290482" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Foo Fighters – Wasting Light&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Ola Zaczkowska&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Czarnuchy z Foo Fighters z uzdolnionym, acz niemającym na koncie współautorstwa żadnej klasycznej płyty Dave'm Grohlem nagrali nowy album. Singiel „Rope” był tak obezwładniająco żałosny, że wręcz nieprzyzwoicie niemożliwym wydawał się wysoki poziom całego „Wasting Light”. Grohl i reszta na szczęście mają jednak trochę skrzywione poczucie przyzwoitości, co pozwoliło im nagrać dosyć fajny krążek!... Chociaż cały czas nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ta muzyka nadaje się wyłącznie do samochodu, na koncert, czy jako miłe granie brzdąkające w tle podczas imprezy. Bo kompozycyjnie jest słabo. Chwytliwa melodia występuje sporadycznie, prawie wszystkie kawałki generują moc przez jednostajne szarpanie strun – dlatego często masakra ustępuje miejsca potwornej nudzie. Pojmujecie tragizm sytuacji? Płyta rockowa, która jest nudna!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Jednak tej teorii przeczą dwa bardzo ważne argumenty. Pierwszy: nie dla każdego ta prostota musi być wadą – tym bardziej, że w pewnych okolicznościach (wymienionych wyżej; do listy śmiało można dodać bieganie/jogging, jak ktoś lubi) zupełnie nie przeszkadza. I drugi, ważniejszy: znalazły się na tym albumie kompozycje, które udanie ratują całość. Przede wszystkim fenomenalny „Bridge burnin'”, który świetnie nakręca tracklistę, „Arlandia” (chords!), „These days” (ma magię i klimat, w przeciwieństwie do dwóch ostatnich numerów) oraz „A matter of time” (za intro głównie, no ale). I „momenty” paru innych kawałków.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; PS. Serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy łyknęli prześmieszną prowokację z pierwszego zdania. Przecież wiem, że Foo Fighters nie są czarni.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=UtXDeCd_URc"&gt;Bridge burnin'&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=QkHp_JLtxck"&gt;Arlandia&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-mJEC5t3GaMU/TvrKHBk0YqI/AAAAAAAAAlE/5ctUD6bCkFM/s1600/I%2BSee%2BStars%2B-%2BThe%2BEnd%2BOf%2BThe%2BWorld%2BParty%2B%2528M%25C3%25B3j%2BPies%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-mJEC5t3GaMU/TvrKHBk0YqI/AAAAAAAAAlE/5ctUD6bCkFM/s320/I%2BSee%2BStars%2B-%2BThe%2BEnd%2BOf%2BThe%2BWorld%2BParty%2B%2528M%25C3%25B3j%2BPies%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691083301166801570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;I See Stars – The End Of The World Party&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Mój pies&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Żaden z moich znajomych nie chciał zdjęcia z tym albumem. I w sumie im się nie dziwię. I See Stars to jeden z tych zespołów, do których potrzeba albo wieku podstawówkowego (najlepiej w połączeniu z byciem dziewczyną), albo dużego dystansu. Patrząc na swój świeżutki, jeszcze ciepły dowód (wołaj mi obywatel RP!) odnoszę niezaprzeczalne wrażenie, że u mnie za nieodrzucenie „The End Of The World Party” odpowiada dystans.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Zacznijmy od podstawowej rzeczy: ta muzyka przekracza większość granic dobrego smaku. ISS (chyba żaden z szóstki tzw. muzyków nie ma więcej niż 20 lat, wszyscy za to śmigają z długimi kłakami, żeby było straszniej) otwiera swój album dubstepowym wobble'm (!) na tle wściekłego wrzasku kojarzącego się z black metalem. Drugi wokalista operuje już głosem zupełnie innym – miłym, dziecięcym śpiewkiem. Fan Biebera? Obaj wokaliści są zresztą żałośnie beznadziejni.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; A dalej jest jeszcze zabawniej. Niby podstawą brzmienia jest rock, ale dzieją się tu cuda. Są klawisze i syntetyki, ale nie mocne, nie jajcarskie, nie elektroniczne – takie radiowo nijakie. Do tego dyskotekowe motywy (!), hand clapy na dwa (!!), air horny (!!!), auto-tune (!!!!) i cała gama innych sztuczek studyjnych w stylu klejenia/zwielokrotniania wokali czy nagłych pauz, przerw, automatów oraz efektów. Generalnie: żeby nie odbić się od tej muzyki trzeba mieć albo jajca ze stali, albo nie mieć ich wcale (he he). Sam pomyśl, Czytelniku, który z tych warunków powoduje u mnie poprawienie humoru i megagigantyczny uśmiech za każdym razem, kiedy słucham „The End Of The World Party”. Choćby w najgorszy dzień.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=2YjkUQiW3Bo"&gt;The end of the world party&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=mWB8eXUOz6I"&gt;Upside down&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-6QQquebtez8/TvrLRzsCeMI/AAAAAAAAAmM/jJQlm6EITy0/s1600/Skor%2B-%2BDwie%2BStrony%2BMocy%2B%2528Sikora%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-6QQquebtez8/TvrLRzsCeMI/AAAAAAAAAmM/jJQlm6EITy0/s320/Skor%2B-%2BDwie%2BStrony%2BMocy%2B%2528Sikora%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691084585929177282" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Skor – Dwie Strony Mocy&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Sikora&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Problem nie lada mam z nowym projektem Skora. Ten dobry, uznany MC (działa między innymi w trójmiejskim składzie SumaStyli) ma szereg zalet takich, jak:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;→ &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Wyrobiony, pewny głos oraz zacna dykcja;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;→ &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Ukształtowane flow i technika;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;→ &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Umiejętność panowania nad mrocznym, miejscami smutnym klimatem.&lt;br /&gt;Niestety jednak klasa Skora jako rapera blednie w obliczu jego wad, ponieważ:&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;→ &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nie ma on ucha do bitów;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;→ &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nie ma on ucha do bitów;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;→ &lt;span style="font-size:100%;"&gt;Nie ma on ucha do bitów.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Poważnie rozważałem umieszczenie „Dwóch Stron Mocy” wyżej w tym rankingu, ale ostatecznie nie zrobiłem tego. Ta płyta zabrała mi za mało czasu – mimo że bardzo podoba mi się jej nastrój. Przykro słuchać, jak co najmniej solidny raper nie jest w stanie przebić się przez beznadzieję wybranych przez siebie bitów. Zbyt głośne/płaskie perki, zły dobór dźwięków/barw, handclapy czy ogólna biedota brzmienia są tutaj na porządku dziennym.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Szkoda. Jeśli podobają Ci się wyczyny SumyStyli (ich nadwornym producentem jest Kris – ten z kolei umie dbać o brzmienie, czemu jego bitów nie ma na „Dwóch Stronach Mocy” więcej?), a nie przeszkadzają Ci tony błędów w warstwie muzycznej, sprawdzaj śmiało. Reszcie, w tym mnie, zostaje czekanie na kolejny album Skora.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Df7uTr_rIYA"&gt;Dwie strony mocy&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5yZowphW7f0"&gt;Trzęsie się&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-CVIvSBUd4GM/TvrKIPebWBI/AAAAAAAAAlg/B1v-yPikjX0/s1600/VA%2B-%2BGrube%2BJointy%2BII%2B%2528%25C5%2581ukasz%2BBuczek%2529.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-CVIvSBUd4GM/TvrKIPebWBI/AAAAAAAAAlg/B1v-yPikjX0/s320/VA%2B-%2BGrube%2BJointy%2BII%2B%2528%25C5%2581ukasz%2BBuczek%2529.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691083322077960210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;VA - Grube Jointy II&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Łukasz Buczek&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Grube jointy – czyli sporo numerów do słuchania bez jarania, jeszcze więcej numerów do słuchania po jaraniu... i niestety dużo numerów tak słabych, że bez jarania wręcz nie do słuchania. Mogło być lepiej, chociaż tragedii nie stwierdza się: parę utworów miecie dosyć solidnie. Więcej w &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2011/06/grube-jointy-2-recenzja.html"&gt;[recenzji&lt;/a&gt;].&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=OB2zlkQdONI"&gt;Kontrkultura&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=SGJj2R-RFRI"&gt;Podróże z marią&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-KHlv8aeMZFk/TvrKvg2loVI/AAAAAAAAAl4/W2f4y6PnikM/s1600/VA%2B-%2BPopkiller%2BM%25C5%2582ode%2BWilki%2B%2528Aga%2BM%2529.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-KHlv8aeMZFk/TvrKvg2loVI/AAAAAAAAAl4/W2f4y6PnikM/s320/VA%2B-%2BPopkiller%2BM%25C5%2582ode%2BWilki%2B%2528Aga%2BM%2529.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5691083996757598546" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;VA - Popkiller Młode Wilki&lt;/u&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Na zdjęciu: Aga M&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt; Medium, Białas, Gedz, Bonson, Vixen, Shot, Bisz, Tusz Na Rękach, Kaiteu, Śliwa, Rekord, Green. Czyli Popkiller wystawia zawodników na front. Dwunastu gości o dwunastu różnych stylach. Co uważam o takiej konfiguracji napisałem kiedyś w spontanicznej [&lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2011/09/notka-spontan-popkiller-mode-wilki.html"&gt;notce&lt;/a&gt;], a tutaj dodam tylko, że zdania nie zmieniam: do dziś słucham tego składaka z przyjemnością. A „Na front” to kozak przeokrutny, rzekłem.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; color: rgb(204, 204, 204);" align="RIGHT"&gt; &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;i&gt;SPRAWDŹ KONIECZNIE: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ANgoFfJVY18"&gt;Życie kręci się jak Vestax&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=yfBxBL4FCOE"&gt;Hajlajf&lt;/a&gt;&lt;/i&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-7595745330644378748?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/7595745330644378748/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-1-pyty-fajne.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7595745330644378748'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7595745330644378748'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/podsumowanie-2011-czesc-1-pyty-fajne.html' title='Podsumowanie 2011 Część 1: Płyty FAJNE'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-_igpd7EvuNE/TvrKGIJawcI/AAAAAAAAAks/W-6157m0LHY/s72-c/Fokus%2B-%2BPrewersje%2B%2528Tymoteusz%2BOs%25C3%25B3bka%2529.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-8992903559164729620</id><published>2011-12-22T15:20:00.008+01:00</published><updated>2011-12-29T08:42:03.456+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='podsumowanie 2011'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>Trailer podsumowania.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-TkJX88M6_Fo/TvNBeGM8xLI/AAAAAAAAAkg/LiYPLOZ4BZg/s1600/Trailer%2Bpodsumowania.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-TkJX88M6_Fo/TvNBeGM8xLI/AAAAAAAAAkg/LiYPLOZ4BZg/s320/Trailer%2Bpodsumowania.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5688962739615876274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;106 dni, 53 MB miejsca na dysku, dziesiątki pokonanych kilometrów, blisko 90 wyjęć telefonu, 36 płyt. PODSUMOWANIE KOŃCOWOROCZNE.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Koncept, na który wpadłem 7 września, był karkołomny. Postanowiłem nie wyróżniać kilku(nastu?) najlepszych płyt (jak zwykle się robi), nie tworzyć wymyślnych kategorii (jak dwa lata temu), nie wybierać też najczęściej słuchanych albumów (jak rok temu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W podsumowaniu 2011 lądują wszystkie tegoroczne płyty, które kupiłem. Jest ich łącznie 36. Nie zostały ustawione w jakiejś konkretnej kolejności - wyodrębniłem po prostu 6 poziomów (w każdej po 6 krążków ułożonych alfabetycznie). Najważniejsza jest jednak nie forma tekstu, a... grafik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamiast zwykłych jpgów z okładkami do opisów poszczególnych płyt dorzucam ZDJĘCIA moich znajomych trzymających konkretne albumy. Każdy cedek ma swoją osobę. Nie wszystkie fotografie są ostre, fajne, ładne, wyraźne czy wymyślne. Były robione telefonem komórkowym. Stwierdziłem, że najlepiej będzie postawić na spontan - bez silenia się na profesjonalizm. Myślę, że się udało. Fragmenty zdjęć macie powyżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jestem z tego podsumowania naprawdę dumny. Dziękuję wszystkim znajomym/kolegom/koleżankom/przyjaciołom/przyjaciółkom, którzy zgodzili się wziąć udział w tym projekcie! Kolejne odcinki zamierzam publikować w dniach 28-30 grudnia. Miłego oczekiwania!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Nie jest to jedyne podsumowanie roku, w jakim maczam palce. Stay tuned.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-8992903559164729620?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/8992903559164729620/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/trailer-podsumowania.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8992903559164729620'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8992903559164729620'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/trailer-podsumowania.html' title='Trailer podsumowania.'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-TkJX88M6_Fo/TvNBeGM8xLI/AAAAAAAAAkg/LiYPLOZ4BZg/s72-c/Trailer%2Bpodsumowania.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-8524091753830377384</id><published>2011-12-13T13:56:00.002+01:00</published><updated>2011-12-13T14:00:42.661+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Palmer Eldritch - Koniec Świata [recenzja przedpremierowa]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-Crt54qm1vrg/TudMVb1E1xI/AAAAAAAAAkU/NRrh1qyrmSw/s1600/pefrontdemo06.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-Crt54qm1vrg/TudMVb1E1xI/AAAAAAAAAkU/NRrh1qyrmSw/s320/pefrontdemo06.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5685596985709877010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jest ich dwóch. Zaczynali od rapu, lecz później poszli w stronę trip hopu, mocnej elektroniki, eksperymentów i gitar. Swego czasu związani z nieistniejącym labelem Outstage Music, promującym nieszablonową, często abstrakcyjną muzykę. Raph i digan, bo o nich mowa, postanowili połączyć swoje siły jako Palmer Eldritch, aby stworzyć konceptualne dzieło o końcu świata. &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Jaki jest wynik?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Pozytywny!&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; W PE (wybaczcie, panowie, ale ten skrót niezmiennie kojarzy mi się tylko z Public Enemy) podział obowiązków jest jasny: Raph odpowiada za programowanie perkusji i sampli, digan zaś za gitary. Obaj od czasu do czasu udzielają się głosowo, każdy z nich też pracuje przy syntezatorach.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; „Koniec Świata” łączy w sobie chyba wszystkie ich muzyczne zajawki, choć najwięcej zawarli w nim trip hopowego klimatu. Ciężar, budowanie napięcia, leniwe akordy, obezwładniająca aura dźwięku – wszystko jest na swoim miejscu. Godny pochwały jest producencki kunszt obu panów – niemal w każdym momencie obcowania z tą muzyką towarzyszyło mi wrażenie, że przelali w dźwięki najbardziej dokładny obraz wizji swojej muzyki (z wyjątkiem, ale o minusach będzie dalej). Obecność każdej nuty jest uzasadniona, podyktowana koniecznością stworzenia określonego nastroju.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; A ten naprawdę może się podobać. Oto mamy mozolnie przepływający przez membrany „Początek”, który stoi obok ciężkiego, ale mile łaskoczącego uszy bassem i chwytliwym (zachowując skalę oczywiście; nikt nie zamierza udawać, że ta muzyka jest łatwa) riffem „Casus belli” zakończonego solówką digana. Dalej spotykamy choćby sympatycznie pocięte „Belle epoque”, „Modlitwę”, najeżoną pogłosami i rewelacyjnym klimatem, „Szamanów” zaskakujących fajną aranżacją czy „W domu, który spłonął”. Ten ostatni numer jest zresztą wzorem umiejętnego budowania napięcia. Absolutnym apogeum całego projektu (nawet końcówka nie ma do niego startu, choć też jest świetnie zrealizowana), przy którym miałem ciary podczas pierwszego odsłuchu.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Żeby jednak nie było za różowo – panowie nie raczyli uniknąć wpadek. „Fin de siècle” jest nijaki i nudny, a udzielający się tam rapersko Raph zupełnie nie pasuje do klimatu całości. W dodatku został fatalnie wmiksowany (dużo lepiej, jeśli chodzi o warstwę – nazwijmy to – wokalną poradzili sobie zaproszeni goście oraz digan. Wszyscy wypadli przekonująco i należycie wpasowali się w nastroje kawałków). Jego kolega również ma na koncie błędy – miejscami miałem wrażenie, że gitary grają zdecydowanie za głośno, niepotrzebnie przykrywając resztę muzyki. Może to tak miało brzmieć, ale mnie nie przekonało. Tu i tam znalazło się również trochę miejsca na delikatne nietrzymanie rytmu.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Trzeba jeszcze wspomnieć o doskonałej robocie, którą wykonał Patryk Sznajdrowicz. Dograł on ścieżki gitary basowej do prawie połowy utworów. Jego gra dużo wnosi do brzmienia całości, znacznie podwyższając przyjemność słuchania.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; „Koniec Świata” to dobry album. Nie jest – nie próbuje być – płytą, która muzycznie zabierze mi pół życia, lecz potrafi zachwycić swoim spójnym, umiejętnie kreowanym i kontrolowanym klimatem. Z czystym sumieniem przepowiadam mu długie bytowanie w moim odtwarzaczu.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-8524091753830377384?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/8524091753830377384/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/palmer-eldritch-koniec-swiata-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8524091753830377384'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8524091753830377384'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/palmer-eldritch-koniec-swiata-recenzja.html' title='Palmer Eldritch - Koniec Świata [recenzja przedpremierowa]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-Crt54qm1vrg/TudMVb1E1xI/AAAAAAAAAkU/NRrh1qyrmSw/s72-c/pefrontdemo06.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-1314464755936229362</id><published>2011-12-04T19:44:00.006+01:00</published><updated>2011-12-04T19:56:04.446+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedź'/><title type='text'>Dużo fajnych rzeczy idzie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-fuWoOoRzxmk/TtvCOheI2JI/AAAAAAAAAkI/7GEp2VskaRs/s1600/Reklam%25C3%25B3wson.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 240px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-fuWoOoRzxmk/TtvCOheI2JI/AAAAAAAAAkI/7GEp2VskaRs/s320/Reklam%25C3%25B3wson.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5682348909616748690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Grudzień będzie grubaśny. Totalnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomijając fakt, że w ciągu pierwszej połowy miesiąca postaram się szrajbnąć jakąś recenzję, godne uwagi będą jeszcze co najmniej dwie rzeczy. Pierwsza to składanka/mixtape na święta, który ogarniam razem z ziomblem, którego nazwiska nie wymienię, bo nikt go nie zna, ogólnie. Więc po co. Ale spodziewajcie się wielkiej dawki pojebanej muzyki świątecznej. Oczywiście wielogatunkowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga ważna rzecz to podsumowanie roku, które opublikuję pewnie jakoś pod koniec grudnia. Oczywiście nie spodziewajcie się niczego konwencjonalnego - w mojej głowie rozwinął się już szalony koncept, który na 95% uda mi się zrealizować. Jaram się nim strasznie, więc czekanie z Waszej strony jest jak najbardziej wskazane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Póki co podpowiem, że podsumowanie będzie bez podziału na poszczególne gatunki. I że będzie miało związek z obrazkiem dołączonym do tego posta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amen żuczki&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-1314464755936229362?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/1314464755936229362/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/duzo-fajnych-rzeczy-idzie.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1314464755936229362'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1314464755936229362'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/12/duzo-fajnych-rzeczy-idzie.html' title='Dużo fajnych rzeczy idzie'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-fuWoOoRzxmk/TtvCOheI2JI/AAAAAAAAAkI/7GEp2VskaRs/s72-c/Reklam%25C3%25B3wson.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-422980979889688810</id><published>2011-11-20T10:45:00.007+01:00</published><updated>2011-11-20T10:54:18.675+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>Świat bez głosu</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-vbbBSYoZXBg/TsjNjzV_7tI/AAAAAAAAAj8/7s_XgsXB88k/s1600/DSC00483.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-vbbBSYoZXBg/TsjNjzV_7tI/AAAAAAAAAj8/7s_XgsXB88k/s320/DSC00483.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5677013345262104274" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Świat muzyki jest piękny. Ta mnogość gatunków, form, instrumentów... coś niesamowitego! Tak wiele uczuć ubranych w tak niewiele środków, bo tylko w nuty. Nuty składające się w akordy, akordy składające się w tematy, po których można bez pudła odgadnąć, jaki nastrój miał kompozytor/muzyk/producent, tworząc daną melodię. &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Niestety nie wszyscy tak potrafią. Czasem dochodzi do tego wszystkiego jeszcze wokal. Może być to śpiew, growling, rap – co komu pasuje. Obecność ludzkiego głosu w piosenkach niesie jednak kilka poważnych problemów.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Na przykład słowa. Odnoszę wrażenie, że teksty utworów często dzielą ludzi dużo skuteczniej, niż odróżnianie od siebie poszczególnych gatunków. Przykład? Coma. Taki polski zespół. Na bank gdzieś słyszałeś tę nazwę. A pamiętasz jeszcze filmik użytkownika YouTube posługującego się pseudonimem GrizzMK? I to zdanie „Teksty Comy mają głębokie dno. Drugie dno.” Ty ich nigdy nie zrozumiesz.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Co Tobie, drogi słuchaczu, pozostaje w takiej sytuacji? &lt;i&gt;Śmiać, czy się ciachać&lt;/i&gt;? A może pójść trzecią drogą: wyobrazić sobie świat muzyki... bez wokalu? Czy takiej muzyki jeszcze ktokolwiek by chciał słuchać?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Problematykę słów – i nie tylko, bo ogólnie wokalu – usystematyzujmy sobie za pomocą podręcznikowego dzielenia świata na plusy i minusy.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;i&gt; Drogie dzieci, postawcie w zeszytach znak krzyża, tylko bez tego wielkiego drągala na dole, i zapisujcie, co wam dyktuję:&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt; +  &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;b&gt;Częściej unikano by monotonii.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt; Z doskonałym przykładem rychło bieży ubiegłoroczny Wielki Powrót grupy Skunk Anansie, który dokonał się za pośrednictwem albumu „Wonderlustre”. Przebrnięcie przez całe wydawnictwo za jednym razem było dla mnie prawdziwą męką, właśnie przez teksty. Co prawda warstwa muzyczna na „Wonderluste” to prawdziwy majstersztyk – wykop, jajca, energia, miejscami zaskakujące aranżacje, wykonanie na wysokim poziomie. Pani wokalistka (Skin) głos także ma pierwszorzędny. Ale co z tego, że jej mikrofonowe akrobacje powodują u mnie ciary, skoro właśnie słyszę jedenasty (z dwunastu wszystkich) kawałek o podobnie ujętej miłości? Porzygać się idzie, zresztą mogłem się domyślić, że będzie ciężko – patrząc na same tytuły tych piosenek. Jasne, na koncercie nikt normalny wśród szaleńczego skakania nie będzie się wsłuchiwał w lyricsy, ale siedząc ze słuchawkami na uszach i czytając teksty z książeczki nachodziła mnie chęć przełączania tych kawałków po pierwszej zwrotce. NIENAWIDZĘ, kiedy ktoś nie potrafi się pohamować w kwestiach wywracania swojego serca na lewą stronę w utworach. I jeszcze narzuca mi swoją wizję (samo zjawisko jest spoko, ale nie w połączeniu z opisywaniem miłości). Zabiła mnie zbytnia przewidywalność połączona z tematyką, której nie trawię.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt; + &lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;b&gt;Nikt by nie narzekał na barwę głosu ani brak umiejętności wokalistów.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style=""&gt; Są miliardy ekip, które grają świetne numery, a Ciebie odrzucają tylko i wyłącznie ich „wyjcowie”. Przypomnij sobie. Ty też na pewno takie znasz. Pół biedy, gdy śpiewacze, powiedzmy, nie mieszczą się w rytmie, bo to jest do nauczenia z czasem. Większy problem generuje barwa – jej się raczej zmienić nie da, a na modulację wbrew sobie chyba żaden wokalista się nie porwie. Podręcznikowym schematem takiej sytuacji jest Axl z Guns N' Roses, którego – pomimo zacnych umiejętności – wiele osób nie może słuchać z uwagi na wysokość śpiewu. Łącznie ze mną. Wszelkie wysokie głosy to temat rzeka, swoją drogą. Trzeba kosmicznego skilla, żeby rzucić dobrym, przykładowo, falsetem, ale ciężka praca włożona w szkolenie się w tym kierunku nie zawsze daje sukces. I znów: Ty też pewnie falsetu nie trawisz. A jak nie Ty, to jeden z dwóch-trzech następnych ludzi, którzy przeczytają ten tekst. Idę o zakład.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;"&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt;A słyszałeś Nicka Littlemore, który momentami brzmi jak ryczące dziecko?&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: medium"&gt;Albo jeszcze Nosowską, ze swoją przykrą, asłuchalną chrypą? Jezu.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt; + &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;b&gt;Zniknąłby problem z tekściarzami bez umiejętności.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt; Napisać dobre, mądre słowa do muzyki, które jeszcze byłyby niebanalne i mogły się ułożyć w fajną melodię, to kawał sztuki. Zwłaszcza, jeśli narzędziem jest mało melodyjny język polski. Wyobraźcie tylko sobie: czy świat bez „nie potrafię PALCY kłaść na keyboard” w wykonaniu W.E.N.Y albo „Jeżdżę po mieście królem skuterów / Mój skuter kapie od bajerów” Sidney'a Polaka nie byłby dużo lepszy od obecnego? Drodzy panowie, litości. Żeby było jasne – nie neguję ich umiejętności, wybrałem pierwsze lepsze przykłady, jakie zapadły mi w pamięć. Takie pojedyncze wpadki, rażące wybitnie daleko posuniętą prostotą. Lub ignorancją.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style=""&gt; Z drugiego frontu atakuje grafomania. Czyli przesada w przeciwną stronę. Tutaj na szczęście zabraknie przykładów, gdyż: po pierwsze – mnie by było przykro coś takiego pisać; po drugie – Tobie z całą pewnością nie chciałoby się tego czytać. A poważnie, to zbyt mało przykładów grafomanii słyszałem, aby móc należycie ukazać całe piękno jej niepowtarzalnego uroku.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt;+ &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;b&gt;Nie byłoby tego wszędobylskiego autotune'a.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt; Kurwa. Jasne, że słuchanie Kanyego Westa wyczyniającego z tą wtyką cuda, czy też T-Paina składającego eleganckie autotune'owe akordy jest co najmniej satysfakcjonujące. Ale jeśli z głębokich rowów oceanicznych pamięci wygrzebiemy niedawne psikusy w stylu „Wet” Snoop Dogga albo „Amplifikacji” Rahima, robi się niewesoło. O radosnych wyczynach Pezeta już nie mam siły pisać. Albo Solara z Białasem. Jestem zdania, że autotune powinien być używany: tylko i wyłącznie z głową, tylko i wyłącznie przez co najmniej średnich wokalistów, tylko i wyłącznie przez ludzi z mózgiem do melodii oraz tylko i wyłącznie wtedy, kiedy jego brak by zaszkodził. Sytuacja niespełniająca wszystkich tych warunków nie wchodzi w grę. ANI JEDNA! Howgh, rzekłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt;A teraz oddzielcie to wszystko grubą kreską, i zapisujcie od mylśników wady:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;b&gt;Razem z beznadziejnymi wokalistami w niebyt odeszliby ci genialni.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style=""&gt; Przecież takie osoby jak na przykład Glenn Hughes (obecnie Black Country Communion, niegdyś między innymi Black Sabbath i Deep Purple), Agnete Kjølsrud (Djerv), Bruce Dickinson (Wiadomo, a jak nie, to Iron Maiden) czy – z naszej ławki przed szkołą – Jakub Sienkiewicz regularnie dostarczają orgazmu usznego zmysłom szarego plebsu. Szkoda byłoby ich stracić ze świadomością, że nigdy więcej nie będzie nikomu dane usłyszeć ich wokalu. Bez zbędnego rozwijania się – bo przecież jest zrozumiale – przechodzimy dalej.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;b&gt;Producenci z płaczem przyjęliby fakt nieistnienia wokalistów.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style=""&gt; Niektóre kawałki po prostu wymagają głosu. Czegoś, co by je podkreśliło. Czegoś, czego w nich po prostu brakuje. Nie zawsze musi być to śpiewany tekst – czasem wystarczy ścinająca z nóg wokaliza, aby numer zyskał pazur. Próbowaliście sobie wyobrazić projekt „W Stronę Zmiany” B.O.K bez cichutkiego głosu Kaya w tle („To jest przyszłość”)? Albo smutaska „Victim” Avenged Sevenfold, w którym zabrakłoby tego wycia wokalisty – Shadowsa? Najwięcej problemów mieliby chyba producenci rapowi – porażająca większość z nich jest przyzwyczajona do bitów opartych na krótkich pętlach, które dopiero później swoją nawijką ubarwiają MCs. Gdyby każdy z nich miał wymyślać tysiące nowych brzmień, barw syntezatorów, motywów, cięć i rytmów, żeby ich bity nie były nudne, z pewnością wielu by odpuściło. A wtedy życie byłoby uboższe o parę świetnych podkładów opartych na pętlach. Z jednej strony, może to dobry pomysł, bo zmusza do kombinowania i rozwijania się. Ale z drugiej... wiadomo.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt;- &lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;b&gt;Ciężko byłoby zawrzeć jakikolwiek przekaz w muzyce.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt; Jak kto jest pomysłowy, to sobie poradzi. Może wokół swojej muzyki zbudować symbolikę uciekając się do takich środków, jak korzystanie z odpowiednich sampli, odniesienia, follow-up'y, barwy wtyczek/instrumentów, czy nawet bezczelnie prostolinijne zatytułowanie utworu tak, aby słuchacz wiedział, co producent miał w głowie. Co jednak z resztą, która nie ma smykałki do takich zabiegów? Z producentami, którzy wolą odezwać się do znajomego wokalisty, albo woleliby sami zaśpiewać? Poza tym, jak kiedyś mądrze rzekł Łona „Slowa pozwalaja na dolsownosc” (i rzekł to bez polskich znaków w dodatku), więc wyczyszczenie z nich muzyki dałoby tysiące hektarów pola do snucia domysłów. Nie wszystkim na tym zależy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;i&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt;Już? No, to może teraz podsumowanie tego bezcelowego bełkotu.&lt;/span&gt;&lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style=""&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style=""&gt; Wszystko wskazuje na to, że – niespodzianka! – prawda, jak zwykle, leży pośrodku. Czasem faktycznie śpiewacy zasługują na szybki odstrzał, ale w wielu przypadkach nie można by się było bez ich obejść. Myślę, że ludzie (znaczy, zwykli słuchacze) nie mieliby ochoty na słuchanie wyłącznie muzyki instrumentalnej. Są przyzwyczajeni do wokalu. A jeśli chodzi o mnie? Cóż, przyznam szczerze, że brak słów i głosu w muzyce zbytnio by mi nie przeszkadzał. Nie lubię się na nich skupiać – zdecydowanie wolę poświęcać całą uwagę warstwie muzycznej. Ale pewnie od czasu do czasu zatęskniłbym za czymś w stylu absolutnie obłędnego „Mykonos” Fleet Foxes...&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-style: normal"&gt;&lt;span style="font-weight: medium"&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/DT-dxG4WWf4" allowfullscreen="" width="280" frameborder="0" height="158"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-422980979889688810?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/422980979889688810/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/11/swiat-bez-gosu.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/422980979889688810'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/422980979889688810'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/11/swiat-bez-gosu.html' title='Świat bez głosu'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-vbbBSYoZXBg/TsjNjzV_7tI/AAAAAAAAAj8/7s_XgsXB88k/s72-c/DSC00483.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4093397288914040613</id><published>2011-11-07T15:23:00.001+01:00</published><updated>2011-11-24T22:57:08.942+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>101 Decybeli - Pomiędzy Bitami [recenzja by eNOIDe + Lite]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-hkaeqrvuAr0/TrfqTkntHOI/AAAAAAAAAjs/vVA7c44RmQM/s1600/NOBOCOTO.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-hkaeqrvuAr0/TrfqTkntHOI/AAAAAAAAAjs/vVA7c44RmQM/s320/NOBOCOTO.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5672259877665053922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Od jakiegoś czasu zdarza mi się przeżywać dzień świstaka. No poważnie, jak w tym filmie. Budzę się codziennie o tej samej porze, w radiu leci zawsze ten sam numer (albo przynajmniej wszystkie brzmią jednakowo), karmię się tym samym śniadaniem, idę do szkoły tą samą trasą, na tym samym moście mijam tego samego gościa w tych samych okularach i w tym samym do obrzydzenia szerokim dresie Stoprocent (ale idzie do konkurencyjnego liceum, więc brak gustu jest u niego normalną sprawą)... i tak dalej. A wieczorem zakładam te same słuchawki i włączam NOWY album producencki. Z dziennikarskiego (buahah) obowiązku, ale też z czystej jak Deluxe ciekawości. &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; I tu następuje nieoczekiwany zwrot akcji. Wszystko brzmi świeżo. Czysto. Patenty na bity – rewelacyjnie, nieoklepane. Pan producent co chwila zaskakuje ciekawymi smaczkami, eksperymentami. Syte bangery stoją tuż obok pięknych, melancholijnych melodii.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; I wiecie co? Naprawdę tak miałem. Miło mi ze spokojnym sumieniem stwierdzić, że, na Madliba, miałem tak!&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Tylko już nie pamiętam, kiedy. Dwa, może trzy lata temu...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Z czym miałem do czynienia, odpalając płytę „Pomiędzy Bitami”? Z szesnastoma trackami składającymi się na 57 minut niesatysfakcjonującej, ale mimo wszystko chwilami błyskotliwej muzyki.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Jako pierwsze napad na moje uszy zorganizowało krótkie intro. Ta nieco ponad minuta dźwięków to najlepsze, co mnie czekało przez kolejną godzinę poświęconą na odsłuch. Z jednej strony fajnie, że album otwiera taki grubaśny bass, mocna pera, klimatyczny sampel oraz udane przejście, ale z drugiej – szkoda, że tak krótko to trwało.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Później działo się różnie. Naprawdę mocne kawałki były w zdecydowanym odwrocie, ustępując miejsca beznadziejnemu brzmieniu (tu na hejta zasłużyło sporo tracków, na czele z „Krągiem”), niedopracowanym perkusjom („Na 101” - jakby mnie ktoś zapytał, czy ktokolwiek na świecie mógłby zrobić aż tak żałosne bębny, to bym bez zastanowienia odpowiedział, że nie. 101 Decybeli wyciągnął mnie z błędu, dzięki), brakiem jaj (singlowe „Pracuj” rozbawiło niezmiernie, przecież to powinno mieć moc wkurwionej armaty, a generuje mniej energii niż martwe ciało Amy Winehouse), zbyt znanymi samplami („Kurz” i „Wena” zaświeciły najlepszymi przykładami), czy też nieumiejętnością cięcia ich (z „Nie wiem” miał wyjść chyba chwytliwy numer, co?). Na szczęście z satysfakcją odnotowałem także pozytywne strony niektórych bitów. Bardzo spodobał mi się białostocki numer „Uczą nas” (drugi najlepszy z całego albumu), z klimatycznymi syntetykami. Udało się mu wywołać nawet chwilowe ciary na mojej skórze, i w takich klimatach chętnie usłyszałbym więcej bitów Stojedynki. Miło było też wyczaić próby ułożenia jakiejś sensownej melodii w „Nie zatrzymasz mnie”. Sympatycznie zaprezentował się utwór Racy, bo miał GITARĘ, która wygenerowała genialny nastrój. Z kolei winy wspomnianych wyżej „braków jaj” skutecznie odkupiła „Magia kina”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Niestety, to tyle. Zdejmując słuchawki po zakończonym odsłuchu, czułem niedosyt. Dostałem niedopracowany produkt – tylko do dwóch numerów („Intro” i „Uczą nas”) nie mogłem się przyczepić, bo grało w nich wszystko. Reszta była bardziej lub mniej najeżona niedoróbkami i nieprzemyślanymi zabiegami. Rozmyślając, czy to z połową polskich producentów popełniających podobne błędy jest coś nie tak, czy ze mną, zadzwoniłem do Lite'a, żeby zapytać go o jego opinię na temat „Pomiędzy Bitami”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Długie negocjacje odnośnie wierszówki (studiuje dziennikarstwo to się zaczął cenić, zjeb) zakończyły się sukcesem. Co powiedział? Że w dupie ma bity, choć to album producencki. Że przecież już wszystko powiedziałem, to co się będzie powtarzał. I co tam dalej? Aha, raperzy. Co z nimi? Są niedobrzy. Przynajmniej na tej płycie. A właściwie na prawie każdym materiale producenckim. Jak zwykle banda MCs wziętych od czapy. Totalne noname’y, undergroundowi raperzy, mainstreamowcy z nazwy, nie z poziomu, no i parę gwiazdorów, którym albo zapłacono, albo są ziomami, no to się dograli. Pewnie w jakiejś informacji prasowej – ciągnął dalej – napisano, że to „wybuchowa mieszanka”, czy tam inny „koktajl Mołotowa rzucony w Twoje osiedle”. A prawda jest taka, że to nuda przenajświętsza bez żadnej dobrej zwrotki (no, prawie). Nawet jeśli komuś się udało, to udało się na tle reszty, nie na tle swoich wcześniejszych dokonań. No bo chyba nikt nie powie, że Zeus, VNM, Proceente, Diox, czy Pyskaty choćby w jednym wersie zbliżyli się do poziomu prezentowanego na swoich wydawnictwach? Okej, Raca dał radę. I może jeszcze Człowień i Hukos z Cirą. Poza tym? Słabo, serio. Tu urwał wywód i rzucił naprędce „to pięć Noid, jesteśmy w kontakcie”. Łony się nasłuchał, głupi gimbus.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Generalnie zgodziłem się z jego zdaniem (choć nie do końca, Gedz przed nagraniem intra przyzielenił chyba najlepiej w życiu i dostał takiego wajbu że whoa – ale to wyjątek). „Pomiędzy Bitami”, choć początkowo jawiło się jako niezły projekt, ostatecznie wypadł przeciętnie. Nie jest fatalnie... ale polski rap nie potrzebuje TYLKO niefatalnych płyt. Potrzebuje lepszych.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4093397288914040613?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4093397288914040613/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/11/101-decybeli-pomiedzy-bitami-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4093397288914040613'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4093397288914040613'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/11/101-decybeli-pomiedzy-bitami-recenzja.html' title='101 Decybeli - Pomiędzy Bitami [recenzja by eNOIDe + Lite]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-hkaeqrvuAr0/TrfqTkntHOI/AAAAAAAAAjs/vVA7c44RmQM/s72-c/NOBOCOTO.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-8048219116769155237</id><published>2011-10-27T22:15:00.002+02:00</published><updated>2011-10-27T22:17:55.329+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Bartosz Zjawin nie żyje.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-LbmFjflRfZc/Tqm8R2JrZBI/AAAAAAAAAjg/hEZNI29q2qo/s1600/Zjawson.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 129px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-LbmFjflRfZc/Tqm8R2JrZBI/AAAAAAAAAjg/hEZNI29q2qo/s320/Zjawson.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5668268620802384914" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzięki za wszystkie Twoje zajebiste bity. Za te gorsze też.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-8048219116769155237?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/8048219116769155237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/10/bartosz-zjawin-nie-zyje.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8048219116769155237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8048219116769155237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/10/bartosz-zjawin-nie-zyje.html' title='Bartosz Zjawin nie żyje.'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-LbmFjflRfZc/Tqm8R2JrZBI/AAAAAAAAAjg/hEZNI29q2qo/s72-c/Zjawson.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-8969018459338447107</id><published>2011-10-16T13:24:00.001+02:00</published><updated>2011-10-16T13:24:42.670+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='premiera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>101 Decybeli przyszet.</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-_pChq-99GAM/Tpq52qUSOLI/AAAAAAAAAjU/3_jLpM5zJQU/s1600/NOBOCOTO.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-_pChq-99GAM/Tpq52qUSOLI/AAAAAAAAAjU/3_jLpM5zJQU/s320/NOBOCOTO.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5664043830095263922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;101 Decybeli płytę wczoraj dał. Singiel bitowo marny, ale w promomixie było kilka ciekawych podkładów, więc chętnie sprawdzę i zrecenzuję całość. Zbyt długo już nie było recenzji na tym blogu, co nie? Album można zamawiać na &lt;a href="http://www.pomiedzybitami.pl/"&gt;pomiedzybitami.pl&lt;/a&gt;, albo w sklepie UrbanCity.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;101 Decybeli - Pracuj (feat. Gedz, Grizzlee):&lt;br /&gt;&lt;iframe src="http://www.youtube.com/embed/9oz2D85X2ps" allowfullscreen="" frameborder="0" height="157" width="280"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-8969018459338447107?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/8969018459338447107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/10/101-decybeli-przyszet_16.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8969018459338447107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8969018459338447107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/10/101-decybeli-przyszet_16.html' title='101 Decybeli przyszet.'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-_pChq-99GAM/Tpq52qUSOLI/AAAAAAAAAjU/3_jLpM5zJQU/s72-c/NOBOCOTO.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3514448394802914790</id><published>2011-09-29T21:44:00.002+02:00</published><updated>2011-09-29T21:48:21.096+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>Komercja w cenie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-KXKxzUftFqU/ToTLeDy5aUI/AAAAAAAAAjA/VnOX2qNSuEI/s1600/Rick%2BRoss%2BLick%2BBalls.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 304px; height: 304px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-KXKxzUftFqU/ToTLeDy5aUI/AAAAAAAAAjA/VnOX2qNSuEI/s320/Rick%2BRoss%2BLick%2BBalls.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5657870749159483714" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Godzina czwarta czy tam piąta rano. Siedzimy sobie u pewnej osoby w stadzie liczącym kilka głów. Nie za bardzo chce nam się spać, ale że parę osób już dało się poderwać Morfeuszowi, staramy się zachować względny spokój i ciszę. Alkohol nie wykazuje chęci magicznego rozmnożenia się, więc zgodnie stwierdziwszy, że owy spefycik jest w odwrocie, bądź po prostu z braku lepszych rozrywek inicjujemy zgodną burzę mózgów, aby znaleźć sobie jakiś temat-pewniak do porannej rozmowy Na Dobry Dzie(eeeeeń, tu twoje radio helloł)ń. Ktoś bystry zaproponował pogadankę o muzyce. A więc dyskusja ulega znacznemu ożywieniu, laptop w połączeniu z YT idzie w ruch, aż nagle ktoś rzuca hasło uciszające wszystkie głosy. KOMERCJA. &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt; Straszne, co? Pojęcie bardzo trudne do jednoznacznego zdefiniowania, w dodatku kojarzące się raczej negatywnie. Bywa, że ludzie na wieść o jej obecności gdzieś z pobliżu dostają spazmów, a z ust tryska im bulgocząca ślina. Ci bardziej odporni w ostatnich świadomych sekundach niewyraźnym głosem proszą o przeniesienie ich w bezpieczne miejsce. Ratuj się kto może, Komercja idzie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt; Czy tylko ja mam takiego pecha do znajomych? Często podczas międzypersonalnej rozmowy o jakiejś płycie pada zdanie w stylu „Nie do końca mi się podoba, bo zalatuje komercją”. Tak, tak. A zimą będziemy śmigać w podkoszulkach, bo kurtki są zbyt mejnstrimowe, albo too mainstream, jak wolisz.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt; Jaki jest mój punkt widzenia? Odpowiedź: prawidłowy. Opiera się na jednej, banalnej zasadzie, którą staram się ukazywać jak najczęściej – sztuczne zamykanie się nie ma sensu.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt; To nie są już czasy, kiedy Lenny Kravitz opychał cztery miliony krążków („BLACK AND WHITE AMERICA” KUPIŁO LEDWO 20 TYSIĘCY OSÓB, HAHAHAHAHA). Żeby na muzyce zarobić, trzeba się naprawdę nieźle natyrać, i to nie tylko w Polsce. Jak na moje, to drogi są trzy: albo dać to, czego chce rynek, albo zrobić coś po swojemu na nieprawdopodobnie wysokim poziomie i z potężnym hype'm, albo wstrzelić się w kasodajną niszę – ewentualnie wymyślić muzykę na nowo. No, istnieje jeszcze czwarta ścieżka, ale przecież nikt normalny nie będzie wychodził na scenę ubrany, powiedzmy, w kostium z mięsa.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt; Wysoko cenię muzykę alternatywną. Wysoko cenię eksperymenty. Ale dlaczego mam coś odrzucać tylko i wyłącznie dlatego, że autor wydał to dla kasy? Kiedy album mi się podoba, na ogół mam absolutnie w dupie, czy ktoś nastawił się na zysk, czy nie. I powiem więcej – bardzo chętnie dam mu zarobić. Bo skoro trafił w mój gust, bo skoro to jego kawałki weszły mi do głowy, bo skoro to, bo skoro tamto... dlaczego nie? Fakt, czasem słychać, że takie czy inne dzieło powstało pod zbyt dużym wpływem nacisków rynku/wytwórni/ambicji/czegokolwiek, ale zazwyczaj takie koszmarki są zbyt sztuczne, aby dało się ich bezbólowo słuchać. Zresztą – kwestia gustu, niczego więcej.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt; Czy tylko ja odnoszę wrażenie, że ludzie zbyt często mylą „sprzedawanie się” ze „sprzedawaniem swojej muzyki”? Przeginka w każdą stronę jest niezdrowa, warto zachować właściwe proporcje.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;...ale przecież to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3514448394802914790?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3514448394802914790/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/09/komercja-w-cenie.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3514448394802914790'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3514448394802914790'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/09/komercja-w-cenie.html' title='Komercja w cenie'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-KXKxzUftFqU/ToTLeDy5aUI/AAAAAAAAAjA/VnOX2qNSuEI/s72-c/Rick%2BRoss%2BLick%2BBalls.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4280083194700527389</id><published>2011-09-27T07:47:00.004+02:00</published><updated>2011-09-27T07:55:55.891+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Solar/Białas - Z Ostatniej Ławki</title><content type='html'>Na blogu nic się nie dzieje, bo i nie ma co się dziać. Płyty producenckiej żadnej na horyzoncie nie widać (znaczy widać, ale daleeeeeeko), o "Watch The Throne" napisano już wszystko, a nowego B.O.K jeszcze nie sprawdziłem. Szrajbnę coś dopiero, jak sprawdzę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale żebyście nie poumierali z nudów, wklejam recenzję ostatniego wydawnictwa Solara i Białasa, którą napisałem na konkurs przez nich zorganizowany. Owy konkurs wygrałem (już jakiś czas temu), więc myślę, że nikt się nie obrazi, jak tekst będzie wisiał też na blogu. Niemiłego nieczytania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-FfIZm-_Nc1o/ToFlJOxQbFI/AAAAAAAAAiw/nHPpuve4Nw4/s1600/Front.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 272px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-FfIZm-_Nc1o/ToFlJOxQbFI/AAAAAAAAAiw/nHPpuve4Nw4/s320/Front.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5656913816211975250" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;„&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;Uwaga. Przerywamy nadawanie wieczorynki, aby przekazać ważny komunikat. Od dzisiaj dostępny jest nowy album zdegenerowanego rapera Solar/Białas, znanego ze swoich kontrowersyjnych poglądów na temat polskiej muzyki oraz namawiającego do szkodliwych czynów. Ich ostatnie wydawnictwo doprowadziło jednego ze słuchaczy do brutalnego zamordowania bliskiej mu osoby. Troskliwych rodziców prosimy o kontrolowanie muzyki słuchanej przez Wasze dzieci oraz niewypuszczanie ich z domów przez co najmniej dwa tygodnie. To dla ich dobra. Dziękujemy za uwagę, życzymy miłego wieczoru. Za informację serdecznie dziękujemy Leszkowi K.”&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;Chwilę po nadaniu powyższego komunikatu przez pół mojego miasta dało się słyszeć głosy zrozpaczonych rodziców, próbujących ostatkiem sił odciągnąć swoje pociechy od Wszechobecnego Zła. To znaczy – podobno dało się słyszeć. Ja tam nie wiem, bo moje słuchawki izolują od otoczenia na tyle dobrze, że mogę bezstresowo mieć w dupie cały świat, słuchając... no właśnie. „Z Ostatniej Ławki”.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;I wiecie co? Nie czuję się jakoś specjalnie zdegenerowany. Co więcej – kiedy myślałem, że już na dobre zerwałem z nudnym polskim rapowym podziemiem, ostatnioławkowy materiał odrodził we mnie zajawkę na ten mało ciekawy kierunek w muzyce. Zaowocowało to dosyć intensywnym katowaniem owego projektu, dzięki czemu mam już o nim wyrobione zdanie oraz kilka ciekawych spostrzeżeń. Wszystkim zamierzam się podzielić w niniejszym tekście. Uwaga: od 15 lat. Nie rzucaj się, to dla Twojego dobra.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;Nawet, jeśli masz na utrzymaniu rodzinę, grozi Ci głód, trzymasz jakieś proszki na lodówce i nie umiesz choćby ściemnić dupy, słuchając tej płyty musisz sobie odpowiedzieć na jedno zajebiście, ale to zajebiście ważne pytanie: dlaczego ona jest tak cholernie mocna? Jak nie wiesz, to pozwól, że Cię oświecę: Solar z Białasem to NAPRAWDĘ najlepszy z podziemnych duetów. I mówiąc to mają rację. Dosyć często w różnych recenzjach powtarzają się zdania typu „oni uzupełniają się doskonale, jeden drugiego kuma bez słów” czy tym podobne, ale to w opisie „Z Ostatniej Ławki” taka opinia pasuje najlepiej. Oni sobie czytają w myślach, mówię Wam. Dowód? Nawinięte od początku do końca wspólnie „Bujają się wieżowce” - kiedy ostatnio słyszeliście coś podobnego? Albo wyśmienicie skupiająca się w jednym punkcie akcja z „Urwanego filmu”. Zresztą oni sprawiają wrażenie doskonale zgranych nie tylko na mikrofonie, ale również w życiu. I nie chodzi wyłącznie o gabaryty ani wyporność (chociaż nie ukrywam, że głównie o to), lecz podejście. Solar dosyć często mówi o swoim konfliktowym charakterze, zaś Białas zdaje się mieć wiecznie wyjebane na wszystko.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;Urocze.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;Z drugiej strony – nie wiem, czy w pojedynkę odnieśliby równie wielki sukces. Obaj rapują dobrze, słyszeli o podwójnych i potrójnych, logopedy nie potrzebują, pamiętają także o błyskotliwych wersach. Ale śmiało można zapomnieć o ryjących głowę panczach, eksperymentach z flow czy tematyką, przewidywalność dominuje również w preferowanym klimacie (trochę ciętych sampli i mocnych perkusji + trochę elektroniki + trochę zamułki). Trzeba jednak przyznać, że Białas trochę przoduje – mam wrażenie, że on byłby w stanie pociągnąć samemu cały album o długości, powiedzmy, ostatnich płyt Adama Ostrowskiego dużo lepiej niż Solar. Zawdzięcza to większej dawce luzu w pisaniu linijek i podchodzeniu do tematów. Może to dzięki olaniu siłowni.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;Na szczęście póki działają wspólnie, ich wady otrzymują zaszczytny status nieistotnych.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;Zajebistym, chociaż bardzo prostym zabiegiem jest umieszczenie spokojnych/smutnych/zamulonych kawałków w pierwszej części płyty, bez zbędnego zaśmiecania nimi całej tracklisty. Czasem czyni to album trudnym do przesłuchania na raz, ale tutaj zupełnie nie męczy. Wszystkie kawałki od „Stop klatka” do „Chłopaki nie płaczą” kipią od retrospekcji, rozkmin, smutów i sampli, podczas gry druga połowa jest dużo bardziej pogodna czy tam bangerowa, nazywaj sobie, jak Ci pasuje. W obu częściach znajdują się wyjątki, ale mimo wszystko spójność zostaje zachowana – i dobrze, bo takie „przyspieszanie” płyty z numeru na numer wyszło dla niej bardzo korzystnie. Coś jak olanie siłki dla Białasa.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;W ogóle pomysłowość to często spotykany towar na tym projekcie. O Bujających Wieżowcach i Zerwanym Filmie już wspominałem, ale warto jeszcze wymienić outro, w którym obok ciekawego konceptu gra żywa perkusja, oraz refreny „Nie chcę być nikim” i „Popełniamy błędy”. Do akcji w tychże bohatersko wkracza symbol mainstreamu XXI wieku – auto-tune. Jego użycie nie zmieniło nic a nic mojej opinii, że Polacy powinni trzymać się od tej wtyczki z daleka, gdyż brzmią na niej kakofonicznie i karykaturalnie. Nawet biorąc poprawkę na traktowanie tego zabiegu w kategoriach żartu, proponowałbym z niego zrezygnować na późniejszych płytach. Tak, jak Białas zrezygnował z siłki.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;No dobra. Opis raperów za nami, klimatów też, więc co zostało? Producenci i goście.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;Za bity odpowiadają Zbylu, Kazzam, JH, MMX, Krycha, Szpalowsky oraz sam Solar. Prawie wszyscy pokazali klasę. Kazzam zaskoczył dosyć dziwnym – jak na siebie – bitem do „Nie dbam o to”, ale nie zamierzam go hejtować, bo to jedna z moich ulubionych produkcji na „Z Ostatniej Ławki”. Zbylu (wreszcie!) dał sporo fajnych rzeczy („Intro” zrobione wspólnie z Solarem i „Chłopaki nie płaczą” to masakry), a JH ze Szpalowskym zabili klimatem. Największe rozczarowanie przyniósł bit Krychy, który jest tak sztampowy i bezjajeczny, że nie zamierzam go propsować nawet pomimo gitary w nim użytej. Mam też zastrzeżenia do MMXa, któremu także należy się zabranie kanapek za niektóre zbyt banalne i niechwytliwe produkcje, ale on dał najwięcej muzyki ze wszystkich producentów, więc miał dużo szans na zrehabilitowanie się, co uczynił choćby rewelacyjnym bitem do „Popełniamy błędy”.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;Z gośćmi jest tak samo – prawie wszyscy pokazali klasę. Beatbox Pejota wywołuje uśmiech na twarzy, podobnie jak hardkorowe wolnostylowe wejście Wicia. TomB pojechał dobrze, Danny też tradycyjnie wysoka półka, TeTris rzucił zwrotkę-rozpierdol, zaś Bonson... cóż. Postawmy sprawę jasno: mam go za nieprzeciętnie słabego rapera, ale tutaj o dziwo pojechał nieźle. Nawet mi nie przeszkadza, łał.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;Werdykt? Dobry album. Strasznie zajawkowa chemia między Białkiem a Solkiem (&amp;lt;3) siada na banię i sprawia, że z chęcią w przyszłości niejednokrotnie wrócę do takich pereł jak rewelacyjnie przekminione „Urwany film” albo urzekające „Nieporozumienie”. Jak szukasz fajnego albumu na każdą okazję, to sprawdzaj śmiało, chociaż naprawdę wymagających/wybrednych słuchaczy raczej nie zadowoli. Ale z drugiej strony ja takim jestem, więc wybór zostawiam Tobie, śmiało zalecając zaryzykowanie i ściągnięcie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;span style="font-size: 13pt;font-size:100%;" &gt;A Ty co, gówniarzu? Nie udawaj, że masz 15 lat i szoruj do domu, my się tu degenerujemy!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-iFseLn8ptaY/ToFlJR45MdI/AAAAAAAAAi4/X-XSCVhLDQ4/s1600/Nasza%2Bprawda%2Bskurwysynu.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 257px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-iFseLn8ptaY/ToFlJR45MdI/AAAAAAAAAi4/X-XSCVhLDQ4/s320/Nasza%2Bprawda%2Bskurwysynu.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5656913817049313746" border="0" /&gt;Who gon stop me huh?&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4280083194700527389?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4280083194700527389/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/09/solarbiaas-z-ostatniej-awki.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4280083194700527389'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4280083194700527389'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/09/solarbiaas-z-ostatniej-awki.html' title='Solar/Białas - Z Ostatniej Ławki'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-FfIZm-_Nc1o/ToFlJOxQbFI/AAAAAAAAAiw/nHPpuve4Nw4/s72-c/Front.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-1345837079830055593</id><published>2011-09-08T19:59:00.004+02:00</published><updated>2011-09-08T20:00:36.232+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='notka spontan'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Notka Spontan: Popkiller Młode Wilki</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-hk8zPDGlAoU/TmkCvcRniCI/AAAAAAAAAio/LIanTXQGx_Q/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 285px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-hk8zPDGlAoU/TmkCvcRniCI/AAAAAAAAAio/LIanTXQGx_Q/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5650050221580191778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; No i tego, ten.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; „Na front” wyszło już dosyć dawno, każdy zdążył sobie wyrobić zdanie o nim. O całej płycie „Popkiller Młode Wilki” chyba już też. Więc nikogo nie interesuje moje, prawda? Standardowo mam to w dupie. Trzeba odświeżyć tego bloga, right?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Pierwsze spostrzeżenie: „Na front” wcale nie jest tak beznadziejne, jak się wszędzie słyszy. Z drugiej strony przykre, że prawie wszyscy moi faworyci pojechali tragicznie. Aż wstyd się przyznawać do tego, że ich lubię. Ale to bez znaczenia, kiedy w jednym utworze spotyka się dwanaście (O.S.T.R.) osób dysponujących różnymi głosami, stylówkami, technikami, i tak dalej. W takich numerach najbardziej kocham rap – kiedy widać potęgę jego różnorodności. To wystarczyło, żebym katował „Na front” przez czas wystarczająco długi do poznania go na pamięć. Nie rzucam ksywkami, bo w przypadku tak rozbudowanego posse-cut'u nie czas na wymienianie kto poleciał gorzej, a kto lepiej.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Solowe numery to co innego. Gedz rozjebał na wejście, mega bit, mega klimat, mega nawijka, GITARA NAKONA NISZCZY, jakby całe powietrze na świecie wypełniło nieprzeniknione szczęście. Białas z Solarem też klasa, miło się słucha, fajny refren, wajb ogólnie stwierdzony. Ale bit mógłby być lepszy jednak.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Shot zaskoczenie, ale dobrze się chyba czuje w takim klimacie, bo kawałek przypadł mi do gustu. Tuszu zmiażdżył świat, mój ulubiony numer na tej płycie (za Gedzem). Rekord dał życiówkę chyba, Bisz przeciętnie jak na siebie – co nie znaczy, że źle.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Reszta albo słabo, albo tak se. Śliwa mi nie leży, ale obiektywnie (?) mogę stwierdzić, że fani takiego brzmienia się zajarają. Kaiteu ostatnimi czasy mega obniżył loty, zaliczył regres chyba w każdej kwestii, więc jego solowy track nie ma startu do wcześniejszych dokonań, szkoda. Green przyjemnie dosyć, Vixen zaskoczył klimatem i tekstem (ale flow i dykcję to popraw, a btw: kto to kurwa widział, żeby nagrywać cały numer na po jednej ścieżce na kanał?), Mediuma z kolei ubóstwiam za operowanie głosem. Producentem też jest dobrym.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt; Nie uwzględniłem w powyższej wyliczance Bonsona. Zrobiłem to celowo. Niech wypierdala.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Generalnie, choć niektóre Wilki zawiodły na całej linii, płytę uważam za dosyć fajną. Nie jest to projekt, do którego będę wracał latami ani uznawał za najlepszy składak życia, ale dał sporo frajdy ze słuchania i zaostrzył apetyt na drugą część akcji. Czekam!&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;PS. A, zapomniałbym. Wydanie megatragiczne, jedno skrzydło digipacka, w dodatku zwykła tekturka, która wygina się prawie jak papier, i jest nieznacznie trwalsza niż on.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-1345837079830055593?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/1345837079830055593/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/09/notka-spontan-popkiller-mode-wilki.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1345837079830055593'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1345837079830055593'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/09/notka-spontan-popkiller-mode-wilki.html' title='Notka Spontan: Popkiller Młode Wilki'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-hk8zPDGlAoU/TmkCvcRniCI/AAAAAAAAAio/LIanTXQGx_Q/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-7829809496716499021</id><published>2011-08-25T11:05:00.001+02:00</published><updated>2011-08-25T14:36:46.670+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koncert'/><title type='text'>Coke Live Music Festival 2011 - Relacja (Dzień drugi)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-ojInoqJ86MM/TlYQxDSY1kI/AAAAAAAAAig/jDNoVcmnUsk/s1600/Sranye.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 213px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-ojInoqJ86MM/TlYQxDSY1kI/AAAAAAAAAig/jDNoVcmnUsk/s320/Sranye.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644717617837561410" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Sobota była bardziej zawalonym koncertowo dniem, gdyż właśnie wtedy występowała większość interesujących mnie zespołów. Zanim jednak oddałem się muzycznemu szaleństwu, udałem się na popołudniowe piwo z Szopsem. Jest to o tyle istotne, że dzięki owemu browcowi dostąpiłem zaszczytu nie zobaczenia koncertu Everything Everything. Kasia została na terenie festiwalu właśnie podczas występu EE, czego szczerze żałuje. Wierzę jej na słowo, że wokalista zupełnie nie potrafił operować swoim głosem, a zespołowi nie udała się trudna sztuka rozruszania publiczności pomimo usilnych starań i nieprzesadnie niskiego poziomu granej przez nich muzyki. &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	Dużo lepiej wypadł show Editorsów. Kawał zajebistego głosu wokalisty nie pozwalał oderwać uszu od sceny, a trzeba jeszcze nadmienić, że ten facet jest multiinstrumentalistą. I nawet, gdy siedział niemal bez ruchu przed klawiszami, biła od niego energia. Inna rzecz, że później chwycił gitarę. Raz – nie byłem na ich koncercie do końca, bo chciałem zdążyć na Łonę z Webberem; Dwa – nie znałem ani jednego granego numeru. Ale bawiłem się przednio pomimo obu tych czynników, więc koncert trzeba koniecznie zaliczyć do udanych.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	Właśnie, Łona. Konkretniej: Łona i Webber + The Pimps. A tak naprawdę to Łona i Rymek + The Pimps. Zespół grający na żywo napompował rozpierdolem nawet spokojniejsze numery, takie jak klasyczna „Rozmowa”, czy „Świat jest pełen filozofów”, w którym Łona nawinął fragment zwrotki Smarka. W ogóle Adam pokusił się o wykonanie paru własnych zwrotek gościnnych – między innymi tych z projektów Vienia czy Pyskatego. Świetnie wypadł także „Promomix” (przyspieszka!) i „Nie ufajcie Jarząbkowi” (refren = ogień, niemalże pogo było przy tym). Ten koncert również opuściłem przed jego oficjalnym zakończeniem, bo znajomi robili wszystko, żeby wyciągnąć mnie na kolejne piwo przed Kanyem Westem (który zaczynał dokładnie wtedy, kiedy Łona kończył), a że reprezentanci Dobrzewiesz zagrają niedługo koncert w Skarżysku, uległem namowom.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	Zwarty, gotowy i wesoły stawiłem się przed sceną główną, gdzie rozjebkę Kanye zapewnić miał.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	Jak myślicie, udało mu się?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	:)&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	Kto widział w sieci fragmenty koncertów Westa, ten wie, co działo się w Krakowie. Wszystko na swoim miejscu, znane z poprzednich występów: gigantyczna rekonstrukcja płaskorzeźby w tle, dziesiątki tancerek, muzycy, auto-tune, światła, lasery... i w środku sam Kanye. Tradycyjnie, jego performens został podzielony na akty. Pierwszym kawałkiem było „Dark fantasy”, który raper wykonał wśród publiczności, stojąc na podnośniku. Następnie maszyna odstawiła go przed scenę, na której dokonała się reszta masakry – poleciało „Power” („Now everobody do the power clap!” - działa, poważnie. Wszyscy klaskali), szalone „Jesus walks”, oniryczne „Can't tell me nothing”, potężne „Diamonds from Sierra Leone”, miażdżące elektroniką „Hell of a life”, zwrotka i refren z „Monstera”, zaś zakończyły akt „Flashing lights” na spółkę z „Good life”. Wszystkie zabrzmiały masywnie, moc niemal namacalnie wylewała się z nagłośnienia. Cała publiczność należała do Westa, któremu wystarczyło „tylko” pompowanie na żywo hitu za hitem, zmuszając do wrzeszczenia tekstów i szalonego skakania (no dobra, niech będzie, że nie tylko – fajerwerki, tancerki i dekoracje też robiły swoje). Podsumowując: akt pierwszy był zbiorem najbardziej rzeźniczych numerów Kanyego, głównie z ostatniej płyty i „Graduation”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	Akt drugi miał już zupełnie inny klimat, przynajmniej na początku, bo otworzyły go kawałki z „808s &amp;amp; Heartbreak”. Wtedy też zaczęło się autotune'owe szaleństwo, które – z małymi przerwami – trwało już w zasadzie do końca. Zmiana nastroju na smutniejszy nie potrwała jednak długo, bo po trzech numerach dostaliśmy po dupie dynamicznym kolażem pojedynczych zwrotek: czasem z występów gościnnych (jak np. „Swagga like us”), a czasem z autorskich ścieżek („Homecoming”). Największe zaskoczenie – przynajmniej we mnie – wywołało wejście pętli „We will rock you” Queen, błyskawicznie przeradzającej się w... numer Katy Perry, „E.T.”. Przyznaję szczerze – nawet ten kawałek urwał mi głowę, głównie chyba przez refren, który przy takim nagłośnieniu prezentował się fenomenalnie. Ostatnie cztery pozycje aktu drugiego były już pełnymi trackami: „Touch the sky”, „Gold digger”, „All of the lights” (w wersji albumowej, z dzikim nakurwianiem kolorów w tle) oraz „Stronger”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	Akt trzeci – ostatni – rozpoczęło naciągnięcie na całą scenę białej płachty oraz puszczenie z głośników „Chariots of fire”. Po zdjęciu płachty ukazał się wszystkim przebrany Kanye (łaaaał :C) wykonując najdłuższy kawałek na całym koncercie - „Runaway”. Ten niemożliwie klimatyczny bit robił potężne wrażenie... ale tylko przez pierwsze kilka minut, gdyż całość trwała dobre pół goidzny. Po zejściu perki na scenie został sam tylko West z jedną tancerką, która wykonywała jakieś, prawdopodobnie spontaniczne, ruchy, zaś Kańje śpiewał dwie melodie w kółko, bądź dzielił się swoimi przemyśleniami na temat miłości i seksu (zresztą, zaczął o nich mówić już w drugim akcie). Przesadne rozciągnięcie tego numeru tak znudziło ludzi, że sporo po prostu wyszło. Szczerze – nie dziwię im się, chociaż mnie samemu się podobało. Ciekawostka: w trakcie występu na scenę wyszedł niezapowiedziany przez nikogo Pusha-T, nawinął swoją zwrotkę (w trakcie której Kanye stał jak słup), po czym wyszedł jak gdyby nigdy nic, i już się nie pojawił. Dziwne. Na szczęście kiedy „Runaway” już się skończyło (a Kanye jeszcze powtórzył ten numer, odgrywając intro na samplerze... przestraszyłem się, że będzie znowu napierdalać przez pół godziny) nadeszła kolej na „Lost in the world”, które w roli outra sprawdziło się znakomicie, wyciągając z publiczności ostatnie resztki energii. Potem poszło już tylko krótkie „Hey mama”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	Oficjalnie stwierdzam: Największy Bufon w Historii Muzyki rozjebał. Nie rozczarował niczym, zaskakiwał co chwila, pokazał iście barokowy rozmach, a pamiętał także o zaprezentowaniu swojego niepowtarzalnego ego, mówiąc „Bez obrazy dla innych wykonawców tego festiwalu, ale teraz bawicie się przy najlepszym”. Moc. Myślę, że nikt nie był rozczarowany :).&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	PS. W relacji z poprzedniego dnia zapomniałem napisać o wyjątkowej inwencji organizatorów, wspominając tylko o straganach z koszulkami i płytami. Na terenie festiwalu można było znaleźć miniaturową plażę z widokiem na główną scenę (doskonały pomysł!), miniaturowe boisko, Burn Stage (na którym odbywał się konkurs dla DJów i producentów) oraz „klinikę”, czyli miejsce, w którym można było zamówić sobie profesjonalny masaż. Albo gruntowną zmianę looku – przez fryzjera i wizażystę.  &lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-7829809496716499021?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/7829809496716499021/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/08/coke-live-music-festiwal-relacja-dzien_25.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7829809496716499021'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7829809496716499021'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/08/coke-live-music-festiwal-relacja-dzien_25.html' title='Coke Live Music Festival 2011 - Relacja (Dzień drugi)'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-ojInoqJ86MM/TlYQxDSY1kI/AAAAAAAAAig/jDNoVcmnUsk/s72-c/Sranye.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-972324613234637598</id><published>2011-08-23T18:40:00.004+02:00</published><updated>2011-08-25T14:36:53.744+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koncert'/><title type='text'>Coke Live Music Festival 2011 - Relacja (Dzień pierwszy)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-h2Lp6eKoVY8/TlPZHyJcmOI/AAAAAAAAAiY/EgF9vX5zKYM/s1600/Main%2Bstage.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 274px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-h2Lp6eKoVY8/TlPZHyJcmOI/AAAAAAAAAiY/EgF9vX5zKYM/s320/Main%2Bstage.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5644093485769070818" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;Belgia, co nie. Był tam u nich jakiś podobny festiwal, ale przyszła burza, zabitych zostało parę osób, zabawę przerwano. Chujowo w sumie, bo potem okazało się, że ten sam front zepsuje pogodę u nas. Ledwo wysiedliśmy z pociągu – przywitał nas deszcz. Nieźle. A potem BARDZO zatłoczony autobus festiwalowy, wiozący ludzi sprzed Galerii Krakowskiej na teren CLMF.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	Z dziką satysfakcją stałem w czteroosobowej kolejce do pola namiotowego, patrząc na liczącą parę setek osób „normalną” kolejkę. Zaraz po wbiciu na rzeczone pole i zostaniu gruntownie skontrolowanym, spróbowałem rozłożyć swój namiot. Pierwszy minus – miejsce, w którym usiłowaliśmy (tzn. ja i Kasia eM) się rozbić, gardziło nami dosyć intensywnie, rozwiewając wszelkie nadzieje na dobry grunt. Kamień, drogi Panie. Kamień.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt; 	Na szczęście więcej nieprzyjemnych niespodzianek już nie było – za to plusów cała sterta. Przede wszystkim doskonała organizacja. Już nawet pomijam fakt, że na festiwalową opaskę czekałem góra dwie minuty. Pozytywnie zaskoczyła mnie ilość dodatkowych stoisk z gadżetami. Można było kupić dosłownie wszystko, a już całkowitym kosmosem było to, że na jednym mieli „Watch the trone”, chyba nawet w wydaniu deluxe. Szybko zeszło im nawet.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm" align="LEFT"&gt;	Dzień pierwszy (19.VIII) zaczęliśmy od fragmentu koncertu You Me At Six, dla których specjalnie przestał padać deszcz. Zupełnie, jakby byli tego warci. Posłuchaliśmy dwóch-trzech numerów, po czym pospiesznie wyszliśmy poza teren festiwalu. Wróciliśmy dopiero na Kid Cudiego, który dla mojej lady był w zasadzie headlinerem. Pan ów wyszedł na scenę punktualnie o 22:00 (zresztą, przez całego Coke'a chyba nikt się nie spóźnił ani razu – nawet Kanye!) i grał prawie równe półtorej godziny, co było miłym gestem przy sześćdziesięciu minutach pozostałych zespołów na Coke Stage. W towarzystwie perkusisty, klawiszowca i gitarzysty zagrał na przemian klimatyczne i energiczne show, zaczynając od „Revofev” (przyznam, że nie lubię tego numeru, ale na koncercie wyszedł wspaniale – to samo zresztą dotyczy hejtowanego przeze mnie „Erase me”) i następnie urządzając przekrój przez całą swoją dyskografię. Nie zapomniał nawet o mikstejpie „A Kid Named Cudi”, który królował mniej więcej w połowie koncertu. Niespodzianką był Chip Da Ripper, dobry kompan Cuddera, który w pewnym momencie wyszedł na scenę, aby ponawijać przez jakieś dwa-trzy kawałki. Inne zapadające w pamięć chwile to „Up, up and away”, przy którym wszyscy skakali jak pojebani, cover „Hey Joe” Jimiego Hendrixa oraz końcówka, podczas której poleciało szalone „Memories” przechodzące następnie w „Day n nite”, doprawione melancholijną perełką „Pursuit of happiness” na koniec. Sympatycznie reagował tłum, niemal cały czas machając łapami i wrzeszcząc teksty. Trochę mniej entuzjazmu wykazywał... Kanye West (!), który stał z boku, oglądając spokojnie koncert. A ten naprawdę musiał się podobać – Cudi wielokrotnie rozmawiał z publicznością, skakał po całej scenie, uwidaczniał swoją radość z grania, a co najważniejsze – dobrze śpiewał. Rapowanie też przychodziło mu bezproblemowo.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;	Grający po Kudasie Interpol zgodnie olaliśmy.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;cdn&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-972324613234637598?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/972324613234637598/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/08/coke-live-music-festiwal-relacja-dzien.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/972324613234637598'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/972324613234637598'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/08/coke-live-music-festiwal-relacja-dzien.html' title='Coke Live Music Festival 2011 - Relacja (Dzień pierwszy)'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-h2Lp6eKoVY8/TlPZHyJcmOI/AAAAAAAAAiY/EgF9vX5zKYM/s72-c/Main%2Bstage.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-6839826532392429814</id><published>2011-08-22T12:43:00.004+02:00</published><updated>2011-08-22T12:49:23.978+02:00</updated><title type='text'>GUSTOPRZEŚWIETLACZ ENOIDE</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-6YnSnFYyx-s/TlIz9--JI_I/AAAAAAAAAiQ/8yh0FmrY32E/s1600/Mamo%2Bto%2Bjest%2Bdeath%2Bmetal.JPG"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-6YnSnFYyx-s/TlIz9--JI_I/AAAAAAAAAiQ/8yh0FmrY32E/s320/Mamo%2Bto%2Bjest%2Bdeath%2Bmetal.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5643630423017333746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://litoslav.blogspot.com/2011/08/gustoprzeswietlacz-20-enoide.html"&gt;http://litoslav.blogspot.com/2011/08/gustoprzeswietlacz-20-enoide.html&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-6839826532392429814?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/6839826532392429814/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/08/gustoprzeswietlhttpwwwbloggercomimgblan.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/6839826532392429814'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/6839826532392429814'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/08/gustoprzeswietlhttpwwwbloggercomimgblan.html' title='GUSTOPRZEŚWIETLACZ ENOIDE'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-6YnSnFYyx-s/TlIz9--JI_I/AAAAAAAAAiQ/8yh0FmrY32E/s72-c/Mamo%2Bto%2Bjest%2Bdeath%2Bmetal.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3018667258832142094</id><published>2011-08-17T21:19:00.005+02:00</published><updated>2011-12-31T12:30:01.888+01:00</updated><title type='text'>Zaracoke</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-8HJSPioKYdQ/TkwUdWYKt9I/AAAAAAAAAiI/aLrb-xaFGkE/s1600/kutas.gif"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 240px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-8HJSPioKYdQ/TkwUdWYKt9I/AAAAAAAAAiI/aLrb-xaFGkE/s320/kutas.gif" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5641906927644096466" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3018667258832142094?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3018667258832142094/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/08/zaracoke.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3018667258832142094'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3018667258832142094'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/08/zaracoke.html' title='Zaracoke'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-8HJSPioKYdQ/TkwUdWYKt9I/AAAAAAAAAiI/aLrb-xaFGkE/s72-c/kutas.gif' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-7534446017263871966</id><published>2011-08-10T22:32:00.001+02:00</published><updated>2011-08-10T22:34:06.273+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='koncert'/><title type='text'>Erykah Badu w Warszawie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-UwGuDuHE7d4/TkLrMUWfumI/AAAAAAAAAiA/yWGdkQm41Gs/s1600/Badu_b1_feed.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 222px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-UwGuDuHE7d4/TkLrMUWfumI/AAAAAAAAAiA/yWGdkQm41Gs/s320/Badu_b1_feed.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5639328280275303010" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Ano tak. Koncert był. Nawet trzy – w Trójmieście, Warszawie, Wrocławiu. Miałem szczerą przyjemność być na tym środkowym. &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;	Amfiteatr w Parku Sowińskiego nie jest ogólnie jakimś megawypasionym obiektem, ale widocznie Erykah go polubiła, skoro grała tam już trzeci raz. Bardzo fajne w jego budowie jest to, że ławki (czytaj: miejsca siedzące) zostały umiejscowione dalej, niż miejsca do stania. Innymi słowy, droga publiczności, wybieraj: chcecie wygodnie siedzieć, czy widzieć z bliska kilkudziesięcioletnią cerę pani Badu? My wybraliśmy tę drugą opcję, co było zdecydowanie dobrym pomysłem, gdyż też mieliśmy miejsca siedzące – na murku przy scenie. A taniej.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;	Gwiazdę wieczoru supportował projekt Natalii Przybysz ochrzczony jako Natu. Choć nie znałem absolutnie żadnego granego numeru, zespół dobrze wywiązał się z obowiązku uprzyjemnienia oczekiwania. Nawet nogą kilka razy tupnąłem. Nie było źle.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;	Teoretycznie Erykah miała wyjść o 20:30. Czy tak się stało – nie wiem, gdyż z wrażenia zapomniałem nawet spojrzeć na zegarek. Wrażenie owo wywołane zostało liczebnością jej zespołu – na scenie w jednej chwili znajdowali się klawiszowiec, basista, gitarzysta, perkusista, drugi perkusista, flecista, DJ i chórek. Jeszcze przed ukazaniem się byłej Andre3000 instrumentaliści odegrali długie intro, składające się między innymi z „Booty”. I kiedy zaczynali już powoli przynudzać...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;	...na scenę wyszła ONA. Erykah Badu we własnej osobie. Pierwsze wrażenie: prezentowała się zaskakująco dobrze. Jeszcze lepiej zrobiło się, gdy zaczęła śpiewać, a jej „I can't believe I'm in Warsaw” zdecydowanie kupił cały tłum. Potem poleciał „The healer”, przeistoczony w megaenergetyczny rozpierdalacz, podsycany skandowaniem refrenu przez łase na doskonałą muzykę gardła. Posypało się całe mnóstwo świetnych kawałków (wymieniam bez kolejności, chyba): „Otherside of the game”, obie części „On &amp;amp; on”, „Love of my life” (przed którym artystka pozwoliła sobie na chwilę zabawy z publicznością, niestety ludzie nie zrozumieli, że prawa strona ma krzyczeć co innego niż lewa, przykre), „Kiss me on my neck”, „Appletree” (w funkowej wersji, z popisem dykcji Badu stojącej na poziomie „Worldwide choppers” :O), „Certainly” i jeszcze kilka. Pozwolę sobie pominąć rozpisywanie się o każdym numerze z osobna – wszystkie wypadły niemożliwie czarująco. Publika była zahipnotyzowana, czar prysł tylko na chwilę: wtedy, gdy Erykah pokusiła się o solówkę (?) na samplerze.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;	Uważny słuchacz (i czytacz) podczas lektury powyższego akapitu wyłapie jedyny istotny mankament warszawskiego koncertu: setlistę. Magię występu napędzały głównie utwory z debiutanckiego „Baduizmu” (to dobrze), ale nie dane nam było usłyszeć żadnego fragmentu najnowszej płyty, czyli „New Amerykah Part Two: Return Of The Ankh” (to bardzo źle). Poleciało jeno „Get munny”, ale jako instrumentalne outro, więc NIE LICZY SIĘ.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;	Choć totalne olanie nowego albumu trochę mnie rozczarowało, nie mam serca hejtować tego koncertu. Rozkochała mnie w sobie ta mieszanka odrobiny żywiołowej masakry i oceanu spokojnego soulu – wszystko zmixowane w doskonałych proporcjach (a, co do mixu – akustyk spisał się wyśmienicie, dźwięk był potężny i wszystko brzmiało wyraźnie). Chcę jeszcze raz.&lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-7534446017263871966?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/7534446017263871966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/08/erykah-badu-w-warszawie.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7534446017263871966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7534446017263871966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/08/erykah-badu-w-warszawie.html' title='Erykah Badu w Warszawie'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-UwGuDuHE7d4/TkLrMUWfumI/AAAAAAAAAiA/yWGdkQm41Gs/s72-c/Badu_b1_feed.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-7908325599056477308</id><published>2011-07-29T17:07:00.002+02:00</published><updated>2011-07-29T17:11:18.792+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Boroproduct - New Soul Mixtape [recenzja]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-N0Gs0bfrYDg/TjLNgrceh9I/AAAAAAAAAh4/BVZANg-0PMI/s1600/front.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-N0Gs0bfrYDg/TjLNgrceh9I/AAAAAAAAAh4/BVZANg-0PMI/s320/front.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5634792045095585746" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miłość czasem potrafi być piękna. Zerwania potrafią być jeszcze piękniejsze. Jakoś tak się nieszczęśliwie składa, że wielu artystów/tekściarzy/muzyków na całym świecie inspiruje zwykle miłość. Zerwania raczej średnio sprawdzają się w charakterze muz zsyłających tony weny - a jeśli już postanowią się komuś objawić w ten sposób, zwykle efekt trafia do gnojstwa przeżywającego właśnie pięćdziesiąte z kolei rozstanie. Jasnym wobec powyższego jest, że dzieła takowe prezentują zazwyczaj wątpliwe walory artystyczne. Pan Boro postanowił jednak złamać ten jakże przykry schemat za pomocą "New Soul Mixtape". Jest to album instrumentalny (z - niesamowicie popularnego ostatnimi czasy - gatunku Hip Kreska Hop) opowiadający historię pewnego związku (mniemam, że z punktu widzenia męskiej połowy), który nie skończył się ślubem, a siedzeniem w domu i gapieniem w okno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;"Jakże to?" - zapytacie - "Album instrumentalny opowiadający historię?". Otóż tak! Boro między poszczególne ścieżki (razem na płycie jest ich czternaście) powstawiał fragmenty różnorakich dialogów bądź monologów, które zgrabnie układają się w historię. I tutaj pierwsze brutalne sprowadzenie na Ziemię - zabieg ten jest całkowicie niepotrzebny. Albo ja czegoś nie zrozumiałem, albo nawet mój imbelycowy mózg patrząc na same tytuły odgadł całą fabułę. A przedstawia się ona następująco: była sobie dwójka ludzi, zakochali się, stworzyli cudowną parę. W okolicach szóstego numeru Ona stwierdziła, że ma to w dupie, i że przez resztę płyty On będzie się załamywać i powoli dochodzić do siebie. No łał. Poziom skomplikowania dorównuje relacjom rodzinnym w "Modzie Na Sukces". Powoli, bo się pogubim! Z drugiej strony zawsze zostaje wiele możliwości interpretacji, tak więc - chociaż bardzo lubię koncepty - najwyższy czas skończyć gderanie o otoczce "New Soul Mixtape" i skupić się na tym, co najważniejsze: muzyce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No, to tego ten. Yyy, eee. Muzyka. Tak. No cóż.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co ja mam powiedzieć? Jak Ci się, drogi czytelniku, podobają bity na przykład Quiza, to i tutaj się bez problemu powinieneś odnaleźć. Boro popełnia szereg podręcznikowych błędów, od których nie stroni większość podziemnych producentów obracających się w takiej stylistyce. "Chwila, moment. Takiej - czyli jakiej?". Czyli: dużo sampli, głównie soul, głównie śpiewany, głównie przez kobiety. Ponadto strój sampli wokalnych w 99% wyjebany o pół oktawy w górę (albo całą, a co!). Zapowiada się nieprzyjemnie, jako że wysoce cenię sobie oryginalność, a w "takiej stylistyce" mało komu chce się zapierdalać do budki z szyldem "Eksperymenty". Trudno. Bierzemy, co jest.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napisałem wyżej o "szeregu podręcznikowych błędów". Można tu wytknąć braki właściwie we wszystkim. W większości kompozycji zdecydowanie kuleje perkusja. Używanie miejscami hendklapów jeszcze da się znieść - gorzej, że dźwięki często po prostu są źle dobrane ("Remember"), albo koszmarnie brzmiące ("I just don't know"). Chowanie perki w mixie miewa czasem swój urok, ale tutaj zupełnie pozbawia te bity mocy. Skandalicznie słabo ma się sprawa z dolnymi pasmami, bo bassów po prostu tu nie ma ("Let's talk it over"). To znaczy są - ale od święta. W myśl zasady "Jak się nie ma, co się lubi...": niech będą chociaż wyciągnięte z sampla! Nie wiem, może one zostały podogrywane, ale skoro tak - porażająco często grają po prostu za cicho. W ogóle brzmienie to najsłabsza strona Pana Boro (Bora?). Jest zdecydowanie za puste, na szczęście pochwalić trzeba pojawiające się od czasu do czasu dodatki oraz efekty, którym na ogół te brzmieniową pustkę udaje się wypełniać. Mimo tego nie obraziłbym się słysząc bardziej rozwinięte aranżacje. Owszem, coś się w tych bitach dzieje, wchodzą jakieś dodatkowe motywy, pierdółki w tle, ale to wciąż tylko bity - a nie utwory instrumentalne. Przykre tym bardziej, że poszczególne tracki bardzo słabo się od siebie różnią, co na płycie instrumentalnej jest grzechem śmiertelnym :(, a przy takim koncepcie to i niewybaczalnym. Kurwa, to co to jest? Historia związku, w której obok skrajnej radości występuje załamanie psychiczne, czy wycieczka po Disneylandzie? Klimat jednoznacznie wskazuje to drugie. Jest tu nieznośnie cukierkowo, nawet tam, gdzie teoretycznie powinien dominować smutek. Winę zrzucić należy na te nieszczęsne sample. A, co do sampli - za często uszy są atakowane przez przejścia albo dodatki o zupełnie innej głośności niż reszta kawałka (chyba najgorzej to wygląda w "Need u").&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdzieniegdzie stężenie nudy/metr kwadratowy jest niedopuszczalnie wysokie ("Real man"). Chwytliwe melodie pojawiają się na "New Soul Mixtape" zdecydowanie zbyt rzadko. Ale jeśli już trafiają do uszu, aż chce się je powitać z otwartymi ramionami i uśmiechem na ustach (dęciaki w "On a swing"). To jest właśnie element broniący mixtape i sprawiający, że najlepsze produkcje to "Trouble" (megafajny rytm w ogóle, no i wreszcie drumy jakoś brzmią), "Save me" (kick do wymiany, poza tym poważniejszych zarzutów brak, a do tego specjalne propsy za gitarę i miesznie sampli) oraz "On a swing" (chociaż sampel w lewym kanale kładzie całe brzmienie). Na uwagę zasługuje ostatni kawałek ("Final act"), w którym pojawia się delikatny eksperyment z rytmem. NIESTETY NIEUDANY.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy "New Soul Mixtape" był warty włożonej weń pracy? Zależy. Możesz śmiało sprawdzać, jeśli lubisz proste, spokojne bity z wieloma smykami i wokalnymi samplami. Fani skomplikowanych konceptów raczej się tu nie odnajdą. Zadanie domowe dla Boro: długo pracować nad brzmieniem. A potem jeszcze trochę. Do tego z melodiami kombinować, a będzie całkiem nieźle. Póki co - album, który ma kilka niezłych (tylko niezłych!) momentów, ale ogółem jest nudny, miejscami asłuchalny.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-7908325599056477308?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/7908325599056477308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/07/boroproduct-new-soul-mixtape-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7908325599056477308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7908325599056477308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/07/boroproduct-new-soul-mixtape-recenzja.html' title='Boroproduct - New Soul Mixtape [recenzja]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-N0Gs0bfrYDg/TjLNgrceh9I/AAAAAAAAAh4/BVZANg-0PMI/s72-c/front.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4255987117405768475</id><published>2011-07-19T23:01:00.003+02:00</published><updated>2011-07-19T23:07:39.794+02:00</updated><title type='text'>Kop robo</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-RmkznCfSKXY/TiXx-xv6LxI/AAAAAAAAAhw/n_DJnIyWS0U/s1600/Head.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-RmkznCfSKXY/TiXx-xv6LxI/AAAAAAAAAhw/n_DJnIyWS0U/s320/Head.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5631172969905139474" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wyjeżdżam. Wrócić zamierzam 28 lipca, do tego czasu Absolutny Brak Neta, więc blog będzie martwy. Żebyście jednak nie powariowali z braku mnie, zrobiłem blendtape, którego nikt pewnie nawet nie ściągnie. Chuj w to. Te mp3ki kisiły się na moim dysku od jakiegoś czasu, więc najwyższy czas je pokazać.&lt;br /&gt;Miłego słuchania, siema&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.sendspace.com/file/rou2ef"&gt;http://www.sendspace.com/file/rou2ef&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4255987117405768475?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4255987117405768475/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/07/kop-robo.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4255987117405768475'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4255987117405768475'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/07/kop-robo.html' title='Kop robo'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-RmkznCfSKXY/TiXx-xv6LxI/AAAAAAAAAhw/n_DJnIyWS0U/s72-c/Head.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-796867932438641929</id><published>2011-07-10T12:17:00.010+02:00</published><updated>2011-07-10T12:29:55.219+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiad'/><title type='text'>Raku/DwaZera - Wywiad</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-xasB80W9RR0/Thl9RVgQsMI/AAAAAAAAAho/b35hCxVR4B0/s1600/Raczej%2Belo.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 183px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-xasB80W9RR0/Thl9RVgQsMI/AAAAAAAAAho/b35hCxVR4B0/s320/Raczej%2Belo.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5627666946159849666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="color: rgb(204, 204, 204);"&gt;Zapraszam do przeczytania wywiadu z Rakiem - członkiem trójmiejskiej ekipy DwaZera, która na początku tego roku wydała swój pierwszy legalny album w PROSTO. Rak - jako, że poza rapowaniem zajmuje się również robieniem bitów - wyprodukował cały ten materiał. Odpowiedział mi na kilka pytań dotyczących na przykład grania z muzykami, rocka i metalu, czy źródeł sampli.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;eNoiDe: Zacznijmy od Twojej muzycznej przeszłości, czyli rapcore'owego zespołu Stagma, w którym swego czasu rapowałeś. Jak wspominasz tamte nagrania? Czy dziś wróciłbyś do Stagmy?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;Raku: Stagma generalnie się rozpadła, wszyscy poszliśmy w swoje strony. Bardzo szanuję chłopaków i miło wspominam czas, w którym wariowaliśmy na sali prób. Udało nam się nagrać dwa dema – niektóre wałki to spory kawałek moich przeżyć. Fajnie było zagrać eliminacje do przeglądu zespołów rockowych na Mazurach (nawet nie pamiętam, gdzie to dokładnie było), fajnie się razem wódkę piło, fajnie było się nauczyć slangu muzyków – ten band miał swój sound, który groowił! Pozdro, chłopaki!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;N: Załóżmy, że całe życie słuchałem tylko rapu, i chciałbym, żebyś powiększył mój gust o cięższe granie w stylu rocka czy metalu. &lt;span lang="en-US"&gt;Co byś mi polecił?&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);" lang="en-US"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: Rage Against The Machine, Limp Bizkit, Linkin Park, Slipknot, Tool. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;N: Chciałbyś kiedyś zrobić całą płytę na samplach rockowych/metalowych? Zdarza Ci się tworzyć takie bity?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: Pojedyncze podkłady się zdarzają, ostatnio klepnąłem wałek na bazie sampla z „Iron man” i jestem z niego zadowolony. Jednak myślę, że cała płyta to by było za dużo dla ucha…&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;N: Przejdźmy do pytań odnośnie najnowszego krążka Dwóchzer, czyli „Płyty z Czarnych Płyt”. Czy dzisiaj, prawie cztery miesiące po premierze, jesteś zadowolony ze sprzedaży?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: Jak na debiut – jestem usatysfakcjonowany. Cały nakład jeszcze nie zszedł, ale wydawcy już zwróciło się to, co w nas zainwestował. Myślę, że nie tylko ja jestem zadowolony – wszyscy jesteśmy.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;N: Gdybyś miał taką możliwość, to czy byłbyś chętny nagraniu całego następnego albumu 00 w stu procentach na „żywych” instrumentach?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: No, nie wiem. Preferuję chyba klepanie bitów na MPC. Z żywą muzą chciałbym na pewno grać, aczkolwiek ona wymaga wielu prób, zachodu, nerwów, i tak dalej. Wolałbym, żeby zostało to w obecnej formie. Właśnie przygotowujemy materiał z MPC, więc będzie teraz trochę bardziej „live”, jak można tak powiedzieć. Kto był w Łodzi na Hip Hop Arenie, ten wie. Pozdro ŁDZ!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;N: Czy masz jakiś ulubiony sposób na wywołanie weny? Pytanie oczywiście nie obejmuje numeru „Droga jest prosta”.&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: Splif, piwko i nikogo w domu.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;N: Kupiłeś już klawisze, o których mówiłeś w wywiadzie dla Popkillera? Masz jakiś wypatrzony model?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: Niestety, moje możliwości finansowe na to jeszcze nie pozwalają. Trafiłem jednak ostatnio na taki sterownik Native Instruments i powiem, że jestem pod ogromnym wrażeniem możliwości, jakie posiada owa maszynka. Jest na pewno tańsza od klawiszy, wymaga jednak kompa – grubo rozmyślam teraz nad zakupem tego cuda.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;N: Ostatnio modne stały się rozmowy o źródle sampli, dlatego to pytanie musiało zostać zadane: preferujesz sampling z winyla, CD, czy mp3? Czy którąś z tych metod uważasz za mniej słuszną niż inne?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: Sampluję z winyli. Nie wiem, jakiś radykał jestem, mp3 mi nie siedzi nic a nic. Jak miałbym się złamać, to może oryginalne CD. Ale jeżeli komuś wychodzą dobre rzeczy, to jego metoda mnie pierdoli. Nie obchodzą mnie cudze sposoby – ja robię właśnie tak.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;N: Czy poleciłbyś innym producentom MPC?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: Polecam MPC wszystkim producentom – bardzo fajna maszynka.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;N: Jak idą prace przy projekcie z Hadesem z HiFi Bandy?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: Pozostały ostatnie szlify, małe poprawki, jakieś skrecze, może dopiszemy jakąś zwroteczkę, się zobaczy. Płyta jest gotowa w 80% i mam nadzieję, że niedługo ją usłyszycie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;N: Masz jakieś pozamuzyczne zajawki?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: Lubię graffiti, frizbi, zośkę i lubię chodzić. &lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;N: Jakieś ostatnie słowo dla czytelników?&lt;/b&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; color: rgb(204, 204, 204);"&gt;&lt;span style="font-size:100%;"&gt;R: Kupujcie polskie rap płyty i pokój ludziom dobrej woli! Piona!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-796867932438641929?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/796867932438641929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/07/rakudwazera-wywiad.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/796867932438641929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/796867932438641929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/07/rakudwazera-wywiad.html' title='Raku/DwaZera - Wywiad'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-xasB80W9RR0/Thl9RVgQsMI/AAAAAAAAAho/b35hCxVR4B0/s72-c/Raczej%2Belo.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4077088041037893442</id><published>2011-07-08T22:13:00.003+02:00</published><updated>2011-07-08T22:18:13.708+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wywiad'/><title type='text'>Zapowiedź wywiadu z Rakiem (Dwazera)!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-_GqZ4ffNqyg/Thdl1SaJqKI/AAAAAAAAAhg/n4ArqgjCmT0/s1600/dwazera.jpg"&gt;&lt;img style="display:block; margin:0px auto 10px; text-align:center;cursor:pointer; cursor:hand;width: 320px; height: 288px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-_GqZ4ffNqyg/Thdl1SaJqKI/AAAAAAAAAhg/n4ArqgjCmT0/s320/dwazera.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5627078225571719330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dwazera - "Płyta z Czarnych Płyt". Poznajecie? Bankowo. Postanowiłem zrobić wywiad z producentem tego krążka - Rakiem. Przedsięwzięcie zakończone sukcesem, gotowy tekst wypuszczę jakoś niedługo. Kto chce, niech czeka!&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4077088041037893442?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4077088041037893442/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/07/zapowiedz-wywiadu-z-rakiem-dwazera.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4077088041037893442'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4077088041037893442'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/07/zapowiedz-wywiadu-z-rakiem-dwazera.html' title='Zapowiedź wywiadu z Rakiem (Dwazera)!'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-_GqZ4ffNqyg/Thdl1SaJqKI/AAAAAAAAAhg/n4ArqgjCmT0/s72-c/dwazera.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-2374775666679633605</id><published>2011-06-21T09:46:00.001+02:00</published><updated>2011-06-21T09:48:20.543+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Grube Jointy 2 [recenzja]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-04Mu7oxtxW8/TgBMp5yVndI/AAAAAAAAAhY/oRPporca-z0/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-04Mu7oxtxW8/TgBMp5yVndI/AAAAAAAAAhY/oRPporca-z0/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5620576617728679378" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dobry wieczór. Nazywam się Marcin... i jestem niepalący.  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; (oklaski)&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Ogólnie rzecz biorąc, mało obchodzi mnie, o czym są numery wytłoczone na tych trzech płytach. Równie dobrze mogłaby to być składanka, nie wiem, poruszająca problem dziur na drogach. Albo zbyt twardej sraki na kacu. Kupiłem „Grube Jointy 2”, bo chciałem po prostu posłuchać fajnej muzyki, albo sprawdzić nagrania ekip, którymi kiedyś się jarałem, a o których dziś jest cicho (Niczym Kru, na przykład). Nie spodziewałem się całkowitej masakry, ale i tak mogę mówić o zawodzie, choć nie obyło się bez pozytywnych niespodzianek.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Po kolei.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;b&gt;CD 1&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Pierwszy wniosek: daaaaaaawno temu słyszałem dobry bit od 600v (no dobra, w miarę fajny jest na CD 2, ale póki co zajmujemy się jedynką, right?). Zbyt dawno.  Może najwyższy czas podwyższyć loty, bo podkłady z „Natury” i „Sprawy w toku” skutecznie obrzydzają początek płyty, choć sprawę trochę ratuje Matheo swoim podniosłym „Rusz dupsko na marsz”. Niestety – najgorszy kawałek na całym wydawnictwie znalazł się już pod piątką. Utwór o wdzięcznym tytule „Alfons” NIE NADAJE SIĘ DO SŁUCHANIA. Nie mogę, po prostu nie mogę pojąć, że komuś się to spodobało. Powiedzieć, że bit wygląda, jakby wyszedł spod ręki siedmiolatka, który właśnie ściągnął FL Studio i ma za sobą całą godzinę przygody z muzyką, to i tak komplement. Koszmar. Na szczęście dalej jest lepiej – świetne bity zrobili Drumkidz, Bob Air (chyba najlepszy na całym albumie) oraz Di.N.O (powrót do formy po „Amplifikacji”!). Interesująco wypadł też eRAeFI ze swoją nibydubstepową jazdą. Dobre wrażenie zostawiają jeszcze „Przerwa na jointa 1” oraz ostatni track – oba autorstwa Timothy'ego Drake'a, choć w pierwszym przypadku z pomocą Sir Micha.&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;b&gt;CD 2&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Tę płytę także otwierają 600v z Matheo, ale tym razem role uległy zamianie – Szejset dał w miarę fajny bit, ale Matheo się nie popisał. Uwagę przykuwa O.S.T.R. ukrywający się pod ksywką Kładimotor. Przyznam, że rozjebała mnie błyskotliwość tego follow-upu, tym bardziej, że (wzorem oryginalnego Quasimoto) Lord Kład pojawia się i za MPC, i za mikrofonem. Oczywiście ze zniekształconym głosem. Sympatycznie brzmią „Podróże z Marią” na znanym samplu, a także kawałek Wice Wersa. Na największego propsa z drugiego CD zasługuje chyba Fabster za „Przerwę na jointa 2”, fajny klimat ma ten instrumental. Z kolei solidny hejt należy się zonQero za wykorzystanie Tears Riddim (w ogóle, miałem nadzieję, że na GJ2 nie będzie reggae – niestety jest, A PO CO?) oraz Timothy'emu za „Zielonego” - szkoda, tym bardziej, że reszta bitów tego producenta jest w porządku.  &lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;b&gt;CD 3&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Trzeci krążek zaczyna się bardzo fajnymi scratchami sześciu DJ'ów. Później już jest mniej fajnie, bo wchodzi numer Reny na baardzo słabym (i plastikowym -_-) bicie Matheo – bez kitu, skipuję to zawsze. Dobre są z kolei dwa numery ekip nadmorskich, w obu o produkcję zadbał Timothy Drake („Bu Ha” i „Wiesz co jest na mieście”). Największym zaskoczeniem całych Grubych Jointów II jest chyba numer Fabuły – wyluzowany, z dystansem i mocarnym refrenem. Ciekawostka: fabularnych chłopaków muzycznie wspomógł Kładimotor. Oldskulowym uszom w gust trafi „Pasja, zajawka, przyjaźń zespołów” Vienia oraz „Bez...” Magiery (najlepszy utwór na CD 3). Najsłabsze momenty? Niestety numer Szybkiego Szmalu (Timothy, CO TO ZA BIT?), „Intruzi” Rahima (DonDe nadal bez formy, ale progresuje ostatnio, bo ten bit przynajmniej ma brzmienie) i wspomniany już kawałek Reny.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Chwila, chwila, ale jak to? Propsowałem całkiem sporą część GJ2, więc dlaczego na początku recenzji wspomniałem o zawodzie? Odpowiedź jest prosta – znalazło się tu zdecydowanie zbyt dużo numerów przeciętnych, kilka jest całkowicie asłuchalnych, za to jakiegoś potężnego kozaka, którego mógłbym słuchać do usranej śmierci, nie ma ani jednego. Szkoda: przez to najnowsza część składaka przeciwko 62.1 jawi się co najwyżej jako przeciętny album, pomimo brawurowych starań części ekipy, a zwłaszcza Timothy'ego Drake'a.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-2374775666679633605?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/2374775666679633605/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/06/grube-jointy-2-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2374775666679633605'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2374775666679633605'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/06/grube-jointy-2-recenzja.html' title='Grube Jointy 2 [recenzja]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/-04Mu7oxtxW8/TgBMp5yVndI/AAAAAAAAAhY/oRPporca-z0/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3387913617956670989</id><published>2011-05-29T19:41:00.005+02:00</published><updated>2011-05-29T22:39:45.165+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Ten Typ Mes - Kandydaci na Szaleńców [recenzja]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-xHGC5v3ultM/TeKHFWX_JmI/AAAAAAAAAhM/qKLktffnwU0/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-xHGC5v3ultM/TeKHFWX_JmI/AAAAAAAAAhM/qKLktffnwU0/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5612196611632342626" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Szanowny Panie Marszałku, Wysoka Izbo! &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Chciałbym wreszcie się dowiedzieć, za co dokładnie nowy album Mesa okrzyknięty został jednym, wielkim eksperymentem? Za śpiewane numery i dwa-trzy tracki w nowej stylistyce?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; ...ale od początku.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Kurde, mam z tą płytą nie lada problem. Słychać, że rdzeniem (ewentualnie Słońcem, wokół którego zbudowan przez Wielki Wybuch został Układ Słoneczny) niniejszego tekstu, tj. krążkiem „Kandydaci na Szaleńców”, zajmował się profesjonalista: Mes. Człowiek w swych dziełach ocierający się o bezbłędność oraz mający na koncie zwrotki / numery / albumy roku. Jego najnowszy twór również nie zamierza zbliżać się poziomem do zera Metrów Nad Poziomem Morza, mając obok siebie gwiazdozbiory i planety. Dogonisz go? Noł czensys maj frend, musiałbyś być drugim Piotrem Szmidtem... albo lepszym eksperymentatorem.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Postawmy sprawę jasno: KnS to naprawdę zacny album. Obcowaniu z nim towarzyszy obcowanie z klasą i dbałością o szczegóły. Takie na przykład „Otwarcie” - toż to nokaut godny poznania na pamięć przez większość społeczeństwa polskiego. Albo „L.O.V.E.”, albo „Nic wbrew sobie”, albo „Zamknięcie”, albo generalnie większość z szesnastu zawartych tutaj kompozycji. Brzmienie na ogół uderza perfekcją, a klimat jest w stanie nasycić powietrze w całym budynku – nawet, jeśli egzystencja słuchacza ogranicza się do pustej hali opuszczonego lotniska. Czyli całkiem sporej liczbie m2.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Mimo potoku zalet „Kandydaci na Szaleńców” trochę zawodzą. Zaraz... trochę? Zdecydowanie zawodzą – tylko na jednym polu. Pole owo zwie się EKSPERYMENT. Z powszechnie dostępnych mojej percepcji recenzji i opinii wynika, że odbiorcy uważają nowe solo Mesika za otwarcie nowej ery aka masakrę absolutną. Aż ciśnie mi się na usta tytuł z piątego numeru „Zamachu na Przeciętność” (poszukaj se, jak nie wiesz). Szczerze: co jest zaskakującego w kawałkach bez ani jednej linijki rapu Mesa? Przecież jasne było, że jeśli jakiś polski raper miałby nagrać cały śpiewany numer, właśnie Ten Typ zrobiłby to pierwszy. Numer utrzymany w stylistyce rockowej też odrzucam, bo przecież słyszeliśmy już „OiOM” (swoją drogą – tamten utwór był całkowitym wymiataczem. „Zegar tyka” z Lunaticsami jest beznadziejny i jego nagranie nie powinno mieć miejsca). „Mierzymy się wzrokiem” także nie zdziwiło mnie nic a nic. Co więc zostaje z eksperymentowania? „Szukam”, „Zanim znajdziemy”, „Druga strona”. Trzy ścieżki na szesnaście wszystkich. Mało? Ano, mało. Bardzo mało. Nieprzyzwoicie wręcz mało. Aczkolwiek tylko jedna nie trzyma poziomu - „Zanim znajdziemy”. Jest toto po prostu mdłe, nudne, pozbawione wszelkich oznak polotu. Jak nie dubstep. Za to „Szukam” brzmi już dosyć fajnie (scratche!), no i surprise jest większy. „Druga strona”, choć nie przypadła mi do gustu, potrafi urzec nastrojem. Tyle. Z reszty kawałków jakiekolwiek elementy zaskoczenia zostały boleśnie wyssane.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Podsumowując, zdecydowana większość numerów zasługuje na uwagę. „Kandydaci na Szaleńców” to świetny album hip-hopowy z pojedynczymi, w większości przewidywalnymi, wstawkami z innych gatunków. Nic ponadto. Nic.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;PS. Dzisiaj, kilka godzin przed premierą niniejszego tekstu, swoją recenzję KnS wypuścił Litoslav. Była ona bodźcem do napisania mojej opinii, gdyż po prostu zapomniałem o tej płycie, a chciałem wypowiedzieć się o niej już kiedyś. Dziękuję! :* Zainteresowanych odsyłam &lt;a href="http://litoslav.blogspot.com/2011/05/kandydat-na-szalenca.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3387913617956670989?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3387913617956670989/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/05/ten-typ-mes-kandydaci-na-szalencow.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3387913617956670989'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3387913617956670989'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/05/ten-typ-mes-kandydaci-na-szalencow.html' title='Ten Typ Mes - Kandydaci na Szaleńców [recenzja]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-xHGC5v3ultM/TeKHFWX_JmI/AAAAAAAAAhM/qKLktffnwU0/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-1834343596181492118</id><published>2011-04-05T18:40:00.002+02:00</published><updated>2011-04-05T18:49:13.003+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>WTF?</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-NWUWuZ8lpbM/TZtH_7JVuII/AAAAAAAAAeg/2rdM7qOw8Ss/s1600/Do%2Bnot%2Bread.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 256px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-NWUWuZ8lpbM/TZtH_7JVuII/AAAAAAAAAeg/2rdM7qOw8Ss/s320/Do%2Bnot%2Bread.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5592142525844797570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Różni ludzie słuchają muzyki w różnych celach. Czasem przynosi ukojenie, czasem podkręca, czasem poprawia nastrój, i tak do usranej śmierci wyliczać można. Zdarza się jednak – ja jestem na to naprawdę doskonałym dowodem – że można słuchać muzyki tylko i wyłącznie dlatego, że lubi się być zaskakiwanym. Cudowne uczucie. Być może dlatego nie jestem w stanie słuchać polskiego podziemia... za często. Kiedyś byłem, obecnie wszystko mi się wydaje zbyt wtórne. &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Zaskoczenie ze strony muzyki może przyjmować różne formy. Czasem wystarczy wysoki poziom i odrobina pomysłu na siebie, aby ze zwykłego, przeciętnego patentu wycisnąć soki. Niektórzy jednak w poszukiwaniach muzycznych idą za daleko – nazywamy ich wariatami (ewentualnie pojebami, idiotami, itp.), a następnie olewamy. Bo po co eksperymentować? Proste, że lepiej siedzieć wiecznie w tej samej stylistyce, bo ludziom się spodoba.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; No, chyba, że ma się podejście bliskie mojemu. W takim przypadku należy niezwłocznie sprawdzić poniższą listę, zawierającą kilka numerów, przy których pierwszym odsłuchu na usta cisnęła mi się jedna reakcja: „WTF”?&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;  &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;10. &lt;u&gt;Cool Kids Of Death – Mamo, mój komputer jest zepsuty &lt;/u&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=OLBtWW2ni1U"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Swoją znajomość z CKOD zacząłem jeszcze w podstawówce przy okazji premiery singla „Spaliny”. Później w moje brudne łapska wpadła ich druga płyta, a potem... zapomniałem o nich na parę ładnych lat. Wróciłem do tego zespołu jakiś rok temu dzięki albumowi „Afterparty” (z 2008, ignorancie jebany) i zajawka odżyła błyskawicznie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; „Mamo, mój komputer jest zepsuty” to intro z tego projektu. Cóż. Nie da się go opisać, używając stonowanych, obojętnych określeń. Łączą się w nim dzikie nakurwianie bassu, zdeformowana perka (Fruity Fast Dist, jeee!), chore efekty w tle i do tego jeszcze ten sampling. Wszystko razem daje naprawdę potężny efekt.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;09. &lt;u&gt;Чур – Йду на ви! &lt;/u&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=8o1NneLJhLM"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt; Чур. Zespół grający ukraiński folk metal. Trzeba coś dodawać?&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt; Jakbyś był ciekawy, to nazwę tego zespołu czyta się „Czur”. A więc, skoro sprawy techniczne mamy już za sobą, w Czurze (:D) maczają paluchy trzy osoby. Normalny z tej trójki jest tylko basista (obdarzony jakże dźwięcznym nazwiskiem: Юрій Павлишин). Drugi – i ostatni facet w ekipie – to Євген Кучеров odpowiadający za perkusję, wszystkie gitary, sample, główny wokal (nawiasem mówiąc: głęboki, niski – wręcz „korzenny”) i klawisze. Wokalnie wspiera go Вікторія Кумановська, którą wyróżnia to, że jest solistką zespołu ludowego. Nic dodać, nic ująć.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt; „Йду на ви” to numer z wydanej niedawno płyty „Лихо” (licho, w sensie że dyabeu). Swoją  drogą, zdecydowanie lepszy jest numer tytułowy, ale nigdzie go nie ma. :(&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;08. &lt;u&gt;Tape measure riddim&lt;/u&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=quvYTK4QhdU"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Zaskakujące, jak daleko od numerów Boba Marleya odsunęła się muzyka na Jamajce. To pierwszy z dwóch riddimów w tym rankingu – niestety nie wiem, kto go wyprodukował. Pierwotnie miałem go wrzucić w wersji instrumentalnej, ale przypadkiem na YT znalazłem składak kilku zwrotek na tym riddimie.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Pamiętam obrzydzenie, jakie towarzyszyło mojemu pierwszemu spotkaniu „Tape measure”. Ten paskudny dźwięk, zapętlony w nieskończoność aka do usranej śmierci śnił mi się w koszmarach. Koniec końców, po paru odsłuchach, okazał się dosyć wkręcający. Dęshol połer.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;07. &lt;u&gt;Die Antwoord – Wat pomp &lt;/u&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5UtL3wnsJVo"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Jesteście ciekawi, jak wygląda rap z RPA? Ja też nie. A może jesteście ciekawi, jak wygląda pojebany rap z RPA? Z odpowiedzią bieży zespół „Die Antwoord”, którego producentem jest Hi-Tek. Gwoli ścisłości: to NIE ten Hi-Tek, o którym myślicie. Ten, o którym mowa, woli bardziej elektroniczne i wykręcone bity. Za warstwę wokalną odpowiadają Ninja (facet) oraz Yo-Landi Vi$$er (kobita). Nie, żeby ich twórczość była na jakimś mega wysokim poziomie technicznym – to ma cieszyć. Po prostu. I z tego zadania „Wat pomp” wywiązuje się dobrze. U mnie ten numer wywołuje natychmiastowy uśmiech.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; A jeśli mimo wszystko uważasz, drogi czytelniku, że Die Antwoord są normalni, to sprawdź grafiki, które są przy numerze. Polecam zwłaszcza 2:44.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;06. &lt;u&gt;Health – Crimewave&lt;/u&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1cLxbAQMeWE"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Zaczyna się normalnie. Pierwszy zonk na wysokości 0:18. Dalej znowu normalnie. A potem wchodzi ten wokal. I zaczyna się chaotyczna siekanina – zupełnie jak w „na początku był chaos, a pierwszego dnia Bóg stworzył...”. Co te niecałe dwie minuty mają w sobie takiego? NIE WIEM.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Jak Deep Purple (klasyka rocka, jak nie znasz to wróć do podstawówki) nagrywali swoją pierwszą płytę, to kuzyn jednego z muzyków, będący instrumentalistą jazzowym, po wysłuchaniu fragmentu jednego numeru rzekł „Tu nic nie ma! Sam hałas”. Wypowiedziawszy ową kwestię, pospiesznie uciekł z pomieszczenia, w którym odbywało się granie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Ciekawe, co by powiedział po usłyszeniu „Crimewave”...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;05. &lt;u&gt;Sean Paul – Pick it up and drop it &lt;/u&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=-YN7DLE0nzI"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Riddim numer dwa. Znacznie bardziej popierdolony niż „Tape measure”. Tym razem producenta znamy – jest nim Christopher Birch (to nie błąd w druku), zaś sam riddim wabi się „Madness” i stanowi mało ciekawe połączenie dancehallu z techno. Nie, żeby sam instrumental był jakiś szczególnie dziwny (w końcu mamy też T-Paina i Pitbulla w muzyce, nie?), lecz co najmniej zastanawiające jest, jakim cudem wpadł on w ucho tylu jamajskim artystom.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Do rankingu wybrałem wersję Seana Paula, bo najbardziej znany. Godny uwagi jest motyw z 0:41, przy którym z ust automatycznie chce się wyrwać okrzyk „Jesteście zajebiści! Jak się bawicie, Discopark Rudki?”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Czego ci ludzie nie zrobią dla kasy...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;04. &lt;u&gt;Molotov – Apocalypshit &lt;/u&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=boTKLuI7nzM"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; O Molotov pisał &lt;a href="http://litoslav.blogspot.com/"&gt;Litu &lt;/a&gt;w &lt;a href="http://litoslav.blogspot.com/2010/08/nieznane-szkoda-molotov.html"&gt;artykule&lt;/a&gt; z cyklu „Nieznane, a szkoda”. Ograniczę się więc do niezbędnego minimum: zespół ten pochodzi z Meksyku. Cztery głowy weń zaangażowane grają mieszankę rapu, metalu, rocka, a czasem nawet reggae. Wszystko złożone do kupy brzmi tak, jakby nie stronili od znacznych ilości środków psychoaktywnych.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Jaki stąd wniosek? Musisz to sprawdzić!&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;a name="watch-headline-title"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a name="eow-title"&gt;&lt;/a&gt; 03. &lt;span style="font-size:100%;"&gt;&lt;u&gt;Sunn O))) – It took the night to believe &lt;/u&gt;&lt;/span&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=He1XFM3noDQ"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Co to jest drone doom? Coś jak zwykły doom metal (o ile doom metal może być „zwykły”, co nie), tyle że w wydaniu ekstremalnym. Czyli: jeszcze wolniej i jeszcze ciężej. Jak można dowiedzieć się z pewnych stosunkowo wiarygodnych źródeł, w tym gatunku ani perkusji, ani rytmu, ani melodii nie ma wcale. Mnóstwo za to klimatu – smutek, depresja, przygnębienie. Ogólnie nie jest to najlepsza muzyka do leczenia się z doła.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Na temat samego zespołu Sunn O))) sporo mówi notka na LastFMie: „Na scenie członkowie zespołu noszą habity z kapturami. Ich występom przyświeca dewiza: „maksimum dźwięku skutkuje maksymalnymi efektami”, toteż przed koncertami często są rozdawane zatyczki do uszu, a mimo to dźwięki są tak intensywne, iż mogą spowodować u słuchaczy bóle głowy oraz inne dolegliwości.”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Ciekawym tychże doznań proponuję nagranie z koncertu zespołu w kościele: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=7a0Z2yndlOs"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=7a0Z2yndlOs&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;02. &lt;u&gt;Merzbow – 1930 Part 1&lt;/u&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=GGqzaPzrQG8"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Tych Japończyków to ja nigdy nie zrozumiem. Nie da się. Tak samo jak noise'u. O ile noise rock z miejsca szóstego miał w sobie jakiś pierwiastek słuchalności, o tyle twórczość tajemniczego człowieka o ksywce „Merzbow” to już daleko większy hardcore. Nie wiem, spróbujcie to puścić na melanżu. Albo w furze. Nie pasuje? To może pod chillout po ciężkim dniu?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Wytrwali słuchacze noise'u muszą mieć naprawdę odporne łby. I uszy. Nie wiem, czy ktoś nie siedzący w tym gatunku „na dobre” przetrwa obie części utworu „1930”. Mi się nie udało. Ale spróbuję jeszcze kiedyś.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; To pewnie będzie ostatni numer wysłuchany w moim życiu.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;01. &lt;u&gt;Pin-Up – Üretim Hatası&lt;/u&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ewdPrC3oJnE"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Zaszczytne miejsce pierwsze zajmuje zespół Pin-Up. Tę kapelę (:D) tworzą cztery dziewczyny, których kariera idealnie wpisuje się w definicję „One hit wonder”. Kawałek „&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;Üretim Hatası&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;” poznałem, przesłuchując składankę z muzyką turecką. Od razu przykuł moją uwagę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt; Zsyntetyzowany, opakowany dźwiękami prymitywnych konsol motyw główny to jedyne, co łączy ten numer z muzyką Turcji. Potem, gdy wchodzą gitary (!), robi się zdecydowanie bardziej epicko, zaś zwrotka i refren brzmią jak jakiś pseudo j-pop. „J” w tym przypadku oznacza „japoński” - co o tym sądzę, przeczytasz sobie w pierwszym zdaniu opisu jednego miejsca wcześniej.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt; Swego czasu, numer ten był wielkim przebojem w Skarżysku. Dziś już niesłusznie został zapomniany, więc niniejszym podbijam mu fejm na tym blogu. Przekażcie dalej, a zawładnie Waszymi mózgami. Gwarantuję!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-1834343596181492118?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/1834343596181492118/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/04/wtf.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1834343596181492118'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1834343596181492118'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/04/wtf.html' title='WTF?'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-NWUWuZ8lpbM/TZtH_7JVuII/AAAAAAAAAeg/2rdM7qOw8Ss/s72-c/Do%2Bnot%2Bread.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4095866635257917783</id><published>2011-03-18T17:47:00.005+01:00</published><updated>2011-03-18T18:18:30.543+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wycieczka przez dyskografię'/><title type='text'>Wycieczka przez dyskografię: DMX</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/-y3s-gi3mmBk/TYONNrM-JxI/AAAAAAAAAdo/acEpCWWqH2E/s1600/DiEmEks.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 210px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-y3s-gi3mmBk/TYONNrM-JxI/AAAAAAAAAdo/acEpCWWqH2E/s320/DiEmEks.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585463228944492306" border="0" /&gt;&lt;/a&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Powiem wprost: napisanie drugiej części recenzji „Alfy i Omegi” to zadanie ponad moje siły na teraz. A) musiałbym temu poświęcić więcej uwagi, bo koncept i tak dalej, a najzwyczajniej w świecie nie chce mi się; B) czas, czas, czas. Tego ostatniego dopiero dzisiaj mam w nadmiarze, a to dzięki chorobie. Korzystając z tego przywileju, otwieram nowy cykl na blogu. Wiadomo, regularność nie jest moją mocną stroną, toteż nie wiem, kiedy pojawi się kolejna część i kto będzie jej bohaterem.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Zaczynamy DMXem.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;u&gt;DMX – It's Dark And Hell Is Hot (1998)&lt;/u&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-PFtztePgH8Q/TYONN2fmEhI/AAAAAAAAAdw/7aG6h9NsKqA/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 316px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-PFtztePgH8Q/TYONN2fmEhI/AAAAAAAAAdw/7aG6h9NsKqA/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585463231975395858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Debiut DMXa wydany przez Def Jam został poprzedzony singlem „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=qx-S83J_9yc"&gt;Get at me dog&lt;/a&gt;”. Ten track, do którego bit wysmażył Dame Grease, to jeden z lepszych numerów na płycie, ale klimat całości zdecydowanie lepiej oddaje bisajd - „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ytOchwtcf4U"&gt;Stop being greedy&lt;/a&gt;”. Tutaj Grease też maczał paluchy, ale głównym producentem jest PK. Tych dwóch gości to duet najczęściej pojawiający się w roli bitmejkerów na „It's Dark And Hell Is Hot” - z 19 kawałków aż 16 wyprodukował któryś z nich.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Ten album to jedna wielka mieszanina nastrojów. Znalazło się tu miejsce na kilka bujających karkiem tracków, jak singlowe „Get at me dog”, czy „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=RBU1cT0FY7M"&gt;Ruff Ryders' anthem&lt;/a&gt;”, ale zdecydowana większość jest albo depresyjna, albo mroczna, albo melancholijna. Oczywiście trzeba pamiętać, że to wciąż dziewięćdziesiąte, toteż dzisiaj ktoś mógłby stwierdzić, że wszystko brzmi archaicznie i przesadnie minimalistycznie. Akurat w przypadku tego albumu to prawda – ten cały minimalizm najlepiej widać w mroczniejszych utworach, jak na przykład „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=-aP54m11RWM"&gt;Damien&lt;/a&gt;” albo „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=55NMRTLIHkE"&gt;X-is coming&lt;/a&gt;”. Klimat depresyjny ciekawie uzyskał chociażby Dame Grease w „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=SNTnFS3lmXg"&gt;Let me fly&lt;/a&gt;”, zaś melancholia wchodzi (też dzięki niemu) pod koniec płyty. Tam uwagę przyciąga przede wszystkim „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=I0nAjxPV-E8"&gt;I can feel it&lt;/a&gt;” - i tak, to jest cover. Świetnym bitem obdarzony został także posse-cut „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=CpG243adIBw"&gt;For my dogs&lt;/a&gt;”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;u&gt;DMX – Flesh Of My Flesh, Blood Of My Blood (1998)&lt;/u&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-X3g8hxQ4W8M/TYONOeTnGKI/AAAAAAAAAd4/fI-nlxTJMrY/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/-X3g8hxQ4W8M/TYONOeTnGKI/AAAAAAAAAd4/fI-nlxTJMrY/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585463242662549666" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Pod koniec '98 X wydał drugi album. Tym razem w roli singla puszczono kawałek „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=9Ww-TQUeA3E"&gt;Slippin&lt;/a&gt;'”, o którego produkcję zadbał DJ Shok. Choć numer nie brzmi już tak oldskulowo, jak te z poprzedniej płyty, pierwsza połowa „Flesh Of My Flesh...” nawiązuje swoim minimalizmem do debiutu. Miejscami klimatem też – najwyraźniej echa Gorącego Piekła słychać w „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=efdXtj_MOyw"&gt;The Omen&lt;/a&gt;”, swoją drogą kontynuacji numeru „Damien”. Co ciekawe – gościnnie udziela się tu Marilyn Manson (!). Równie oldskulowo brzmi jeszcze „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=1AO9-nbtV2M"&gt;Bring your whole crew&lt;/a&gt;”. Zdecydowanie więcej jest kiwających biciw (na przykład „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=m0050VOgs5s"&gt;Keep your shit the hardest&lt;/a&gt;”), niestety wszystkie autorstwa Swizza (dlaczego „niestety” - o tym zaraz). Ale i tak najlepsze są te rozkminkowe - „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=J_221el7kaw"&gt;Dogs for life&lt;/a&gt;” (absolutnie kozacka produkcja Grease'a), czy singiel.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Produkcję na tej płycie zdominował Swizz Beatz. No i to jest, kurwa, największy problem – jego bity przypominają się nawzajem. Na plus wypadają jedynie &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Bc0DDCaQzxw"&gt;kawałek tytułowy&lt;/a&gt; (żywa gitara to jest to, co Noidy lubią najbardziej) oraz „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=occ-mt_Q8qs"&gt;Ain't no way&lt;/a&gt;”. Reszta jest albo wtórna, albo nudna, albo ogólnie nie do słuchania. PK dał dwa bity, z czego jeden tak archaiczny, że wręcz nieznośny („&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=BSS_eUGjiSs"&gt;Coming from&lt;/a&gt;”). I tak całą płytę rozjebali Grease z Shokiem. Szkoda, że obaj rzucili po jednym bicie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;u&gt;DMX - ...And Then There Was X (1999)&lt;/u&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-1akE0Q8AV18/TYONOvKfolI/AAAAAAAAAeA/t3y6eAxoiaM/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-1akE0Q8AV18/TYONOvKfolI/AAAAAAAAAeA/t3y6eAxoiaM/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585463247187714642" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Nie ma opierdalania się! Już w kolejnym roku Earl Simmons wydał następny, trzeci już album. „...And Then There Was X” to najlepiej sprzedająca się jego płyta, a także moja ulubiona – mało tu słabych numerów, za to całe mnóstwo albo cudownie melancholijnych, albo urywających głowy. Do tej drugiej grupy zalicza się przede wszystkim singlowy „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=4FFK5Oh10os"&gt;What's my name&lt;/a&gt;” produkcji Irv Gotti'ego. Ów gość był obecny także na poprzednich płytach DMXa, ale to właśnie na tej dojebał taki numer, że do dziś pamiętam moment, w którym pierwszy raz go usłyszałem. Opad szczęki całkowity. Poza tym masakrują „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=S5bE-BQVAzQ"&gt;One more road to cross&lt;/a&gt;” (wokal jest krzywo wstawiony, czy co?) oraz „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=18NBM3X0mHk"&gt;Party up&lt;/a&gt;”, dziwnym trafem oba autorstwa Swizza. Niestety, dwa pozostałe jego bity na tym albumie są już tradycyjnie chujowe.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Tradycyjnie chujowe są także niektóre produkcje PK, chociaż na przykład takie „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=CB1aAESqMR0"&gt;Good girl, bad guys&lt;/a&gt;” niszczy. Rozpierdol posiał również Grease (znów – tradycyjnie) swoim „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=qroiL9mpi1w"&gt;D-X-L&lt;/a&gt;”, a także raczej nieznany Nokio z klimatycznym „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=JI-izivEVmM"&gt;What these bitches want&lt;/a&gt;”. Spokojniej robi się też w „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=A949JshqvbI"&gt;Here we go again&lt;/a&gt;” oraz „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=UCzBMvSya84"&gt;Angel&lt;/a&gt;”, autorstwa kolejno DJ Shoka oraz (ponownie) Irv Gotti'ego – oba numery świetne.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;u&gt;DMX – The Great Depression (2001)&lt;/u&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-nN2OZ_FbakY/TYONPAMqRPI/AAAAAAAAAeI/dnjF5kJQQ8k/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 300px; height: 300px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-nN2OZ_FbakY/TYONPAMqRPI/AAAAAAAAAeI/dnjF5kJQQ8k/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585463251760202994" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Tym razem prace nad nowym albumem zajęły więcej niż kilka miesięcy, więc na następcę „...And Then There Was X” trzeba było czekać całe dwa długie lata. To najspokojniejszy album w dorobku Simmonsa, chociaż otwierający całość ultramegapotężnyżeokurwa rozpierdalator Grease'a „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pPOmB3adlTI"&gt;School street&lt;/a&gt;” tego nie zapowiada. Tym razem mroku nie ma już prawie wcale (chyba tylko w „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=wSNV5Le78MU"&gt;Damien III&lt;/a&gt;”), a kawałki szerzące popłoch są w mniejszości. X postawił na klimat.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Tak więc mamy kiwające czachą „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Pq4N9btwEHY"&gt;Number 11&lt;/a&gt;” oraz (gitarowe!) „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=JslIC6_ILY0"&gt;Bloodline anthem&lt;/a&gt;” (pierwszy numer wyprodukował PK – nawet mu wyszło), mainstreamowe – czytaj: spoglądające w kierunku stacji radiowych - „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=qEV39ZGZZDs"&gt;When I'm nothing&lt;/a&gt;” (Dame), ciekawie eksperymentalne „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=U5xg0AFFvlY"&gt;Shorty was da bomb&lt;/a&gt;” (ponownie Dame) oraz agresywne „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=wCc6OekxfbE"&gt;Ima bang&lt;/a&gt;” (doskonały bit Just Blaze'a). Reszta to numery wręcz refleksyjne, a te, jak zwykle u DMXa, trzymają poziom: „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=sB2_MmtMoIc"&gt;Who we be&lt;/a&gt;”, „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=y7JHFRErVVM"&gt;Trina moe&lt;/a&gt;”, „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=mnqa0x-jff4"&gt;We right here&lt;/a&gt;”, „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zRYX441WERk"&gt;I miss you&lt;/a&gt;” oraz „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=PRpn8zmIWzM"&gt;A minute for your son&lt;/a&gt;”. Pisać o każdym z osobna nie ma sensu, wszystkie fundują przyjemne odpłynięcie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;u&gt;DMX – Grand Champ (2003)&lt;/u&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/-VSeleoj022M/TYONi0O-SmI/AAAAAAAAAeQ/JrDlig_dDNs/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-VSeleoj022M/TYONi0O-SmI/AAAAAAAAAeQ/JrDlig_dDNs/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585463592146061922" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Po raz kolejny dwa lata dzieliły kolejne wydawnictwa DMXa. Słyszałem już głosy, że 80-minutowy „Grand Champ” jest nudny i nużący – fakt, niektóre numery nudzą się już w momencie pierwszego przesłuchania, ale jednocześnie nie można stwierdzić, że ten album się nie broni. Zdarzają się tu ścieżki, które swoim wypierdem dorównują przebojowości „...And Then There Was X”, oraz znaleźć można parę świetnych kawałków o klimacie rodem z TGD. W zasadzie  te dwa schematy przeplatają się przez cały album.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Do bardziej przebojowej grupy zaliczyć można przede wszystkim kilka początkowych numerów: niesamowite, potężne, znane WSZĘDZIE „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=IIeSGUK-Lyo"&gt;Where the hood at&lt;/a&gt;” (piękny bit Tuneheadz), mocne „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=TZIVP5alkbU"&gt;Dogs out&lt;/a&gt;” (produced by Kanye West – trzeba coś dodawać?) oraz życiówkę Swizza: „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5pi04OEwVnM"&gt;Get it on the floor&lt;/a&gt;”. Poza tymi trzema numerami rzeźnia dzieje się jeszcze w „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=KX85i4dan78"&gt;Be 'bout to blow&lt;/a&gt;” (Zgadnij, czyj bit) oraz „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=80pUl5SR4Xo"&gt;On top&lt;/a&gt;” (produkcją zajął się Mac G). Fajnym klimatem przyciąga DMXowe „Thank you”, oraz Ron Browz w swoim „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=jvG2HsxcmVg"&gt;Fuck y'all&lt;/a&gt;”, które szybko wchodzi w banię i długo nie chce wyjść, chociaż jest oparte na dwusekundowej pętli. Ale może to zasługa Simmonsa?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Jednak absolutnym namba łan, tak na tej płycie, jak i w całej twórczości DMXa, jest „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5GDuakTG8FI"&gt;The rain&lt;/a&gt;” na CU-DOW-NYM samplu z Grega Perry'ego. Bit ogarnął DJ Scratch, który – od kiedy usłyszałem ten numer – jest dla mnie mistrzem.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;u&gt;DMX – Year Of The Dog...Again (2006)&lt;/u&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/--QBhFMv0RUI/TYONjH1ssiI/AAAAAAAAAeY/tma-ZV0kx7U/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/--QBhFMv0RUI/TYONjH1ssiI/AAAAAAAAAeY/tma-ZV0kx7U/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5585463597408760354" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Ostatni (póki co...) album DMXa jest zbliżony klimatycznie do „Grand Champ”: znów mamy dużo przebojowego darcia japy na przemian z zamulaniem. Warto odnotować, że jedną z największych zalet tej płyty – podobnie jak poprzedniej – jest brak PK. Zastąpili go standardowo Dame Grease (jak zwykle, kozackie bity dał) oraz Swizz Beatz (jak zwykle, nierówny strasznie).&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Ciekawsze numery z „Year Of The Dog” to: „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=4pRyRoQCAZ0"&gt;Come thru&lt;/a&gt;” opanowany przez jednostajny, morderczy bass; spokojny kawałek For Lejdis: „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=KuasDpsF46s"&gt;Dog love&lt;/a&gt;” wyprodukowany przez duo Chad Elliot + Eddie Timmons, „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Lyl7guH6auY"&gt;Wrong or right&lt;/a&gt;” na bicie Elite (jeden z najlepszych tracków na płycie, gitary tną aż miło), letnie „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=2dp7Aj2AkFQ"&gt;Walk these dogs&lt;/a&gt;” DG, tegoż samego producenta „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=mzTxqt14Jnk"&gt;Life be my song&lt;/a&gt;” oraz hitowy „&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=IZjbY_igTWc"&gt;Lord give me the sign&lt;/a&gt;” od Skota Storcza.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4095866635257917783?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4095866635257917783/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/03/wycieczka-przez-dyskografie-dmx.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4095866635257917783'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4095866635257917783'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/03/wycieczka-przez-dyskografie-dmx.html' title='Wycieczka przez dyskografię: DMX'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-y3s-gi3mmBk/TYONNrM-JxI/AAAAAAAAAdo/acEpCWWqH2E/s72-c/DiEmEks.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-8633477554938736997</id><published>2011-03-02T23:00:00.002+01:00</published><updated>2011-03-02T23:02:18.488+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Fokus - Alfa [recenzja]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/-yghgZEptDog/TW6-V_0NTMI/AAAAAAAAAdI/18hZ5bXGnZw/s1600/alfa.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 159px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/-yghgZEptDog/TW6-V_0NTMI/AAAAAAAAAdI/18hZ5bXGnZw/s320/alfa.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5579606273475562690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;u&gt;&lt;b&gt;Z pamiętnika Alberta Hofmanna&lt;/b&gt;&lt;/u&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;i&gt;1938: Prace nad ustaleniem właściwości dietyloamidu kwasu lizergowego.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="CENTER"&gt;Dzień pierwszy&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Dziwnie jest. D&lt;span style="font-style: normal;"&gt;ietyloamid kwasu lizergowego nie działa tak, jak powinien. Przecież wszystko zrobiłem zgodnie z badaniami i przewidywaniami, a mimo to nie zauważyłem istotnego wpływu na swój organizm. Może to przez zbyt małą dawkę? Fakt, zażyłem niewiele. Jutro spróbuję więcej.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień drugi&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Rozważam porzucenie badań nad dietyloamidem kwasu lizergowego. Dzisiaj przyjąłem zwiększoną dawkę tego specyfiku, dzięki czemu – co tu dużo mówić – mam go dość chyba na całe życie. Nie powiem, spodobało mi się na początku (głównie przez niesłychane pobudzenie wyobraźni), ale problemem jest zdecydowanie zbyt długie działanie. Cała przyjemność ulatuje stosunkowo szybko. Eksperymenty trwają.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień trzeci&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Ni3 egsperymenenent0waliśźśy? dis. Powypijaliżeśmy nieco trochę z Artrem Stollm&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień czwarty&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Pokombinowałem z syntezą dietyloamidu kwasu lizergowego (swoją drogą, przydałoby się jakąś krótszą nazwę wymyślić). Zażyłem to, co się zsyntetyzowało. Dziś było bardzo przyjemnie, choć przyziemnie – wyobraźnia nie miała nic do gadania. W przeciwieństwie do dnia drugiego. Artur Stoll twierdzi, że będzie z tego lekarstwo. Biedak nie wie jeszcze, że ja widzę większy potencjał w tym. Ale po angielsku też „drug”.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień piąty&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Bez sensu. Zupełnie straciłem cel w dalszych badaniach nad tym cholernym związkiem o cholernie długiej nazwie. Nie wpłynęło na mnie ani trochę. Znaczy wpłynęło, ale zafundowało straszny koszmar – drastycznie zmniejszyło rzeczywistość, zamiast ją poszerzyć. Nie podoba mi się to. Nawet Artur stwierdził, że leku z tego nie będzie. Kurwa jego mać.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień szósty&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Nigdy w życiu nie przeżyłem niczego gorszego. Nie wezmę tego więcej do ust. Projekt zakończony.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień siódmy&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Masz ci los! Już pakowałem swoje walizki, kiedy nagle przyszedł telegram od Artura. Pisał, że znowu poeksperymentował z naszym dziwnym związkiem (no homo), toteż z nieco sceptycznym nastawieniem pojechałem do laboratorium i sprawdziłem. Zażyłem, znaczy się. Nadal jestem zdania, że to nic fajnego, ale było już przyjemniej, niż dnia piątego i szóstego. Kazałem Stollowi prowadzić dalej badania w tym samym kierunku. Może wyjdzie dobra rzecz? Kto wie?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień ósmy&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Nie jestem w stanie dużo napisać. Jestem zszokowany. Nie mam pojęcia, jak on to zrobił, ale dzisiejszy dietyloamid kwasu lizergowego był doskonały. Zafundował mi piękną przejażdżkę, to jest to!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień dziewiąty&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; I znowu to samo. Tragedia. Opieprzyłem Artura, bo coś niechcący zepsuł przy oczyszczaniu cebuli morskiej, co naprawdę nie wróżyło dobrze dzisiejszemu eksperymentowi. No i fakt – fajne to to nie było. Jeśli koniec końców zrobimy z tego narkotyk, to tylko jacyś zdesperowani masochiści będą go brać.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień dziesiąty&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Artur przyniósł wódkę. Ciekawe, czy strusie mają uczucia?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień jedenasty&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Ciekawie było. Po zażyciu LSD (taką wymyśliliśmy nazwę zamiast „dietyloamid kwasu lizergowego”) wyobraźnia znów uległa rozszerzeniu, ale świat tym razem zwolnił. Choć z drugiej strony, wszystkie zmysły osiągnęły najwyższy poziom wyczulenia, jakby ktoś podkręcił światu dokładność. Ciężko to opisać. Powoli zaczynam żałować, że nerwy mi puściły przy piątym dniu – może uniknąłbym tych niepotrzebnych przekleństw. Nasze dzieło jednak zasługuje na dalsze badania!&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień dwunasty&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Ale o co chodzi? Ale o co chodzi? Ale ocochodziocochodziocochodzi?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień trzynasty&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Absolutne apogeum. Wyszło prawie tak dobrze, jak dnia ósmego. To już jest zadowalająca mnie postać narkotyku, chociaż nie obyło się bez wpadek. Przez całą podróż miałem wrażenie, że ktoś krzyczy do mnie, próbując wytknąć jakieś wyimaginowane błędy. Innymi słowy, słyszę głosy. Dziwne – wydawało mi się, że pozamykałem wszystkie wątki w moim życiu prywatnym. Ale może to przez tę Kolumbijkę. Chyba nie powinienem był jej obracać? Tak czy inaczej – te głosy przeszkadzały mi i uniemożliwiały pełne cieszenie się doznaniem. Pracujemy nad ich wyeliminowaniem...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień czternasty&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; ...ale jeszcze nie dzisiaj. Ten Artur to alkoholik jakiś.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Dzień piętnasty&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt; Zawieszamy badania. Stoll chyba wyczuł, że zależy mi na wynalezieniu draga, stąd uruchomiła się u niego sytuacja obronna. Dokończymy eksperymenty jak mu przejdzie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;i&gt;Podsumowanie badań nad dietyloamidem kwasu lizergowego&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="CENTER"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;i&gt; &lt;/i&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;Nie muszę oczywiście mówić, że LSD bardziej interesuje mnie jako narkotyk, niż jako lek. Na ogół sprawdza się dobrze, ale szczerze – w obecnej formie nie wróżę mu dużego sukcesu. Zdarza się, że kopie jak powinien, lecz najczęściej albo szybko nudzi, albo wkracza w jakieś nieprzyjemne rejony umysłu. Nie zapomnę jednak o tych badaniach i na pewno wrócę do nich w przyszłości. Ciekawy jestem, jak się sprawy potoczą...&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="RIGHT"&gt;&lt;i&gt;cdn&lt;/i&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-8633477554938736997?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/8633477554938736997/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/03/fokus-alfa-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8633477554938736997'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8633477554938736997'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/03/fokus-alfa-recenzja.html' title='Fokus - Alfa [recenzja]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-yghgZEptDog/TW6-V_0NTMI/AAAAAAAAAdI/18hZ5bXGnZw/s72-c/alfa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-2267880408900089476</id><published>2011-02-24T14:55:00.003+01:00</published><updated>2011-02-24T15:01:59.654+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samplimagia'/><title type='text'>Samplimagia #7</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2010/03/gitary-lubimy-co-nie.html"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; napisałem swego czasu zestawienie bitów opartych na gitarach. Dziś ciąg dalszy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/NmGKsxb4BEs" width="280" frameborder="0" height="170"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sample:&lt;br /&gt;Slayer - Raining blood [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=7KsPZ1f7MDs"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Slayer - Angel of death [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=XNnaRHqtrDQ"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji, "Angel of death" został też użyty w pierwszym numerze z tamtego zestawienia.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-2267880408900089476?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/2267880408900089476/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/02/samplimagia-7.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2267880408900089476'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2267880408900089476'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/02/samplimagia-7.html' title='Samplimagia #7'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/NmGKsxb4BEs/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-6740650842220609824</id><published>2011-02-16T23:35:00.003+01:00</published><updated>2011-02-16T23:39:28.123+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Szops - Cuda się nie zdarzają</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;Singiel z "Goodlife", nowego albumu Szopsa.&lt;br /&gt;Mix/mastering: Noon.&lt;br /&gt;Na mikrofonie: Człowień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/le3VC2v6YEk" width="280" frameborder="0" height="170"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-6740650842220609824?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/6740650842220609824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/02/szops-cuda-sie-nie-zdarzaja.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/6740650842220609824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/6740650842220609824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/02/szops-cuda-sie-nie-zdarzaja.html' title='Szops - Cuda się nie zdarzają'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/le3VC2v6YEk/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4333740894420532759</id><published>2011-02-13T11:26:00.006+01:00</published><updated>2011-02-13T11:29:59.114+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Vienio - Etos 2010 [recenzja]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-g8YkqEsG-2Y/TVeyAdbF32I/AAAAAAAAAcw/hTmBMziTSt0/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 318px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-g8YkqEsG-2Y/TVeyAdbF32I/AAAAAAAAAcw/hTmBMziTSt0/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573118784862281570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/-SpdKr3n9xbM/TVeyYr1w4BI/AAAAAAAAAc4/Z5KwoEqL_9M/s1600/Vienio%2B-%2BEtos%2B2010%2BPART%2B01.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 138px; height: 200px;" src="http://4.bp.blogspot.com/-SpdKr3n9xbM/TVeyYr1w4BI/AAAAAAAAAc4/Z5KwoEqL_9M/s200/Vienio%2B-%2BEtos%2B2010%2BPART%2B01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573119201049108498" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/-U1N5fW5Gqvg/TVeyeGZNNWI/AAAAAAAAAdA/atlZn3YaAcY/s1600/Vienio%2B-%2BEtos%2B2010%2BPART%2B02.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 138px; height: 200px;" src="http://3.bp.blogspot.com/-U1N5fW5Gqvg/TVeyeGZNNWI/AAAAAAAAAdA/atlZn3YaAcY/s200/Vienio%2B-%2BEtos%2B2010%2BPART%2B02.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5573119294076433762" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4333740894420532759?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4333740894420532759/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/02/vienio-etos-2010-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4333740894420532759'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4333740894420532759'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/02/vienio-etos-2010-recenzja.html' title='Vienio - Etos 2010 [recenzja]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-g8YkqEsG-2Y/TVeyAdbF32I/AAAAAAAAAcw/hTmBMziTSt0/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3138343408938791096</id><published>2011-02-09T11:45:00.003+01:00</published><updated>2011-02-09T11:49:44.553+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Ten Typ Mes zapowiada nowy album</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;iframe title="YouTube video player" src="http://www.youtube.com/embed/NMshE52KyVM?rel=0" width="280" frameborder="0" height="170"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Ta. Ciekawe, jaką paczkę z samplami tym razem samplował niesamplujący zuch Donatan. Beka z niego, ogólnie. Ale na projekt czekam. Może inni producenci się wykażą, bo klimatem czuję podjarkę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3138343408938791096?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3138343408938791096/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/02/ten-typ-mes-zapowiada-nowy-album.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3138343408938791096'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3138343408938791096'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/02/ten-typ-mes-zapowiada-nowy-album.html' title='Ten Typ Mes zapowiada nowy album'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://img.youtube.com/vi/NMshE52KyVM/default.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4553941200432451621</id><published>2011-02-06T19:54:00.003+01:00</published><updated>2011-02-06T20:11:11.344+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybrane bity'/><title type='text'>Wybrane bity: Pure Soundtrack</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TU7yKZ4yPsI/AAAAAAAAAco/kicBVTryWVU/s1600/pic.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TU7yKZ4yPsI/AAAAAAAAAco/kicBVTryWVU/s320/pic.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5570656049665556162" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Czy muszę wspominać o tym, jak uwielbiam soundtracki z gier wszelkich? Jakiś czas temu &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2010/06/wybrane-bity-rayman-3-soundtrack.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt; pisałem o muzyce z Raymana 3, teraz przyszła kolej na Pure.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dźwięki towarzyszące wyścigom w tej grze wyszły z komputerów i instrumentów zespołów przeważnie mało znanych, choć na drugiej szali fejmowej wagi stoją na przykład Pendulum czy Jeff Beck. Większość numerów utrzymana jest w stylistyce rockowej i DnB'owej. Słucha się tego przyjemnie nawet po wyłączeniu gry - aby Was zachęcić do sprawdzenia całości soundtracku, poniżej zamieszczam kilka kawałków. Miłego słuchania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Calyx &amp;amp; Teebee - Dual processed [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=R0F0lmf8l9Y"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;The Qemists - Stomp box [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=xRfWhBWDAsc"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Zero DB - Redline [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=zlBoWX6dQmY"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Midfield General - On the road [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=p02tdLlYBxo"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Jeff Beck - Grease monkey [&lt;a href="http://www.dailymotion.pl/video/xgpeth_jeff-beck-grease-monkey_music"&gt;Dailymotion&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4553941200432451621?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4553941200432451621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/02/wybrane-bity-pure-soundtrack.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4553941200432451621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4553941200432451621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/02/wybrane-bity-pure-soundtrack.html' title='Wybrane bity: Pure Soundtrack'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TU7yKZ4yPsI/AAAAAAAAAco/kicBVTryWVU/s72-c/pic.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-41767795656650152</id><published>2011-01-30T23:06:00.008+01:00</published><updated>2011-01-30T23:42:15.783+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Ośmiobitowce!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TUXi8MhC6dI/AAAAAAAAAcc/v5V2hTnMh18/s1600/osmiobit.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 314px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TUXi8MhC6dI/AAAAAAAAAcc/v5V2hTnMh18/s320/osmiobit.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5568106038093343186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jakiś czas temu złapałem zajawkę na remixy ośmiobitowe. O co w tym chodzi? Otóż bierzemy jakiś znany utwór w wersji MIDI, wrzucamy do specjalnego programu kreującego brzmienie rodem ze starych gier, po czym upujemy to na YT. Albo można też samemu zrobić, jak ktoś umie. A potem tacy ludzie jak ja szukają tych perełek, i jarają się nimi jak popierdoleni. Polecam, poniżej mój subiektywny wybór kilku najsroższych numerów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Justin Timberlake - Rock your body [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=qo9EFUWyG8A"&gt;Oryginał&lt;/a&gt;] [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=K-iVTJPZ0FI"&gt;8bit remix&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Dr Dre - The next episode [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=crdp30kRG3U"&gt;Oryginał&lt;/a&gt;] [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=P2xXPhyHx78"&gt;8bit remix&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Eminem - Without me [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=RScYA_fBqKY"&gt;Oryginał&lt;/a&gt;] [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Mvs4n3DUAqo"&gt;8bit remix&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Coolio - Gangsta's paradise [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=YFK6H_CcuX8"&gt;Oryginał&lt;/a&gt;] [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Rvj_xF3sgVs&amp;amp;feature=related"&gt;8bit remix&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Kid Cudi - Pursuit of happiness [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=Dq_uy1qcO-k"&gt;Oryginał&lt;/a&gt;] [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5IHCihT_Uv0&amp;amp;feature=related"&gt;8bit remix&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Black Sabbath - Paranoid [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=CCdOVThsWEg"&gt;Oryginał&lt;/a&gt;] [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=UNZ8X2HMGXg"&gt;8bit remix&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Fuckin' epic. Polecam samemu poszukać więcej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-41767795656650152?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/41767795656650152/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/osmiobitowce.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/41767795656650152'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/41767795656650152'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/osmiobitowce.html' title='Ośmiobitowce!'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TUXi8MhC6dI/AAAAAAAAAcc/v5V2hTnMh18/s72-c/osmiobit.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-5802168612045938482</id><published>2011-01-23T19:30:00.002+01:00</published><updated>2011-01-23T19:36:21.222+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Roux Spana - 1nce Again: The Remixes WRESZCIE na CD</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TTx1HGFP9DI/AAAAAAAAAcU/i-amoD9swm8/s1600/roux%2Bspana.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 314px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TTx1HGFP9DI/AAAAAAAAAcU/i-amoD9swm8/s320/roux%2Bspana.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5565452004275254322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jak informuje zawsze czujny &lt;a href="http://popkiller.pl/"&gt;popkiller.pl&lt;/a&gt;, Roux Spana (&lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2010/03/roux-spana-wywiad.html"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; mój wywiad z nim) wreszcie wydał obiecaną od dawna wersję fizyczną swojej płyty "1nce Again: The Remixes". Płyta jest do dostania tylko w sklepie sideone. Wbijaj więc i kupuj (link poniżej), albowiem warto! &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2009/12/top-10-2009-pyta-producencka-roku.html"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; dowód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://sideone.pl/katalog.php?id=35bf7efec596a589ed55005293d60bb4"&gt;1nce Again na sideone.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-5802168612045938482?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/5802168612045938482/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/roux-spana-1nce-again-remixes-wreszcie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/5802168612045938482'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/5802168612045938482'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/roux-spana-1nce-again-remixes-wreszcie.html' title='Roux Spana - 1nce Again: The Remixes WRESZCIE na CD'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TTx1HGFP9DI/AAAAAAAAAcU/i-amoD9swm8/s72-c/roux%2Bspana.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-1471452547513140554</id><published>2011-01-22T11:35:00.004+01:00</published><updated>2011-01-22T22:18:12.921+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Rahim - Amplifikacja [Recenzja]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TTqzHV6NQVI/AAAAAAAAAcM/2hCTSvkozDs/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TTqzHV6NQVI/AAAAAAAAAcM/2hCTSvkozDs/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5564957228291408210" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style=""&gt;Nie ma co się oszukiwać: w marcu, wydając „Podróże Po Amplitudzie”, Rahim był dla mnie niczym Rambo. Bez mrugania okiem (nawet bez przeładowywania...) wyrżnął w pień całą rapową scenę w Polsce, zostawiając na niej miejsce tylko dla siebie. Zrobił to z zacięciem godnym wspomnianego Johna R., czym sprawił wiele radości swoim słuchaczom, podobnie jak fikcyjny weteran wojenny uwolnionym jeńcom. Na tym jednak kończą się podobieństwa pomiędzy obiema postaciami, ponieważ gdyby nadal można było porównywać ich zachowanie... Rambo z premedytacją zabiłby dopiero co oswobodzonych, jeszcze nie nacieszonych wolnością więźniów.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style=""&gt; W kontekście muzyki wspomnianym aktem morderstwa jest wydanie „Amplifikacji”. To album zawierający remixy prawie wszystkich numerów z PPA oraz trzy nowe tracki. Niestety ta płyta zabija dokładnie całą moc oryginalnego wydawnictwa, które pod względem produkcyjnym było rzeźnicze. Dobre kawałki można policzyć na palcach jednej ręki: remixy „Dzisiaj” (Vixen jak zawsze klasa, ten gość kiedyś będzie kozakiem, zobaczycie), „Darkside”, „Kropeczka”, „M-ów”. Czy coś jeszcze? Z pewną specyficzną odmianą przyjemności aplikuję sobie jeszcze „OTC”. Ponadto podobać się mają prawo „Dinozaury” oraz beatbox w „Można?”. I to tyle. Cała reszta (całość zamyka się w osiemnastu kompozycjach) jest albo nudna, albo słaba technicznie, albo kakofoniczna, albo w ogóle nie do słuchania.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style=""&gt; Najgorzej na „Amplifikacji” zaprezentował się beznadziejny Di.N.O. O ile do niedawna uważałem, że jest zajebistym, pomysłowym producentem, o tyle teraz nie pokazał nic godnego uwagi. Wyprodukowany przez niego numer tytułowy to bezdyskusyjnie najgorsze otwarcie materiału, jakie można sobie wymarzyć (ale nie tylko ze względu na podkład – o tym później). Odpowiada on też za bit do drugiego z trzech nowych kawałków, czyli „OTC”. Aż wstyd przyznać, że ten mizerny track mi się wkręcił (chociaż na krótko), bo pojawia się tu sampel ze... „Sweet dreams”. Przy pierwszym odsłuchu wrażenie jest tragiczne. Chociaż nie, cofnij: TRAGICZNE.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style=""&gt; Absolutnie niezrozumiały jest dla mnie fenomen DonDe. Miewał w swojej karierze naprawdę fajne bity, ale obecność tego gościa na „Amplifikacji” to całkowite nieporozumienie. Wśród trzech jego remixów dodatnio zaskakuje jedynie przeróbka „Dinozaurów” utrzymana w stylu reggae. „Fejm”, choć męczący, da się jeszcze znieść, ale tego, co zrobił z „Zachętą”, historia muzyki nie wybaczy mu nigdy. Jeden z moich ulubionych numerów na PPA dostał taki bit, który luźno mógłby skomponować dziesięciolatek po roku siedzenia w FL Studio. Właściwie wszystko tutaj jest zbyt banalne, a brzmienie najbardziej. Klimat też wybitnie nie pasuje. Gdybym miał więcej kasy, ufundowałbym temu człowiekowi bilet lotniczy w jedną stronę do Somalii.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style=""&gt; Działania tej dwójki producentów kładzie „Amplifikację” na podłodze i spuszcza brutalny wpierdol. Więc może inni ludzie rzucą się jej na ratunek? Otóż nie. Oni podbiegną, żeby ją skopać. Weźmy na przykład „Kawałek”, oryginalnie opatrzony dosyć przeciętnym biciwem. Nawet tamten średni podkład teraz śpi sobie smacznie na muzycznym szczeblu, do którego badziewna wersja DJ'a Scofa nie doleci nawet z plecakiem odrzutowym. Banał, z jakim laureat konkursu skomponował ten bit, przebija nawet kładzenie asfaltu w Chinach. Po usłyszeniu tego koszmarnego numeru poważnie zacząłem rozważać definitywne odcięcie się od rapu. Co tu mamy? Pianinko, wybijające rytm co cztery kroki (jak ja tego nienawidzę, KURWA, czemu aż tylu producentów tak robi?), wtyczkową sekcję dętą dobitnie ukazującą brak oryginalności – jakby klawisze o tym dostatecznie nie przekonały – a do tego słabą perkę. Jedyne, co ciągnie ten chujowy numer, to piszczała w refrenie. „Cii” z kolei jest przekombinowane, też nie dostaje do paznokci oryginałowi. Tam dźwięki były dobrane choć oszczędnie, to umiejętnie. Miało to klimat nieprzeniknionego mroku. Teraz jest muzyczny wpierdol dziwnych odgłosów, które z klimatem mają tyle wspólnego, co LaikIke1 z terminowością. Paskudztwo. &lt;/span&gt;&lt;/span&gt; &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style=""&gt; Wyżej omówiłem wybitne low-lighty albumu, ale na szczęście niektórzy producenci w porę się opamiętali i rzucili konkretne bity. Moje serce zdobył przede wszystkim klimatyczny „Dzisiaj”, w stylu typowo Vixenowym. Zaskakuje również Adek ze swoją DrumAndBassową jazdą w „Darkside” - tu na uwagę zasługuje przede wszystkim świetna aranżacja. Z kolei najlepszy podkład na płycie wyszedł z dysku kogoś o ksywce Karma. Nie słyszałem wcześniej o kimś takim, a jego wersja „Kropeczki” kupiła mnie doborem dźwięków. I do tego (baczność!) perkusją w stereo (spocznij!). Dość ciekawy nastrój panuje także w „M-ów”, tym razem autorstwa Staha. Więcej dobrych momentów nie stwierdza się (chyba, że wspomniane wcześniej „Dinozaury” albo „Można?”).&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style=""&gt; No dobra, to jeszcze trzeba zamknąć wątek kompozycji tytułowej. Całe linijki tekstu wyżej wspomniałem, że jej bit to nie jedyny gwóźdź do trumny. A więc o co chodzi? Trzymajcie się mocno: AUTOTUNE. Tak, to nie pomyłka. Głos Raha przetworzony przez Antaresowy Plugin Zła brzmi tak beznadziejnie, jak tylko można sobie wyobrazić. Wręcz chujowo. „Podróże Po Amplitudzie” Straho otworzył, śpiewając bez niego na całkiem dobrym poziomie. Tym razem strzelił sobie w stopę.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="text-decoration: none;"&gt;&lt;span style=""&gt; Gdyby cały projekt zamknąć w, powiedzmy, dziesięciu numerach i zrobić z niego ekskluzywną EPkę z limitowanym nakładem dla fanów, mielibyśmy do czynienia z klasykiem (oczywiście w skali roku; nawiasem mówiąc, nakład "Amplifikacji" i tak jest limitowany, i jeszcze cały nie zszedł. To dobrze, bo mogłaby być tragedia, jakby zbyt dużo ludzi tego posłuchało). Póki co jednak stwierdzam, że jeśli tak będzie wyglądać następny album Sebastiana, to będzie on pierwszą jego płytą, której nie kupię. Nawet na nią nie pierdnę, cytując klasyka. Koniec, kropka.&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-1471452547513140554?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/1471452547513140554/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/rahim-amplifikacja-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1471452547513140554'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1471452547513140554'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/rahim-amplifikacja-recenzja.html' title='Rahim - Amplifikacja [Recenzja]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TTqzHV6NQVI/AAAAAAAAAcM/2hCTSvkozDs/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-7097187506916331091</id><published>2011-01-18T15:02:00.003+01:00</published><updated>2011-01-18T15:12:54.785+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Xenoidy - Szjekomben Brdemburg</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TTWfDQrfucI/AAAAAAAAAcE/5-yVBW2mUU0/s1600/Szjekomben%2BBrdemburg%2B1.front.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TTWfDQrfucI/AAAAAAAAAcE/5-yVBW2mUU0/s320/Szjekomben%2BBrdemburg%2B1.front.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5563527793051941314" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Miałem tego albumu tu nie wrzucać... ale jest fajny, więc wrzucam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O co chodzi? Szjekomben Brdemburg to dzieło duetu producenckiego Xenoidy (jak łatwo się domyślić po nazwie, w jego skład oprócz mnie wchodzi Xeyos). Ten album nie składa się jednak z naszych bitów (no dobra... nie w całości), ale z blendów i mashupów. Większość (głównie te autorstwa Xeya) są strasznie chore, pojawiły się nawet oskarżenia o profanacje. Ale przecież o to chodzi, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płyta wyszła w Wigilię 2010, ale dopiero teraz się nią dzielę z Wami, gdyż blog był wtedy zamknięty. Miłego słuchania. Niżej download.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Spis wykonawców, których twórczości użyliśmy:&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Stevie Wonder, Rahim, Rihanna, Rap Addix, Marvin Gaye, Erykah Badu, DMX, Usher, Małpa, Daft Punk, Tech N9ne, Michael Jackson, BeerBeer, Anetha Franklin, Akon, M.O.P, Sabaton, Slash, Bum, Junior Kelly, Ace Of Base, Golec uOrkiestra, Duże Pe, Disney's Soundtrack, Starsi Panowie, The Prodigy, Kronos Quartet.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.sendspace.com/file/yd001n"&gt;http://www.sendspace.com/file/yd001n&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;PS. Aby Was zachęcić do ściągnięcia, przekazuję breaking news: na SB (Matko, ale chujowy skrót) pierwszy raz oficjalnie można usłyszeć mnie nawijającego. Taka ciekawostka. Przykro mi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-7097187506916331091?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/7097187506916331091/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/xenoidy-szjekomben-brdemburg.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7097187506916331091'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7097187506916331091'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/xenoidy-szjekomben-brdemburg.html' title='Xenoidy - Szjekomben Brdemburg'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TTWfDQrfucI/AAAAAAAAAcE/5-yVBW2mUU0/s72-c/Szjekomben%2BBrdemburg%2B1.front.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-5632686969157581817</id><published>2011-01-11T19:54:00.003+01:00</published><updated>2011-01-11T19:58:38.376+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>Bardzo nietypowe podsumowanie roku 2010</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TSyoTm6p0VI/AAAAAAAAAb8/4VsoKmGS8nE/s1600/Zoba%2BRaha.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 222px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TSyoTm6p0VI/AAAAAAAAAb8/4VsoKmGS8nE/s320/Zoba%2BRaha.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5561004694713258322" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Jako, że to niekonwencjonalne podsumowanie powstało, gdy jeszcze mój blog nie żył, postanowiłem zrobić je gościnnie na blogu Lite'a. Znajdziesz je &lt;a href="http://litoslav.blogspot.com/2011/01/podsumowanie-2010-suplement-goscinne.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Zapraszam do lektury!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. A w ogóle, to polecam przejrzeć całość podsumowania, jakie na swoim blogu zrobił Lite, bo dobre i z rozmachem. Klikaj w &lt;a href="http://litoslav.blogspot.com/search/label/podsumowanie%202010"&gt;TO&lt;/a&gt; miejsce.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-5632686969157581817?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/5632686969157581817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/bardzo-nietypowe-podsumowanie-roku-2010.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/5632686969157581817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/5632686969157581817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/bardzo-nietypowe-podsumowanie-roku-2010.html' title='Bardzo nietypowe podsumowanie roku 2010'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TSyoTm6p0VI/AAAAAAAAAb8/4VsoKmGS8nE/s72-c/Zoba%2BRaha.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-1345487302316957216</id><published>2011-01-07T16:57:00.001+01:00</published><updated>2011-01-07T17:01:07.374+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>L.U.C - PyyKyCyKyTyPff [Recenzja]</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TSc4udJts9I/AAAAAAAAAb0/s7zIRYE6gXw/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 249px; height: 280px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TSc4udJts9I/AAAAAAAAAb0/s7zIRYE6gXw/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5559474635762676690" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Marcina głowę od dłuższego czasu zaśmiecały myśli o powrocie. Odkąd postanowił wyemigrować ze swojej oj(,)czystej Polski sporo wody w Odrze zdążyło upłynąć. Rozważanie wszelkich „za” i „przeciw” odnośnie ponownego zagoszczenia w kraju pochłaniało niczym ruchome piaski coraz większą część jego umysłu, stąd też nie może wydawać się dziwnym fakt, że gdy wreszcie zdecydował się wrócić, wykonał błyskawiczne telefony do swoich przyjaciół. I do dziewczyny też.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Rozpływając się w wygodnym fotelu jednego z międzynarodowych busów, umierał z ciekawości, jak zareagują na jego widok znajomi. Poza tym miał nadzieję na długie i epickie sprawozdanie z rapowych premier w ciągu ostatnich kilku miesięcy.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Kilka godzin później już stał przed drzwiami do swojego mieszkania. Godzina była późna, więc praktycznie zerowa w tym momencie aktywność Słońca dodawała chwili powagi. Marcinowi serce waliło jak młot, gdy powoli pociągnął klamkę. Wszedł do środka.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Mieszkanie było puste, ale Marcin dobrze wiedział, że wszyscy czekają w jego pokoju. Szybkim krokiem, nie dając sobie ani chwili na ponapawanie się znajomym zapachem swojego mieszkania, poszedł w tamtym kierunku. Aktywność jego serca nie zmalała ani trochę, z kolei napięcie rosło z każdą sekundą.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Cała para uszła jednak, gdy okazało się, że owszem – w pokoju Marcina znajdują się jego przyjaciele i znajomi, ale wszyscy siedzą cicho, z kamiennymi twarzami. Niektórzy nawet cicho popłakiwali pod nosem, a jego dziewczyna wręcz wylewała ocean rzewnych łez.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;- Yyy... dwie kreski?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Zapytał Marcin, wymownym wzrokiem patrząc na swoją drugą połówkę. Wyczuł atmosferę doskonale, więc pomimo zadania mało inteligentnego pytania, liczył bardziej na coś w stylu powtórki z 10 kwietnia.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Na szczęście usłyszał odpowiedź przeczącą. Kamień z serca.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;- Co w takim razie się stało?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Tym razem odpowiedzią było pudełko z płytą, które wyjął z kieszeni jeden ze znajomych. Marcin popatrzył na okładkę. Dopiero po dłuższej chwili otworzył usta ze zdumienia.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;- Tylko uważaj. &lt;span style="text-decoration: none;"&gt;Jeśli wydawało ci się, że poprzednie płyty L.U.Ca były chore, to jesteś w błędzie. Na tej są takie krzywe jazdy, jak jeszcze nigdy wcześniej.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Marcin (albo dobra, niech będzie eNOIDe) zignorował tę uwagę. Usiadł przy komputerze, założył słuchawki, wsunął do napędu krążek, po czym z miną Prawdziwego Twardziela włączył odtwarzanie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  I co? Pewnie jesteście ciekawi, co dalej?&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Pozwólcie, że od razu zabiję napięcie – nie podzielam gustu mojej płaczącej Kasi (Enson nie przeprosił? - dop. TeOeMBe). Ani żadnego ze znajomych. Nie znają się. „PyyKyCyKyTyPff” jest absolutnie NAJLEPSZYM solowym projektem Łukasza.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Przejdźmy do esencji. Co to za album? Cóż, czynniki wyróżniając ten materiał można co prawda bezproblemowo policzyć na palcach jednej ręki... ale to i tak dużo, jak na polską scenę. Przede wszystkim: beatbox. Każdy, dosłownie każdy dźwięk tutaj został wygenerowany przez samego L.U.Ca. Niestety (albo „stety”), jest jedno „ale”: jeśli w tym momencie Twoją głowę nawiedziły skojarzenia z Rahzelem albo... którymkolwiek raczej konwencjonalnym beatboxerem, to usuń je jak najszybciej. Zaś jeśli podobała Ci się „Homoxymoronomatura”, to (jak myślicie, jakie będzie następne zdanie...? Tadam!) nawet nie czytaj tego tekstu do końca, tylko leć do sklepu.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Porównanie nieprzypadkowe – znów jest ciężko, brudno i barokowo. Nawet pętla otwierająca całość (po dwóch intrach, oczywiście) to wierna kalka loopa z „Wirusa Homo Sapiens”. Paru osobom może się to nie podobać, ale ja osobiście uwielbiam follow-up'y, więc przyjąłem ten zabieg z otwartymi ramionami.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Wspomniany „ciężar” całości jest budowany oczywiście przez brzmienie. Ale jakie! Nasze uszy od samego początku są atakowane efektami, cichymi dodatkami w tle, pierdółkami śmigającymi między kanałami, przejściami i tysiącem tego typu urozmaiceń. Cała ta waga zlewa się potężnym brzmieniem wokali, które wręcz tnie powietrze (polecam wsłuchać się w zwrotkę Raha, kiedy na moment mutuje się bit – szczęka na podłodze). Przy tym wszystkim nie zapomniano także o tym, żeby perki kopały, a bassy były należycie głębokie. Obrazu całości dopełniają wyśmienite aranżacje – bogate, obfitujące w zmiany i niespodzianki.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Co ciekawe, po przejściu w postaci kawałka „Loopedoom” atmosfera ulega radykalnej zmianie. Mrok panujący w większości utworów ustępuje miejsca radośnie bujającym sekcjom (a także większej wyrazistości rytmów), mniejszej ilości efektów oraz... melodiom. Doskonałym przykładem singlowe „Kto jest ostatni” - gruby, wkręcający się bit oraz luźny klimat. I tak zostaje już do końca krążka.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Najwyższy czas przerwać jednak ten festiwal zachwytów i skupić się na wadach. Przede wszystkim: nie wszyscy będą w stanie wytrzymać chore jazdy L.U.Ca, jakie serwuje tutaj w niemal każdym kawałku. Pierwsze, kilkusetkilogramowe kawałki sugerują jego niedawny pobyt w psychiatryku, a drastyczna zmiana klimatu o nim przekonuje. Po drugie: album jest trochę męczący.  Miejscami, pomimo lwiego wysiłku autora, nie byłem po prostu w stanie pokiwać głową w rytm wyplutej perki. Chodzi o to, że niektóre kompozycje mają w sobie za dużo bezkresnego mroku, aby bezproblemowo „wejść”. Na przykład „7 przebudzenie” odznacza się świetnie wyważonymi proporcjami, podczas gdy przez „Tyle było zmyłek” ciężko mi przebrnąć.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;  Z drugiej strony jednak, te wady zupełnie tracą znaczenie dla kogoś, kto fanatycznie przepada za takim klimatem. Album warto kupić nie tylko ze względu na jego awangardowość, ale także genialną oprawę graficzną – chociaż u L.U.Ca to już norma.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;Wygląda na to, że wróciłem. Znając smutne życie - znowu na góra miesiąc. Ale wróciłem, chociaż nikt nie tęsknił.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-1345487302316957216?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/1345487302316957216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/luc-pyykycykytypff-recenzja.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1345487302316957216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1345487302316957216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2011/01/luc-pyykycykytypff-recenzja.html' title='L.U.C - PyyKyCyKyTyPff [Recenzja]'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TSc4udJts9I/AAAAAAAAAb0/s7zIRYE6gXw/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-9063522229107393672</id><published>2010-11-12T12:29:00.004+01:00</published><updated>2010-11-12T12:34:51.152+01:00</updated><title type='text'>No i co</title><content type='html'>Znowu nic się nie dzieje na tym blogu, ale mimo to statystykom nadal zdarza się odnotować wejście. Miło mi z tego powodu, toteż w nagrodę dla Was zapowiadam recenzje kilku materiałów - teksty powinny ukazać się w niedalekiej przyszłości.&lt;br /&gt;- Vienio: "Etos 2010";&lt;br /&gt;- L.U.C: "PyyKyCyKyTyPff";&lt;br /&gt;- B.O.K.: "Raport z Walki o Wartość";&lt;br /&gt;- Noon: Ten album o cholernie długim tytule, który masz w poprzedniej notce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekajcie, jeśli macie odpowiednio dużo cierpliwości.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-9063522229107393672?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/9063522229107393672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/11/no-i-co.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/9063522229107393672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/9063522229107393672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/11/no-i-co.html' title='No i co'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-6503134946329530493</id><published>2010-10-11T13:56:00.005+02:00</published><updated>2010-10-11T14:09:02.475+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='premiera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Mikołaj Bugajak - Strange Sounds and Inconceivable Deeds</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TLL9yVgUfxI/AAAAAAAAAbc/_k-C9oq6ikQ/s1600/Bugajak.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 319px; height: 320px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TLL9yVgUfxI/AAAAAAAAAbc/_k-C9oq6ikQ/s320/Bugajak.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526758733945011986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Nie ma już Noona.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jest Mikołaj Bugajak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ten drugi, podążając za modą, udostępnił w całości swój nowy album (o pioruńsko długiej nazwie...) na stronie internetowej wydawnictwa Nowe Nagrania. Wszyscy ciekawi zawartości płyty mogą ją za darmo odsłuchać &lt;a href="http://nowenagrania.bandcamp.com/"&gt;tutaj&lt;/a&gt;, przy czym godna pochwały jest możliwość kupienia poszczególnych utworów w formacie FLAC. Z kolei wszyscy ciekawi &lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;mojej&lt;/span&gt; opinii o SSaID... muszą uzbroić się w cierpliwość. Grzechem z &lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;mojej&lt;/span&gt; strony byłoby zostawić tę produkcję nieskomentowaną, ale na wyrobienie sobie o niej zdania będę chyba potrzebować trochę więcej czasu. Spędzonego z dobrymi słuchawkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="color: rgb(255, 0, 0);"&gt;*Błąd składniowy!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="color: rgb(102, 102, 102);"&gt;PS. Konkurs - pierwsza osoba, która w powyższym poście znajdzie follow-up, dostanie ripa albumu w dobrej jakości.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-6503134946329530493?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/6503134946329530493/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/10/mikoaj-bugajak-strange-sounds-and.html#comment-form' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/6503134946329530493'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/6503134946329530493'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/10/mikoaj-bugajak-strange-sounds-and.html' title='Mikołaj Bugajak - Strange Sounds and Inconceivable Deeds'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TLL9yVgUfxI/AAAAAAAAAbc/_k-C9oq6ikQ/s72-c/Bugajak.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-6096501931605665648</id><published>2010-10-10T14:51:00.007+02:00</published><updated>2010-10-10T15:27:06.838+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>RPA &amp; The United Nations of Sound</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TLG91qTxi8I/AAAAAAAAAbU/92cRAvBLOBA/s1600/No%2BID.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 290px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TLG91qTxi8I/AAAAAAAAAbU/92cRAvBLOBA/s320/No%2BID.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5526406947348253634" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lubicie pewnie producentów wszechstronnych? Pytanie raczej jest retoryczne - kto nie lubi? Ale niewielu z nich ma odpowiednio duże jaja, żeby w swojej wszechstronności zajść dalej niż kumple po fachu. Przynajmniej w Polsce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za to w Ameryce możliwe jest wszystko. Na recenzję płyty projektu "RPA &amp;amp; The United Nations of Sound" natknąłem się w październikowym numerze pisma "Teraz Rock", i moją uwagę od razu przyciągnęła ksywa producenta. Po sprawdzeniu informacji w necie jestem już stuprocentowo pewny, że album wyprodukował... NoI.D. Tak, TEN NoI.D. z Chicago, odpowiedzialny choćby za bity na ostatnim Blueprincie Jay'a-Z.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tekstu dowiadujemy się, że RPA&amp;amp;TUNoS jest projektem wokalisty grupy The Verve (tu zaznaczyć trzeba, że choć nazwę znam, żadnych nagrań tego zespołu nie kojarzę, więc wszystkie informacje o nim opieram na tej jednej recce). Choć Richard Aschroft - bo tak się nazywa owy wokalista - ponoć przejawiał wcześniej zainteresowania soulem i R&amp;amp;B, nadal nie opuszcza mnie zdziwienie wywołane wyborem NoI.D. jako "Anioła stróża" całej płyty. Zaskoczenie jednak rośnie gwałtownie, gdy jej posłuchamy. Co prawda słychać nieco korzenie producenta... ale czy to istotne? To jeden z tych albumów, przy których dzielenie muzyki na gatunki jest pozbawione sensu - po prostu posłuchajcie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Are you ready? [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=V8pZFjczSyA"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;She brings me the music [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=NlRtGTC57rI"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;America [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=K11HPma9d9M"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Born again [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=av7uM-KH7uI"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Beatitude [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=nvf0_oBn5P4"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Mnie się podoba. Zdecydowanie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-6096501931605665648?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/6096501931605665648/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/10/rpa-united-nations-of-sound.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/6096501931605665648'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/6096501931605665648'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/10/rpa-united-nations-of-sound.html' title='RPA &amp; The United Nations of Sound'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TLG91qTxi8I/AAAAAAAAAbU/92cRAvBLOBA/s72-c/No%2BID.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3453354879421642531</id><published>2010-10-02T12:50:00.000+02:00</published><updated>2010-10-02T12:51:20.151+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Cokebeatz - Nic Tu Po Mnie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TKcOnSYEy8I/AAAAAAAAAbM/V5lN3hLKMlA/s1600/FRONT.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TKcOnSYEy8I/AAAAAAAAAbM/V5lN3hLKMlA/s320/FRONT.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5523399536103705538" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="LEFT"&gt; Zieeew.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="LEFT"&gt; Ten album wyszedł 27 kwietnia. Przypuszczam, że raczej nikt nie miał tego dnia zaznaczonego w kalendarzu czerwonym kółkiem. No chyba, że wtedy wypadała mu wizyta na porodówce albo rocznica związku. Gdyby ktoś ozdobił ową datę gustownym, kolorowym okręgiem, to 70% dni w roku musiałby potraktować tym sposobem. Dlaczego? Ponieważ, jak wykazują wyimaginowane przeze mnie statystyki, taka jest średnia częstotliwość wychodzenia płyt producenckich przypominających „Nic Tu Po Mnie”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="LEFT"&gt; Co tu znajdziemy? Podpitchowane (podpiczowane?) sample wokalne (u Kołka da się zauważyć jeszcze uwielbienie dla skrzypiec), nieprzyciągające uwagi perkusje i ogólny brak uwagi dla brzmienia. Znacie to skądś? Niestety, Coke tonie w morzu podobnych sobie producentów z polskiego truskulowego podziemia. Ogólna nijakość jego projektu producenckiego smuci tym bardziej, że zaraz po premierze NTPM światło dzienne ujrzały bity Ckbtz na cudzych projektach (Dawajhajs i Mario), które z kolei prezentowały poziom co najmniej bardzo przyzwoity. Czemu nie znalazły się omawianej produkcji? Na to pytanie ciężko byłoby odpowiedzieć nawet samemu Jonowi Tickle'owi. Nawet, gdyby dysponował całą ekipą „Brainiaca”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="LEFT"&gt; Przy omawianiu tej płyty producenci zwracają uwagę na koszmarne perkusje. Muszę się z nimi zgodzić – już intro ostrzega, że w tej kwestii będzie ciężko. Werble na ogół brzmią, jakby Coke na ich obróbce spędził tyle samo czasu, ile Mes na mówieniu „wyjdziesz za mnie?”. A raczej – na UDANEJ obróbce. Ze stopami jest już trochę lepiej, jednak dzięki temu przewidywalnie (bo fajne snare'y się akurat zdarzają). Chciałbym tutaj napisać, że przeciwwagę dla sekcji rytmicznych stanowią sample. I choć faktycznie są one mocną stroną tego krążka, to zdarzają się takie paskudne wpadki jak choćby „Łowcy snów”, gdzie cięcie woła „Wyłącz mnie natychmiast! Błagam, wciśnij SKIP zanim cię zabiję!”.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="LEFT"&gt; Sporo uwagi producent poświęca ujawnianiu swojego zamiłowania do długich nut.  &lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="LEFT"&gt;Przypominam, że lubi również brzmienie skrzypiec. Takie połączenie nie trafi pewnie w każdy gust, prawda? Coke widocznie zdał sobie z tego sprawę, dlatego też postanowił dorzucić nieco eksperymentów. Co ciekawe właśnie te bity, które wyłamują się schematowi przedstawionemu na początku, wypadają najlepiej. Przykładowo „Co jest grane” brzmi jak zupełnie obca produkcja – dopracowane brzmienie i fajny sampel czynią z tego biciwa całkiem sensowne danie muzyczne. Dobrze wygląda również singlowe „Offline” oraz mój ulubiony „Strach”, w którym skrzypce zamieniono na gitary. Przebłysków geniuszu w zasadzie tylko tyle. Reszta jest najczęściej po prostu mało błyskotliwa i nie wkręca się.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="LEFT"&gt; Nie byłbym  jednak sobą, gdybym pomimo tych wszystkich wad nie propsował produkcji za nastrój. Oczywiście mam na półce lepsze płyty do podkreślenia klimatu, ale w zasadzie na tym polu „Nic tu po mnie” nie zawodzi. Najlepszym przykładem „Ogród”. Albo „Łzy skruchy”. Albo „List do Ciebie”, a i to nie koniec listy.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal;" align="LEFT"&gt; Ogółem jestem nieco rozczarowany tym albumem. Jednocześnie jednak z niecierpliwością czekam na premierę kolejnej płyty Cokebeatz'a (ta już ponoć powstaje), gdyż może z tego wyjść dobra rzecz. Póki co potencjał stwierdzony.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3453354879421642531?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3453354879421642531/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/10/cokebeatz-nic-tu-po-mnie.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3453354879421642531'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3453354879421642531'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/10/cokebeatz-nic-tu-po-mnie.html' title='Cokebeatz - Nic Tu Po Mnie'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TKcOnSYEy8I/AAAAAAAAAbM/V5lN3hLKMlA/s72-c/FRONT.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-1825305577642241013</id><published>2010-09-27T10:37:00.016+02:00</published><updated>2010-09-28T12:51:40.602+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='premiera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>O mój Boże</title><content type='html'>Dawno nie było mnie tutaj. W ogóle, co Bartkos niedawno zauważył (&lt;a href="http://raporthh.blogspot.com/2010/09/sowo-na-niedziele-66.html"&gt;ciach&lt;/a&gt;) - mało się dzieje w polskich rap-blogach. Tak naprawdę aktywne zostały cztery: Tirex, Litoslav, From 80 to 170 bpm i Wolumin. Więc co, mam być gorszy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W wakacje nie pisałem, bo zwyczajnie nie chciało mi się siedzieć przed kompem więcej, niż było niezbędne. Mamy rok szkolny, dla mnie druga klasa liceum - teraz z kolei brakuje czasu. Obecna notka jest wynikiem choroby, i gdyby nie stan mojego zdrowia, pewnie nadal Byście tu nic nie znaleźli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poza w/w czynnikami, nie pisałem z jeszcze jednego, banalnego powodu - słucham rapu coraz mniej. Nie odciąłem się od niego jednak, więc resztę tego tekstu poświęcę na parę wydarzeń oraz przemyśleń, które powinny się ukazać tutaj w czasie niepisania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zaczniemy od newsów:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;1. Album Kaspe (MC/Łódź) i Xeyosa (Producent/Wieszskąd) zbliża się wielkimi krokami, czego dowodem jest klip zrealizowany do kawałka "Wolniej" (zobacz &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pGRvYLxELpM"&gt;tutaj&lt;/a&gt;). Sporo ujęć powstało u mnie, co więcej - zaliczyłem gościnny występ przed kamerą. Podobnie jak reszta ludzi, która niecały miesiąc temu stawili się na plan. Wyszło fajnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2. 23 września ukazał się album Szyi, znanego chociażby ze "Standby Lights". Płyta "Nosferapu II: Rezurekcja" odwiedza wiele rejonów muzycznych - jest soca, rock, abstrakcja, szczypta elektroniki i metalowego baniorycia. Oczywiście dorzuciłem swoje trzy grosze do warstwy bitowej. Całość do sprawdzenia &lt;a href="http://www.multiupload.com/RDKB7L64K0"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;3. Pod &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=fQFgHJs5ouQ&amp;amp;feature=autofb"&gt;tym&lt;/a&gt; linkiem znajdziesz trailer krótkometrażowego filmu "Urodzeni w Mieście Snów" nakręconego w Jaśle przez Michała Paca i DPD. Szykuje się bardzo zajawkowa rzecz, więc ludziom lubiącym takie akcje polecam wbić, sprawdzić i czekać na całość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;A teraz trochę luźnej gadki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Wszyscy jarają się nowym albumem Eldoki. Że zrobił progres, że technika, że nabrał pewności siebie, że bity, że brzmienie i tak dalej. Od omawiania warstwy wokalnej tradycyjnie trzymam się z dala, za to nie odpuszczę sobie przyjemności skomentowania roboty Returnersów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Na sam początek przyznam bez owijania w bawełnę: Little i DJ Chwiał to spece. Znają się na produkcji, samplach, scratchach, cutach i generalnie wszystkim, na czym powinien znać się duet producencko-DJ'ski. Ich bity nadały "Zapiskom..." klasyczny klimat, który każdy zna i lubi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale to ŹLE.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Profesjonalizm i klasa warstwy produkcyjnej nie gwarantują, że album jako całość będzie udany. Nie sposób odmówić tej płycie poziomu... ale nie obraziłbym się, gdyby Eldo przestał eksperymentować z takim kierunkiem. Zdecydowanie wolę, gdy zapuszcza się w bardziej "nocny" klimat - na przykład taki, jaki zdominował poprzedni album. Albo tytułowy kawałek na "Eternii". Albo w ogóle najlepiej niech zrobi cały projekt ze Zjawinem - to by było coś. Ci dwaj wybitnie do siebie pasują. A na "Zapiskach..." tego pięknego klimatu jest za mało - to radosna płyta, świeci słońce, mamy lato, niech gra funk i soul.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Skoro już mowa o Zjawinie, nie sposób przemilczeć kolejnej głośnej płyty - "Superextra". Singiel miał w sobie dokładnie wszystko, co przez większość rapowych głów w Polsce jest niepożądane: eksperymenty brzmieniowe, posmak kiczowatości, tekst miejscami ocierał się o banał (głównie technicznie). Generalnie - czegoś takiego jeszcze nie było. A nawet jeśli, to nie z takim rozmachem. Zarówno klip, jak i cała płyta, z miejsca zostały przykryte kurzem wkurwionego hejtingu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Tymczasem "Superextra" to, póki co, dla mnie jeden z albumów roku. Jest świeży - tego nie można mu odmówić. Ale jednocześnie nie przekracza granic dobrego smaku, wciąż słychać cztery elementy, zaskakuje błyskotliwością, dopracowaniem, żywymi instrumentami, kooperacjami i wydaniem. W pierwszej kolejności brawa dla Szoguna, który pokazał swoją wszechstronność oraz porażającą elastyczność przy współpracy (wystarczy spojrzeć na gościnne występy). Zaraz potem brawa dla WdoWY, która odważyła się wydać taki album, mając zapewne na uwadze kilogramy krytyki jaka spadnie (i spadła) pod jej adresem. Warto było. Zdecydowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Tak kończę dzisiejszy monolog, czekajcie na nowe notki, jeśli macie ochotę. Pewnie będą jakieś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w ogóle to albumowi Cokebeatz'a muszę wreszcie recenzję sieknąć. To chyba będzie następny tekst tutaj.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-1825305577642241013?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/1825305577642241013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/09/o-moj-boze.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1825305577642241013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1825305577642241013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/09/o-moj-boze.html' title='O mój Boże'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-8053925505971971716</id><published>2010-09-10T18:12:00.002+02:00</published><updated>2010-09-10T18:18:00.377+02:00</updated><title type='text'>Jan Pataf</title><content type='html'>Jan Pataf aka Xeyos bloga se prowadzi od niedawna. Pisze jak chce, kiedy chce i o czym chce. Testuj go, linka masz po prawej -&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-8053925505971971716?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/8053925505971971716/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/09/jan-pataf.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8053925505971971716'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/8053925505971971716'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/09/jan-pataf.html' title='Jan Pataf'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-155706438435925296</id><published>2010-08-28T10:09:00.007+02:00</published><updated>2010-09-15T18:45:19.483+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Szczypta mojego pojebanego gustu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TJD4FnON6yI/AAAAAAAAAbE/p-RhzWwdaWc/s1600/E+ZOBA.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 288px; height: 119px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TJD4FnON6yI/AAAAAAAAAbE/p-RhzWwdaWc/s320/E+ZOBA.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5517182318840507170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;„Closed mind is a lost mind”. Takie zdanie pojawiło się na jedenastoletnim już albumie grupy Lootpack (mowa oczywiście o „Da Antidote”). &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Co tu dużo mówić – zamykanie łbów, o którym pisałem już nieco wcześniej na tym blogu (&lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2010/01/o-otwartosci-gow-sow-kilka.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;) jest wysoce hejtowanym przeze mnie zjawiskiem. Aby nie dawać dziatwie i rówieśnikom (na jedno w sumie wychodzi) złego przykładu, staram się poszerzać swoje horyzonty muzyczne w możliwie największej liczbie kierunków.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt; Jeśli kogoś ciekawi, czego słucham poza rapem (i tym wszystkim, co producenci zwykle samplują) – oto odpowiedź. Zapraszam na wycieczkę po moim pojebanym guście.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Pierwotny zamysł tej notki był taki, żeby uwzględnić szczegółowy opis wszystkich zespołów, analizy kolejnych kawałków... ale nie. Ostatecznie postanowiłem nadać temu formę pseudomixtape'u. Wszystko wrzucone do jednego worka. Przygotujcie się na naprawdę sporą rozpiętość gatunkową i baaardzo dużo gitar. Miłego słuchania.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Groove Armada - Purple haze [&lt;a href="http://vandalka.wrzuta.pl/audio/2i9Zb9BfoQl/groove_armada_-_purple_haze"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Asian Dub Foundation - Flyover [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=6m3z3IAtlzk"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Gorillaz - Plastic beach [&lt;a href="http://jap0n.wrzuta.pl/audio/2k2QFOMCHaF/gorillaz_-_plastic_beach_feat._mick_jones_paul_simonon"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Anthrax - Deathrider [&lt;a href="http://dormammu.wrzuta.pl/audio/8zkhjstQI1W/anthrax_-_deathrider"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Fox - Belly of the beast [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=eTOTnbR7fug"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Asian Dub Foundation - Ease up cesar [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=tgWpubAePFE"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Lao Che - Życie jest jak tramwaj [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=oKiKeZ9lVos"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Slash - Nothing to say [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=yDyYrkmuMdM"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Sidney Polak - SOS [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=uYgEakYi0XM"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Chrispy - Roll out [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5pUlsbF3KbI"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Pendulum - Granite [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=116z-ye0nrI"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;W.A.S.P. - Chainsaw Charlie [&lt;a href="http://w689.wrzuta.pl/audio/amSO3XMmgS6/w.a.s.p._-_chainsaw_charlie_murders_in_the_new_morgue"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;The Prodigy - Break &amp;amp; enter [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=0m1QsSbucrc"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Katie Melua - Thankyou, stars [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=y5jGUDIaqAE&amp;amp;feature=related"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Koniec Świata - Pijacki rum [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rDuRS_BDpwk"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Paprika Korps - Navigator [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=NGEtRLIUgww"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Molotov - Apocalypshit [&lt;a href="http://w184.wrzuta.pl/audio/aAOnP4Zpa4y/molotov_-_apocalypshit"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Managga - The gravity [&lt;a href="http://w229.wrzuta.pl/audio/7CWrxvBm1zp/managga-the_gravity"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Dla kogoś, kto przesłuchał chociaż pół minuty każdego kawałka - rispect.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-155706438435925296?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/155706438435925296/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/08/szczypta-mojego-pojebanego-gustu.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/155706438435925296'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/155706438435925296'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/08/szczypta-mojego-pojebanego-gustu.html' title='Szczypta mojego pojebanego gustu'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TJD4FnON6yI/AAAAAAAAAbE/p-RhzWwdaWc/s72-c/E+ZOBA.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4523526462846704850</id><published>2010-08-21T18:16:00.017+02:00</published><updated>2010-08-21T19:12:35.380+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybrane bity'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Wybrane bity: Di.N.O</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/THAChvnHVAI/AAAAAAAAAas/c1pq-XQupII/s1600/Dinoza%C5%82r.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 214px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/THAChvnHVAI/AAAAAAAAAas/c1pq-XQupII/s320/Dinoza%C5%82r.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5507905123013579778" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Di.N.O. Mówi Wam coś ta ksywa? Pewnie niewiele, a szkoda. Ten producent zajmuje się bitami już od dłuższego czasu (od końcówki lat '90), a pomimo współpracy z wieloma pierwszoligowymi zawodnikami wciąż szczyci się mniejszym fejmem niż reszta polskich producentów z jego poziomem. &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2009/12/grubson-moc-dino.html"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; swego czasu wrzuciłem jego jeden kawałek, teraz bardziej przybliżę Wam jego produkcję w odcinku "Wybrane bity".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Eskobar, Majkel, Kamel - Wojna o Wawel 2009 Promo&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://w101.wrzuta.pl/audio/3Blk2Sqx32x/esko_majkel_kamel_-_wojna_o_wawel_2009_promo"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Zaczynamy w miarę spokojnie. Ten bit nie powoduje szybszego bicia serca, ale potrafi wgryźć się w głowę dzięki intrygującemu klimatowi. No i motyw w refrenie, dodatkowo podbity przez wokal, wypadł bardzo konkretnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Majkel - Poznaj Majkela&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=gGS_YNm74ug"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Powoli podkręcamy temperaturę. W przeciwieństwie do hymnu WoW tutaj już spotykamy się z typowym bangerem o sporej liczbie BPM. Zostały odnotowane przypadki maniakalnego jarania się nim, niestety mnie to nie dotyczy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Fokus, Małolat, O.S.T.R., Pezet - Komplet (Di.N.O vrsn) (feat. DJ B, DJ WBK)&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://w418.wrzuta.pl/audio/2rbBNJPWily/fokus_pezet_malolat_o.s.t.r._-_komplet_prod._di.n.o._cuty_bdj_wbkdj"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;...bo zdecydowanie wolę TEN numer! Eksperyment z ciekawymi samplami wyszedł Di.N.Owi na dobre - takie dźwięki nadały "Kompletowi" bardzo kozacki kształt. Ciekawostka: jest to jedyny utwór w zestawieniu bez Majkela.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center; font-weight: bold;"&gt;GrubSon - Nowa fala Remix (feat. Bu, Metrowy, Majkel, Skorup, Wini, MadMike, Junior Stress, Mass Cypher, Cheeba, Grizzlee, Jahdeck, DJ Feel-X)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: normal;"&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=3jNcjfoimeg"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Ręka do góry - kto nie lubi Posse Cutów? Wszystkie osoby z łapskami ku niebu - wyjazd. O, nikt nie wyszedł? No to witajcie w klubie. Ja też uwielbiam kawałki napakowane po brzegi różnorodnymi wokalami. "Nowa fala remix" to pierwszy z nich.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Di.N.O - Proca Dawida (ft. Skorup, Eskobar, Rahim, GrubSon, Metrowy, Totenton, Majkel, Kecaj, Gośka, Staho, Kordian, Kura, Czaper, Jurand, Młody, DJ HopBeat)&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5wLeXHdRVaw&amp;amp;feature=related"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Drugim Posse Cutem zamykamy zestawienie. Tym razem utwór zapowiadający album producencki. Nie wiem, jak Wy, ale ja po odsłuchaniu tego numeru leżę na glebie i ślę modlitwy z prośbą o więcej. Niestety, o dacie premiery płytki nic nie wiadomo...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4523526462846704850?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4523526462846704850/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/08/wybrane-bity-dino.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4523526462846704850'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4523526462846704850'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/08/wybrane-bity-dino.html' title='Wybrane bity: Di.N.O'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/THAChvnHVAI/AAAAAAAAAas/c1pq-XQupII/s72-c/Dinoza%C5%82r.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3628196072750510698</id><published>2010-08-16T16:48:00.003+02:00</published><updated>2010-08-16T16:53:06.941+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samplimagia'/><title type='text'>Samplimagia #6</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/nWgrlLIlse8?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x234900&amp;amp;color2=0x4e9e00"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/nWgrlLIlse8?fs=1&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;color1=0x234900&amp;amp;color2=0x4e9e00" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Kawałek pochodzi z płyty "How I got over" zrecenzowanej przeze mnie &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2010/07/roots-how-i-got-over.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. "Hustla" jest bonus trackiem opartym na oryginalnym samplu, którym jest... dziecięcy płacz. W tekście wygląda to na karkołomny pomysł, ale w rzeczywistości naprawdę brzmi! Sprawdźcie sami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3628196072750510698?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3628196072750510698/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/08/samplimagia-6.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3628196072750510698'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3628196072750510698'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/08/samplimagia-6.html' title='Samplimagia #6'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3129630207519641314</id><published>2010-08-04T22:58:00.002+02:00</published><updated>2010-08-04T23:05:34.568+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dwa bity'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Dwa Bity #2</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1Xt7-dOd72I&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0xcc2550&amp;amp;color2=0xe87a9f"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/1Xt7-dOd72I&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0xcc2550&amp;amp;color2=0xe87a9f" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;vs&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wezO-ekDzMQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x402061&amp;amp;color2=0x9461ca"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/wezO-ekDzMQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x402061&amp;amp;color2=0x9461ca" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Chodzi o patent na stereo - powolne, leniwe dźwięki rozbrzmiewające w tle przesunięte są na lewy kanał, zaś mocniejsze, na których spoczywa główny ciężar melodii, upchnięte zostały do prawego.&lt;br /&gt;Oba bity spoko, aczkolwiek DJ Kut-O (który wyprodukował kawałek 3W) wykazał się większą niż Udar dbałością o perkę.&lt;br /&gt;No i oba reprezentują (z?)Dolny Śląsk.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3129630207519641314?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3129630207519641314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/08/dwa-bity-2.html#comment-form' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3129630207519641314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3129630207519641314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/08/dwa-bity-2.html' title='Dwa Bity #2'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4045883402847431312</id><published>2010-07-28T19:47:00.003+02:00</published><updated>2010-07-28T19:58:34.428+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedź'/><title type='text'>Gangrene (The Alchemist &amp; Oh No) - Chain swinging</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/zHOYCQD-OUQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x402061&amp;amp;color2=0x9461ca"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/zHOYCQD-OUQ&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x402061&amp;amp;color2=0x9461ca" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Koniec świata. Tymi słowy można podsumować "Chain swinging".&lt;br /&gt;Wiadomość o tym, że The Alchemist robi wspólny projekt z Oh No (jakby ktoś nie wiedział - ex aequo z Madlibem mój ulubiony producent numer 1) wywołała u mnie potężny opad szczęki. Jeszcze większy szok wywołał odsłuch tego^ kawałka.&lt;br /&gt;Gangrene (tak się nazywa ten projekt) sprawiło, że poważnie zacząłem bać się o świat. Przecie on po premierze całego albumu (ponoć październik) zostanie w częściach. Sprawdzajcie tę masakrę czym prędzej. Do odsłuchania wyżej, do ściągnięcia niżej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.sendspace.com/file/ca3d20"&gt;DOWNLOAD&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4045883402847431312?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4045883402847431312/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/gangrene-alchemist-oh-no-chain-swinging.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4045883402847431312'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4045883402847431312'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/gangrene-alchemist-oh-no-chain-swinging.html' title='Gangrene (The Alchemist &amp; Oh No) - Chain swinging'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-1651534743532724743</id><published>2010-07-26T16:43:00.003+02:00</published><updated>2010-07-26T16:54:44.356+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawałek na dziś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><title type='text'>MED - All I know</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/c-GWHdnvuz0&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x5d1719&amp;amp;color2=0xcd311b"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/c-GWHdnvuz0&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x5d1719&amp;amp;color2=0xcd311b" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Album:&lt;/span&gt; Chrome Children&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wykonawca:&lt;/span&gt; VA&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Produkcja:&lt;/span&gt; Madlib&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wokal:&lt;/span&gt; MED&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;MED + Madlib = O Boże. Kawałek "All I know" pełnił funkcję openera składaka "Chrome Children", na którym prezentacji skillsów dokonała załoga Stones Throw. Co tu dużo gadać - to wejście razem z drzwiami. Zarówno nawijka (flow!) jak i bit wgniatają w podłogę. A do tego ten rewelacyjny klimat. Musicie to sprawdzić!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-1651534743532724743?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/1651534743532724743/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/med-all-i-know.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1651534743532724743'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1651534743532724743'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/med-all-i-know.html' title='MED - All I know'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-5174339545773314405</id><published>2010-07-23T23:51:00.003+02:00</published><updated>2010-07-23T23:53:16.252+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>The Roots - How I Got Over</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TEoPPDLMbJI/AAAAAAAAAaA/ivmJcFmLiWA/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TEoPPDLMbJI/AAAAAAAAAaA/ivmJcFmLiWA/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5497223046383824018" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;meta equiv="CONTENT-TYPE" content="text/html; charset=utf-8"&gt;&lt;title&gt;&lt;/title&gt;&lt;meta name="GENERATOR" content="OpenOffice.org 2.4  (Win32)"&gt;&lt;/div&gt;&lt;style type="text/css"&gt; 	&lt;!-- 		@page { size: 21cm 29.7cm; margin: 2cm } 		P { margin-bottom: 0.21cm } 	--&gt;&lt;/style&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;	Jeśli miałbym wskazać płytę, której do najnowszego projektu Korzeni najbliżej, to wybrałbym ich drugi album, „Do You Want More?!!!??!”. Podobieństwo jest jedno, ale bardzo istotne – główny ciężar spoczywa na szeroko pojętych klawiszach. Oczywiście pojawiają się różne instrumenty, ale zazwyczaj to nie one ciągną kompozycję. Klimat zbliżony do tego panujący na pamiętnej płycie z niebieską okładką.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;	„How I Got Over”  to bardzo udana płyta.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="RIGHT"&gt;&lt;i&gt;No i jak, panie naczelny?&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;i&gt;Źle. To bardzo słaba recenzja. Nie przyjmiemy pana do pracy w naszym piśmie.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="RIGHT"&gt;&lt;i&gt;Dlaczego?&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;i&gt;Powiem panu wprost. Za mało emocji w tym, czytelnik ma dostać wybuch euforii. Poza tym, tekst jest pozornie szczegółowy, ale w rzeczywistości niewiele z niego wynika. Wypierdalaj pan.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="RIGHT"&gt;&lt;i&gt;Momencik. Jeśli pan pozwoli, przygotowałem jeszcze alternatywną recenzję.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;i&gt;No dobra. Tylko szybko, proszę się sprężać z prezentacją.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="RIGHT"&gt;&lt;i&gt;A będzie przeszkadzało panu, jeśli sobie zapalę?&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;i&gt;Nie. Proszę czytać.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;	No to jazda.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;	Panie i Panowie. Lejdis and Gentlemen. Boys and Girls. Chuj mnie obchodzi, w jaki sposób mierzycie czas – czy według naszego kalendarza, czy według tego Majów, czy według żydowskiego albo innych religii. Od dzisiaj obowiązujący podział to „Przed odsłuchaniem HIGO” oraz „Po odsłuchaniu HIGO”.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;	Zajebiście podobają mi się płyty, których poznanie dostarcza mi potężnej dawki jakiegokolwiek odczucia. Nie liczy się już, czy mowa o czymś pozytywnym, czy negatywnym. Istotne jest uczucie. A trzeba Wam wiedzieć, że „How I Got Over” odcisnęło się na moim mózgu z siłą gąsienic ciągnących czołg. Ze słoniem. Na przyczepie. Dużej. Bardzo.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;	Ta płyta płynie. Przez cały czas, od początku aż do końca, nie gubi feelingu, klasy i swoistego rytmu – a nie chodzi mi tutaj o liczbę BPM. Powtarzam: ta płyta płynie. Obojętnie, czy słuchamy cudownie usypiających kompozycji w stylu „Walk alone”, czy weselszych, szybszych jak „Now or never”, czy wreszcie tak karkołomnych eksperymentów jak „Web 20/20” (które, nawiasem mówiąc, niektórzy uważają za nieudane – dla mnie to idealny closer). Po prostu płynie.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;	Najszybciej zadowolą się tu fani genialnych klawiszy – znajdziemy je prawie we wszystkich utworach. O dziwo, pomimo zawsze podobnej (lub wręcz niemalże identycznej) barwy, całość albumu nie jest nudna. Ten nietypowy i bardzo rzadko spotykany w takich okolicznościach – znaczy, dużego stężenia jednolitych dźwięków – incydent (Amerykańscy Naukowcy już wszczęli stosowne badania) można zawdzięczać trzem czynnikom. Po pierwsze: sporo instrumentów użyto do urozmaicenia kompozycji. Dla przykładu w „The day” ujawnia się flet (sporadycznie nawet piszczałka), zaś wspomniane już „Now or never” „żyje” dzięki gitarze. Po drugie: już po jednym przesłuchaniu mózg wyłapuje całe mnóstwo fajnych melodii – tak śpiewanych, jak i zagranych. Dzięki temu poszczególne kawałki szybko zostają zapisane w pamięci jako dość charakterystyczne i różniące się od siebie. Wreszcie, po trzecie: zaproszeni goście. Ilość featuringów może początkowo przytłaczać, ale wierzcie mi: nikt tu nie jest przypadkiem. A nawet jeśli jednak jest, to i tak duże ilości wokalistów/raperów są wręcz niezbędne. To oni są kolejnym powodem, przez który tracki szybko się nie znudzą.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;	Poza tym, całość albumu złączona jest pięknym brzmieniem. Poza klawiszami (co oczywiste) w uszy bardzo rzucają się werble. Słychać, że sporo energii włożono w ich dopieszczenie – snare'y kopią jak należy, umiejętnie podbijając klimat (no i stereo obecne!). Wszystko brzmi wzorowo.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;	Na osobny akapit zasługuje absolutna perełka w postaci kawałka „The fire”. Spoczywa sobie, biedaczek, prawie na końcu tracklisty. Czytając różne recenzje HIGO, nie zdarzyło mi się trafić na entuzjastyczne wspomnienia o nim. Więc wynagrodzę to z nawiązką. Otóż „The fire” wciąga nosem całe The Tipping Point. Tak, tak – ten klasyk z 2004 w porównaniu z jednym, marginalnym wręcz (według większości) w kontekście płyty utworem, jawi się jako asłuchalny muzyczny potwór. Jebać to, że całość opiera się na pętli, gdzie całą melodię stanowią tylko dwa akordy na takt. To samo należy uczynić z faktem wykorzystania nielubianego przeze mnie handclapa jako werbla. Nie wyobrażam sobie tego kawałka inaczej – jest autentycznie piękny. Zarówno przebojowy, porywający, jak i nostalgiczny, można wręcz zaryzykować stwierdzenie: przebija się przez niego cienka warstwa smutku. A refren (wykonanie: John Legend) to koniec świata.&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: normal;"&gt;	„How I Got Over” powinien usłyszeć każdy. Bez względu na przekonania muzyczne. Po usłyszeniu można już śmiało umierać – nic lepszego w życiu Was nie czeka. Choć naturalnie spotkacie jeszcze rzeczy bardziej przebojowe, jak i spotkacie niejedną bardziej klimatyczną płytę. Ale jeśli macie ochotę na hipnotyzującą przygodę z muzyką... cóż. Czemu jeszcze to czytacie... ?&lt;/span&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="RIGHT"&gt;&lt;i&gt;I jak teraz?&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;i&gt;Daj pan spokój. Przesadzone tym razem.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="RIGHT"&gt;&lt;i&gt;Jak to?&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;i&gt;Tak to. Za dużo tych emocji, nie można aż tak drastycznie narzucać swojego punktu widzenia czytelnikom.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="RIGHT"&gt;&lt;i&gt;Ale przecież...&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;i&gt;Żadne ale. To już pierwsza pana recenzja była lepsza. Żegnam.&lt;/i&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;I proszę zgasić papierosa przed wyjściem na korytarz.&lt;/span&gt; &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Zakaz jest.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; text-decoration: none;" align="LEFT"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-5174339545773314405?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/5174339545773314405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/roots-how-i-got-over.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/5174339545773314405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/5174339545773314405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/roots-how-i-got-over.html' title='The Roots - How I Got Over'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TEoPPDLMbJI/AAAAAAAAAaA/ivmJcFmLiWA/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-2075200643797312536</id><published>2010-07-17T21:39:00.009+02:00</published><updated>2010-07-18T00:00:03.826+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='premiera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>eNOIDe - Standby Lights</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TEIL-nzGylI/AAAAAAAAAZ4/iPSea831gbI/s1600/Ok%C5%82adka+1+%28Prz%C3%B3d%29.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 319px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TEIL-nzGylI/AAAAAAAAAZ4/iPSea831gbI/s320/Ok%C5%82adka+1+%28Prz%C3%B3d%29.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5494967665808558674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;No i trach. Wyszedł sobie mój album producencki.&lt;br /&gt;Zacznijmy od najważniejszego: "Standby Lights" to stuprocentowe odbicie mnie. Począwszy od sampli, przez koncepty na kawałki, ludzi towarzyszących mi na tym projekcie, skończywszy na dacie premiery - nic tu nie jest przypadkowe. Taki album autentycznie pod publikę - z tym, że jednoosobową.&lt;br /&gt;Moje ambicje kazały mi stworzyć album konceptualny. Strasznie jaram się takimi przedsięwzięciami, ale dotąd nie miałem pojęcia, jak dużo energii zabierają. Zdecydowanie więcej niż normalne płyty. Koniec końców udało mi się zawrzeć tu konceptualizm, ale nie będę go szerzej opisywał i narzucał Wam niczego. Każdy go sobie odbierze jak chce.&lt;br /&gt;Od zawsze chciałem zrobić płytę opartą na gitarach, wzorem &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2009/11/digan-banned-cartoons.html"&gt;Banned Cartoons&lt;/a&gt;. I to założenie też zrealizowałem - gitary pojawiają się w każdym kawałku, choć nie wszędzie grają taką samą rolę.&lt;br /&gt;Na zakończenie monologu opiszę klimat produkcji.&lt;br /&gt;Albo nie. Nie zrobię tego, potrzymam Was w niepewności. Wystarczy powiedzieć, że to zderzenie dwóch diametralnie różniących się od siebie muzycznych światów.&lt;br /&gt;Linki do "Standby Lights" znajdziecie poniżej. A tutaj lista osób, które pojawiły się gościnnie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ABStrakt, Ams (Dawajhajs), Człowieczek (5procent), Czubitson (5procent), Deote, DPD, Efris (5procent), GBR, Gnuśny Badyl, Jotu Fabek Szuszul, Kamil Jaworczak, Lite, Kodjo, Ogas (EWK), Ola Białek, Pe.eS.Be., Robs, Skibaz (Dawajhajs), Szyja, Temate (ex-Supa Skillz), Xeyos (Bez Beki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://www.sendspace.com/file/npt5r6"&gt;Sendspace.com&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wrzuc.to/9gnDf9.wt"&gt;Wrzuc.to (Mirror)&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.mediafire.com/?g9lq0ojlooixg4b"&gt;Mediafire.com (Mirror)&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;Zapraszam w świat sampli i szerokich panoram.&lt;br /&gt;Życzę miłego słuchania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;Wszystkiego Najlepszego Dżoana, Wszystkiego Najlepszego Fabek, Wszystkiego Najlepszego Pe.eS.Be, Wszystkiego Najlepszego Ogas! Spoczywaj w pokoju, Fritz S.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;/span&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-2075200643797312536?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/2075200643797312536/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/enoide-standby-lights.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2075200643797312536'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2075200643797312536'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/enoide-standby-lights.html' title='eNOIDe - Standby Lights'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TEIL-nzGylI/AAAAAAAAAZ4/iPSea831gbI/s72-c/Ok%C5%82adka+1+%28Prz%C3%B3d%29.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-1214284468603759216</id><published>2010-07-12T18:50:00.003+02:00</published><updated>2010-07-12T20:41:40.972+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>Paranoja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TDthToXC_JI/AAAAAAAAAZc/blM1S_nn_Uo/s1600/jupi+je.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 300px; height: 300px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TDthToXC_JI/AAAAAAAAAZc/blM1S_nn_Uo/s320/jupi+je.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5493091160387943570" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Dzień dobry dla niektórych. Dla reszty siema.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bo widzicie, moi ukochani czytelnicy, tak sobie przekminiłem. Producencki Punkt Widzenia jest blogiem o muzyce, co nie? Jako taki może zawierać różne spostrzeżenia związane z muzyką. Ta notka będzie w nie obfitować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to jazda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początek: pojebało Was. Raperów. Nie mówię, że wszystkich, ale pojebało. Przykład? Dezinte i ten jego prześmieszny diss na Tedego. &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=F2l0QDp-P8o"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; do obejrzenia. Ja pierdolę. Po pierwsze: PO CO? Czy Tedzik, wyrażając zwykłą opinię o płycie, tak dotknął delikatnej psychiki Deza, że ten musiał go zdissować? No bez kitu, moim pierwszym skojarzeniem była młodsza siostra sąsiada, która w wieku 6 lat leciała z płaczem do mamy, gdy brat jej powiedział "idź stąd". Zresztą, panowie, bądźmy poważni. Co Dezinte nagrał dobrego? Już jego epka z 2005 była miliard razy lepsza niż ten ostatni legal z Capishem (za sam singiel z niej należy się tona propsów). Jak poszedłem z tym do odsłuchu w Media Markcie, to nawet gość od działu z muzyką (jak to czyta, to go pozdrawiam) zjechał ten album. Po drugie: Capish. Na moje to wyjścia ma pan dwa. Albo na stałe wracać do samplingu, który miał naprawdę zajebisty klimat, albo robić nic.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pojebało też wydawców. Słyszeliście o czymś takim, jak akcja "Zagraniczna Płyta - Polska Cena"? Zapewne. Polega to mniej więcej na tym, że albumy zaoceaniczne wydane przez Universal (nie wiem, czy tylko nich, w każdym razie na bank tylko przez majorsy) wychodzą w Polsce w wersjach normalnych i "odchudzonych". Te drugie kosztują mniej, za to różnią się od pierwszych reklamami w pudle i mniejszymi książeczkami. Tym sposobem przepadają na przykład podziękowania czy lyricsy. W porządku, inicjatywa fajna. Ale nie do końca. Kupiłem na przykład "Distant Relatives" w "Polskiej Cenie". I co mamy w środku? Biedę. Dotąd mi się wydawało, że można rezygnować z miejsca wyrzucając parę mało istotnych rzeczy. Ale to, że we wkładce nie ma ani słowa o producentach (!), nie mówiąc już o muzykach (!!) oraz WOKALNYCH występach gościnnych (!!!) jest już czystą patologią. Ciekawostka: z tyłu okładki (przy trackliście) wymienieni są między innymi Lil' Wayne oraz Stephen Marley, ale Joss Stone już nie. No Boże. Brakuje nawet nazw chórów, odpowiadających za refreny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kończąc, trzeba Wam wiedzieć jeszcze jedno. Pojebało przy okazji i mnie. Robię album producencki. Swego czasu premierę miał singiel, ale nie wrzuciłem go na bloga - kto chce, niech sobie poszuka. Za to dla czytelników jest exclusive - lista sampli, które znajdą się na albumie. Na pewno ich nie ubędzie, może za to przybyć (choć jeśli już, to nieznacznie). Razem planuję 15 kawałków, z czego do nagrania zostały dwa, a do dopracowania jeden. Premiera 17/18 lipca. Nie będę Wam mówił, w jakim klimacie będzie płyta - wywnioskujcie to sobie ze spisu sampli:&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;AJPW - Holy War 21 (Toshiaki Kawada)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;American Analog Set - Hard to find&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Anthrax - Armed and dangerous&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Bruce Springsteen - Streets of Philadelphia&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Charles Jackson - Love of you&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Chet Baker - The nearnless of you&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dire Straits - Why Worry&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;DMX - Dogs for life&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dynamic Superiors - Happy song&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dynamic Superiors - Here comes that feeling again&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Farben Lehre - Kwiaty&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Full Flava - Betcha wouldn't hurt me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Godsmack - Speak&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Greg Perry - Will she meet the train in the rain&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Groove Armada - Madder&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hodges, James &amp;amp; Smith - Sexy ways&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Hotei Tomoyasu - Battle without honor or humanity&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Inlove - Winter in New York&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Judas Priest - In between&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Judas Priest - Lochness&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Judas Priest - Rock you all around the world&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Just Brothers - Sliced tomatoes&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Leela James - Music&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Lisa Miskovsky - Still alive&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Marek Tranda - Taki most&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Metallica - Jump in the fire&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mica Paris - Nothing hits your heart like soul music&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mica Paris - Sway&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Mutya Buena - BBoy baby &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nancy Wilson - Streetrunner&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nicole Willis &amp;amp; The Soul Investigators - Invisible man&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Offspring - Me &amp;amp; my old lady&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Offspring - Mota&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Paprika Korps - Follow follow&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Paprika Korps - Standby lights&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Patti Austin &amp;amp; James Ingram - Baby come to me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pearl Jam - Do the evolution&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Pockets - Come go with me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Rammstein - Engel&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Sidney Polak - Zwolnij dziś&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Slayer - World painted blood&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Starfire - Make the most of it&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Switchfoot - Mess of me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;System of a Down - Toxicity&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;System of a Down - Violent pornography&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;System of a Down - B.Y.O.B.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tata Vega - Blame it on the sun&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tom Brock - If we don't make it, nobody can&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Tyrone Davis - A woman needs to be loved&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Van Halen - Eruption&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Van Halen - You really got me&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;W.A.S.P. - The idol&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Czekajcie, hejtujcie, propsujcie, nie czekajcie. Joł.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-1214284468603759216?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/1214284468603759216/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/paranoja.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1214284468603759216'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/1214284468603759216'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/paranoja.html' title='Paranoja'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TDthToXC_JI/AAAAAAAAAZc/blM1S_nn_Uo/s72-c/jupi+je.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-2715191493628595528</id><published>2010-07-09T21:47:00.002+02:00</published><updated>2010-07-09T21:50:50.309+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawałek na dziś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Kazzushi  - Rozpierdol</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/u9XjrU5Jv4c&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/u9XjrU5Jv4c&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1?color1=0x006699&amp;amp;color2=0x54abd6" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Album:&lt;/span&gt; Rozpierdol (Singiel)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wykonawca:&lt;/span&gt; Kazzushi&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Produkcja:&lt;/span&gt; Kazzushi&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wokal:&lt;/span&gt; VNM, Putin, TomB (+ scratche: DJ Ike)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;MA-SAK-RA. Bit zamiata wszystko i wszystkich. A poza tym, od dziś jestem psychofanem TomBa. Hate me!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-2715191493628595528?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/2715191493628595528/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/kazzushi-rozpierdol.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2715191493628595528'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2715191493628595528'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/kazzushi-rozpierdol.html' title='Kazzushi  - Rozpierdol'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-980710910831618734</id><published>2010-07-01T15:03:00.011+02:00</published><updated>2010-07-01T16:18:54.560+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybrane bity'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ranking'/><title type='text'>Wybrane bity: Swizz Beatz - Top 10 najgorszych produkcji</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TCyhqcR4HAI/AAAAAAAAAY4/gkEA-YViLzQ/s1600/Swizz%2BBeatz.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 257px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TCyhqcR4HAI/AAAAAAAAAY4/gkEA-YViLzQ/s320/Swizz%2BBeatz.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5488939796375542786" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Tak jest. Zrobiłem to.&lt;br /&gt;Dzisiejszą edycję "Wybranych bitów" łączę z rankingiem. Przesłuchałem zdecydowaną większość Swizzowego CV i sporządziłem spis 10 bitów, za których zrobienie powinien mieć dożywotni zaraz noszenia butów. Powiem Wam szczerze, że kiedyś mocno się nim jarałem - tyle tylko, że swoją opinię o Swizzie opierałem o bity dla DMXa, dziwiąc się, czemu wszyscy jadą go tak. Dopiero później okazało się, że D jest cwaniakiem, który dobrze wie, co powinien kupić od Dean'a, a co mu (i innym wykonawcom) zostawić. Całkowitą plamę dał zresztą tylko raz - i ten track również wpadł do rankingu.&lt;br /&gt;No to jazda. Trzymajcie się mocno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;10. Jay-Z - On to the next one&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=WM1RChZk1EU"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Najlepszy z najgorszych. Początkowo zastanawiałem się, czy nie dać tego tytułu innemu trackowi Hovy - "Money cash hoes" (też zacna kompozycja, acz nie tak kakofoniczna), ale wybór jednak padł na singiel z ubiegłorocznego Trzeciego Blueprintu. Ameryka się jara jak pojebana, Polska jakoś nie. Na plus zaliczamy fajnie pocięty i wchodzący w łeb sampel. Na minus - całą resztę, z aranżacją na czele.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;09. Eve - Dog match&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=gvHEfzcYzc8"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Powoli zaczynamy docierać do największego problemu Swizza. W 50% swoich produkcji używa TAKIEJ SAMEJ perki, w dodatku często podobnie ułożonej (haty). Pomijając już ten fakt, i tak ciężko bit z "Dog match" propsować za cokolwiek. Do słuchania wyłącznie na ciężkim zjaraniu - czyli pewnie w takim samym stanie, jak twórca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;08. JoJo - The way you do me&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=gXJ-IgzRKAk"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Powoli zaczyna się robić gorąco. Jeśli kiedykolwiek byliście ciekawi, czy cykacz może całkiem położyć i tak niezbyt ciekawy bit, to macie odpowiedź. Może, i to bardzo skutecznie. Co poza tym? Podobnie jak jedno miejsce temu - znów zabawa syntetycznymi trąbkami. Sekcję rytmiczną pominę milczeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;07. Gucci Mane - It's alive&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=4zX_3KQbflU"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Teraz właściwie nie za bardzo wiem, co mogę o tym napisać. Problem w tym, że "It's alive" brzmi w całości jak intro. No i mamy paradoks - czekając, aż w końcu zacznie się właściwa część bitu, doczekałem się jego zakończenia. Co za niespodzianka. Czytałem gdzieś, że Swizz nad jednym bitem siedzi zwykle 15 minut. O ile w przypadku niektórych jego produkcji faktycznie budzi to uznanie, o tyle tutaj? Mnie by to zajęło tyle samo czasu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;06. Ice Cube - Don't make me hurt ya feelings&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=itJlQxBQ_vo"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Kjub, coś Ty zrobił? Po co Ci taki bit? Ciężko mi uwierzyć, że to coś powstało dzięki jednemu producentowi, bo moja pierwsza myśl była taka, że jeden zrobił samą perkę, drugi sam bass, trzeci (najebany) pociął sampel, a o przejścia na samplu zadbał czwarty (napierdolony w trupa). No i mamy piękny kawałek, w którym wszystko pasuje - do czegoś innego. A najlepiej do kosza.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;05. Remy Martin - Whuteva&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=lbF152fqN6k"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Truskulowe uszy umierają. Niuskulowe zresztą też powinny. No poważnie - nie wierzę, że ktoś jarający się DOBRYM newschoolem, doceni "Whuteva". Jedna naprawdę fajna rzecz w tym bicie - intro. Pochwalić należy fajne zbudowanie napięcia. Szkoda tylko, że wszystko idzie w chuj przy 25. sekundzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;04. DMX - You could be blind&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=nGLLRSg4UZU"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;"The Great Depression" mocnym albumem jest. Do czasu. Na szczęście "You could be blind" wchodzi tam jakoś pod koniec, więc najlepsze kawałki już trafią do uszu, zanim zniszczy je... to coś. Ciekawostka: Mashonda, która śpiewa w refrenie, jest żoną Swizza. Jej głos bardzo dobrze podkreśla chujowość tego bitu. Zgrali się...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;03. Swizz Beatz - It's me bitches&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=X_Aa7lWyCGM"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Pytanie za sto punktów: Czy na swój własny album "One man band man" Swizz przygotował porządne podkłady? Odpowiedź brzmi: (&lt;a href="http://lh3.ggpht.com/_xTa-cy4K8e0/TCyelC0eLFI/AAAAAAAAAY0/B9RRuSawsUY/SWIZZ.jpg"&gt;?...?&lt;/a&gt;). No właśnie. Właściwie wszystko by było w porządku (pomijając perkę, ale to standard), gdyby nie gorrrrący motyw główny, oparty na... to już musicie sprawdzić sami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;02. Jamie Jones - You be the blame &lt;/span&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=-uBmgjbDitE"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Bez komentarza.&lt;br /&gt;Jak komuś się podobał ostatni Fu, to może sprawdzać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;01. UGK - Hit the block&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=WRI02rtFEIg"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Po długim pojedynku z "You be the blame" zaszczytne miejsce najchujowszego bitu Swizzy'ego obstawia "Hit the block". Może nie wgniata w fotel tak mocno, jak 9 poprzedzających go kawałków, ale wybitnym niezgraniem i przypadkowością bije je wszystkie na głowę. Wszystkie naraz, oczywiście. A ta syrena w tle to już szczyt, kurwa, wszystkiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żeby zakończyć jakimś pozytywnym akcentem, trzeba wiedzieć, że Słizi ma również przebłyski geniuszu. A oto one. Całe cztery.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;DMX - Get it on the floor&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=5_hW07o7Cws"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sizzla - Ultimate hustler &lt;/span&gt;[&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=UqB0zx6mj-s"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Styles P - I get high&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=4fJZbBcDsRQ"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nas - Be worried&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://karola1178.wrzuta.pl/audio/5RK3E3qhdQ7/nas_-_be_worried"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;...w ogóle, uwierzycie, że dwa ostatnie bity wyprodukował ten sam człowiek, który odpowiada za resztę bitów w tym rankingu?&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-980710910831618734?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/980710910831618734/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/swizz-beatz-top-10-najgorszych-bitow.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/980710910831618734'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/980710910831618734'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/07/swizz-beatz-top-10-najgorszych-bitow.html' title='Wybrane bity: Swizz Beatz - Top 10 najgorszych produkcji'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TCyhqcR4HAI/AAAAAAAAAY4/gkEA-YViLzQ/s72-c/Swizz%2BBeatz.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3667315835182872796</id><published>2010-06-25T23:02:00.007+02:00</published><updated>2010-08-28T10:09:33.807+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie tylko rap'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Fox - Fox Box</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TCUaWfuAnDI/AAAAAAAAAX4/I7NHu7qsfQU/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TCUaWfuAnDI/AAAAAAAAAX4/I7NHu7qsfQU/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5486820694794738738" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://lh4.ggpht.com/_xTa-cy4K8e0/TCUmjrdUztI/AAAAAAAAAYg/2JH-BfveRII/fox%20box.jpg"&gt;&lt;img src="http://lh4.ggpht.com/_xTa-cy4K8e0/TCUmjrdUztI/AAAAAAAAAYg/2JH-BfveRII/s144/fox%20box.jpg" alt="Klik se" width="200" border="0" height="150" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;A od siebie dodam, że naprawdę warto posłuchać tej płyty. Uwaga, konserwatystom nie podejdzie na bank. Ale w sumie, Producencki Punkt Widzenia to blog o muzyce, niekoniecznie tylko o rapie, więc myślę, że recenzja czegoś omijającego muzykę kultury 4 elementów od czasu do czasu nie zaszkodzi (zwłaszcza, jeśli mimo wszystko obcujemy z projektem producenckim)...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;PS. Ten mail to oczywiście fejk. Fox nie kontaktował się ze mną w żaden sposób, zresztą pewnie nawet nie wie o moim istnieniu. Wspomniałem o tym tak na wszelki wypadek, chociaż pewnie i tak wszyscy skumali.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3667315835182872796?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3667315835182872796/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/fox-fox-box.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3667315835182872796'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3667315835182872796'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/fox-fox-box.html' title='Fox - Fox Box'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TCUaWfuAnDI/AAAAAAAAAX4/I7NHu7qsfQU/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-2695031917961992609</id><published>2010-06-25T21:46:00.004+02:00</published><updated>2010-06-25T21:56:59.419+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawałek na dziś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><title type='text'>Ice Cube - Thank God</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://w84.wrzuta.pl/audio/5RISi07XfvU/ice_cube_-_thank_god" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio_new.gif" alt="Ice Cube - Thank God" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Album:&lt;/span&gt; Raw Footage&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wykonawca:&lt;/span&gt; Ice Cube&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Produkcja:&lt;/span&gt; Da Beatsmith &amp;amp; John Murphy&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wokal:&lt;/span&gt; Ice Cube (gościnnie w refrenie Traci Nelson, Barbara Wilson, WC, DJ Crazy Toones)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Absolutny rozkurw. Bas prosty? Mało kombinowania przy samplu? Trudno, dla mnie ten bit to i tak masakra. A refren to już jak szczytowanie. Z okazji zaczęcia się niektórym wakacji - miłego słuchania i udanych dwóch miechów robienia niczego!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-2695031917961992609?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/2695031917961992609/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/ice-cube-thank-god.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2695031917961992609'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/2695031917961992609'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/ice-cube-thank-god.html' title='Ice Cube - Thank God'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-4579611714635983504</id><published>2010-06-24T16:11:00.003+02:00</published><updated>2010-06-24T16:18:25.562+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wybrane bity'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='felieton'/><title type='text'>Wybrane bity: Rayman 3 Soundtrack</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TCNpD91TqjI/AAAAAAAAAXw/XZUqPDlAyOA/s1600/Ok%C5%82adka.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 319px; height: 320px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TCNpD91TqjI/AAAAAAAAAXw/XZUqPDlAyOA/s320/Ok%C5%82adka.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5486344287926069810" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;Znacie Lite'a? Nie? A jego &lt;a href="http://litoslav.blogspot.com/"&gt;blog&lt;/a&gt;? Też nie? No trudno.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Chociaż tracicie z tego powodu sporo, nie uniemożliwi Wam to zrozumienia przekazu dzisiejszej notki. Trzeba jednak wiedzieć, że Litu jest wielkim fanem gier – swego czasu nawet je recenzował.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Ja powstrzymam się od pisania tekstów o grach komputerowych. Gram rzadko – wyłączając freeware'y, przechodzę może dwa czy trzy tytuły na rok, których kupno poprzedza staranne czytanie recenzji i opinii.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Ale nie zawsze tak było. Kiedyś te wszystkie linijki kodów zajmowały znacznie większą  część mojego życia. Uczęszczając jeszcze do podstawówki, spędzałem całe dnie przed komputerem z padem w łapach. I – tu zaskoczenie – już wtedy zwracałem szczególną uwagę na muzykę w grach. Potrafiłem wyjątkowo nielubiany poziom przechodzić po kilka razy, byle tylko jak najdłużej raczyć bębenki ukochanymi dźwiękami. Jedną z moich ulubionych produkcji pod tym względem był... Rayman 3 (W ogóle, drogi Czytelniku, wiedz, że czytasz właśnie tekst napisany przez psychofana Raymana. Miałem wszystkie części wydane na PC – oprócz jedynki – ukończone w stu procentach). Niestety, wraz z pójściem do gimnazjum, zajawka znikła, a pudełka z grami powędrowały najpierw na półkę, a później wyniesione gdzieś. Wtedy nastąpił Game Over i brutalny powrót do rzeczywistości.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Niecały rok temu okazało się, że jeszcze nie wszystko stracone. U koleżanki będąc, doznałem potężnej retrospekcji, gdy do mojego strzemiączka dotarły fale &lt;a href="http://xxlilixx.wrzuta.pl/audio/2yP5YBaBFt1/mroku_-_oszukali_feat._em_bla-bla"&gt;tego&lt;/a&gt; kawałka. Wiecie, o co chodzi? „Oszukali” zostało nagrane na bicie... z soundtracka Raymana 3. Kiedy tylko wróciłem do domu, zabrałem się za poszukiwanie oryginalnej wersji. Gdy po kilku chwilach intensywnego przeczesywania sieci natknąłem się na upragniony utwór, nie schodził on z membran przez dłuższy czas.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Pomysł odszukania reszty ścieżki dźwiękowej zrodził się w mojej głowie niedawno, a był efektem nudy. Jeszcze kilka dni temu byłem chory, więc chcąc jakoś zaradzić ogólnej nijakości wszystkich moich działań, postanowiłem znaleźć tyle muzyki z Raymana 3, ile zdołam.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Teraz, po niemal całym dniu słuchania tylko tej ścieżki dźwiękowej, dzielę się z Wami trzema najlepszymi kawałkami. Jeśli nigdy w życiu nie widzieliście Raymana 3, pewnie nawet nie dosłuchacie ich do końca. Ale jeśli ta gra też była sporą częścią Waszego życia...&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; ... to przygotujcie się na całodniowe poszukiwania reszty. :)&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;Hoodoo theme - [&lt;a href="http://koniar.wrzuta.pl/audio/al9w3VmwkYV/rayman_3_soundtrack_-_hoodoo_theme"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;The Land of the Livid Dead - [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=IUvCPgTxPQU&amp;amp;feature=related"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;The Hoodstomper - [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=g90rBj4ZEqU"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;PS. A &lt;a href="http://custome.wrzuta.pl/audio/4n5b46VGEmr/groove_armada_-_madder"&gt;tutaj&lt;/a&gt; odsłuchacie kawałek "Madder", który znalazł się w trailerze gry, dzięki czemu zawsze jest z nią nierozerwalnie kojarzony.&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;PS2. Jakby ktoś szukał paczuszki z (niemal) wszystkimi najlepszymi kawałkami, to się odzywać! :)&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-4579611714635983504?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/4579611714635983504/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/wybrane-bity-rayman-3-soundtrack.html#comment-form' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4579611714635983504'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/4579611714635983504'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/wybrane-bity-rayman-3-soundtrack.html' title='Wybrane bity: Rayman 3 Soundtrack'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TCNpD91TqjI/AAAAAAAAAXw/XZUqPDlAyOA/s72-c/Ok%C5%82adka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3745285706000457178</id><published>2010-06-21T17:35:00.001+02:00</published><updated>2010-06-21T17:50:09.731+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='recenzja'/><title type='text'>Lukatricks - Czarne Złoto</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TB-G06MEJOI/AAAAAAAAAXo/uZ_34bk5VwI/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 312px; height: 320px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TB-G06MEJOI/AAAAAAAAAXo/uZ_34bk5VwI/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5485251114691732706" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt;3 kwietnia 2010. Wtedy Islandczycy doświadczyli słabych trzęsień Ziemi w rejonach wulkanu Eyjafjallajökull. 15 kwietnia 2010 wspomniany wulkan wybuchł, przysparzając Europie dużo strat finansowych i nieprzyjemnych incydentów. I to tyle.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Historia z wydaniem albumu Lukatricksa jest dużo bardziej skomplikowana. Chociaż katowicki skład Czarne Złoto może się chwalić długim stażem, prace nad płytą ruszyły pełną parą dopiero po powołaniu do życia wytwórni Gopside. Album zapowiadany jako projekt CZ z czasem rozrósł się do postaci płyty producenckiej Luki.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Już jeden rzut oka na tracklistę przekonuje nas, że obcujemy z niemal czysto katowicką produkcją. Wystarczy powiedzieć, że na 14 kawałków, tylko w dwóch nie występuje ktoś z trzonu Czarnego Złota (HST, Gano i sam Luka, czasem stający za mikrofonem. Wtedy podpisany jest jako Jajonasz, czyli swoją dawną ksywką). Utwory są dosłownie wypchane zwrotkami po brzegi – zwykle w jednym tracku skille prezentuje od trzech do pięciu raperów, rekordowy zaś „Triumf” zgromadził ich siedmiu. Nie ma się więc co dziwić, że niektórzy pojawiają się tu bardzo często – tym bardziej, że gości nie reprezentujących Górnego Śląska jest... pięciu.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Czy to oznacza, że album cechuje monotonność? Skądże! Lukatricks wie, jak przykuć uwagę słuchacza. Na pierwszy plan w większości bitów wysuwają się szeroko pojęte syntetyki, niemal zawsze jednak podparte cięciami. Takie połączenie sprawdza się znakomicie dzięki wypracowanej przez Jajonasza recepcie: grane motywy zazwyczaj nie tworzą jakiejś konkretnej melodii, tylko cieszą ucho brzmieniem i pojedynczymi nutami. O melodyjność zaś dbają właśnie sample, wychodząc co jakiś czas na pierwszy plan, po kilku sekundach zaś znowu cichnąc.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Czasem jednak hierarchia ulega zmianie – wtyczki zostają zepchnięte do przygrywania w tle, zaś muzyka jest ciągnięta przez wysamplowane sekwencje. I z tym już gorzej. Tak przygotowane bity oparte są na dosyć podobnych klimatycznie dźwiękach – stąd też po trzecim z kolei zaczynają nużyć. Absolutnym szczytem (dołem?) jest „Muzyka i Śląsk”. Ten bit nie powinien zupełnie wejść na płytę. Robi się nudny po jednej chwili, a nieśmiało próbującemu się przebić samplowi z sekcji dętej nie udaje się uratować całości. Szkoda, bo akurat on jest fajny.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Na plus trzeba zaliczyć sekcje rytmiczne – perki kiwają łbem jak sztorm statkiem, dodatkowo cieszy fakt, że są w stereo (kiedy to będzie standardem w Polsce?). Świetne basy zaś chyba zawsze były znakiem rozpoznawczym Lukatricksa. Tutaj akurat jest mniej błyskotliwie, aczkolwiek w niskich tonach nadal potrafi przyczaić się perfekcja („Jestem w grze”!).&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Głęboki ślad na tej płycie zostawił IGS. Zajął się on mixem i masteringiem całości, opakowując ją w swoje charakterystyczne brzmienie. Zaryzykuję stwierdzenie, że na tym polu jest jednym z najmocniejszych realizatorów/producentów w Polsce, co doskonale widać w tych czternastu kawałkach. Ciekawostką jest fakt, że Igor w jednym numerze udzielił się jako gitarzysta – i dobrze, bo tym samym stał się współautorem jednego z najciekawszych momentów na płycie.&lt;/p&gt; &lt;p style="margin-bottom: 0cm;" align="LEFT"&gt; Podsumowując, zdecydowanie warto było czekać na „Czarne Złoto”. Lukatricks ma swój wypracowany styl, i jeśli tylko będzie go rozwijać na kolejnych produkcjach (choć, na przykład, „Piątek” utrzymany jest w westowej stylistyce – i też rzuca na podłogę), nie wróżę mu nawet najmniejszej porażki.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3745285706000457178?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3745285706000457178/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/lukatricks-czarne-zoto.html#comment-form' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3745285706000457178'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3745285706000457178'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/lukatricks-czarne-zoto.html' title='Lukatricks - Czarne Złoto'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TB-G06MEJOI/AAAAAAAAAXo/uZ_34bk5VwI/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3504621953351847161</id><published>2010-06-20T13:44:00.005+02:00</published><updated>2010-06-20T13:55:04.454+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zapowiedź'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Dawajhajs - Barwy [prod. Pikers ] SINGIEL!</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TB4Az9nTKkI/AAAAAAAAAXg/OstQaCUFu2g/s1600/front.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TB4Az9nTKkI/AAAAAAAAAXg/OstQaCUFu2g/s320/front.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5484822288896567874" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;Dzień singli wczoraj był. Jednym z nich jest kawałek Dawajhajsu (Skibaz i Ams) pt. "Barwy". Track ten promuje drugi album grupy "W konsekwencji LP", którego premiera w lipcu chyba gdzieś.&lt;br /&gt;Za bit odpowiada Pikers. Powiem wprost: jak tylko lubicie spokojniejsze klimaty - łykajcie kawałek czym prędzej i odliczajcie dni do wyjścia całości.&lt;br /&gt;Ponadto, zapraszam na blog Dawajhajsu (link gdzieś po prawej), gdzie znajduje się między innymi tracklista "W konsekwencji LP".&lt;br /&gt;Singiel do sprawdzenia tu: &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=jO8TX41kPRA"&gt;http://www.youtube.com/watch?v=jO8TX41kPRA&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3504621953351847161?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3504621953351847161/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/dawajhajs-barwy-prod-pikers-singiel.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3504621953351847161'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3504621953351847161'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/dawajhajs-barwy-prod-pikers-singiel.html' title='Dawajhajs - Barwy [prod. Pikers ] SINGIEL!'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TB4Az9nTKkI/AAAAAAAAAXg/OstQaCUFu2g/s72-c/front.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-7827096864862729260</id><published>2010-06-15T21:57:00.002+02:00</published><updated>2010-06-15T22:04:07.382+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kawałek na dziś'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Raca Stona DJ Ike - Samotność</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TBfcob5YObI/AAAAAAAAAXY/95aCfVT_p40/s1600/cover.jpg"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 320px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TBfcob5YObI/AAAAAAAAAXY/95aCfVT_p40/s320/cover.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5483093658588166578" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://w214.wrzuta.pl/audio/90AGVDLFNde/raca_stona_-_samotnosc" target="_blank"&gt;&lt;img src="http://www.wrzuta.pl/images_2/audio_new.gif" alt="Raca/stona - samotnosc" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Album:&lt;/span&gt; Samotność, Wolność, Pasja&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wykonawca:&lt;/span&gt; Raca Stona DJ Ike&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Produkcja utworu:&lt;/span&gt; Stona&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wokal:&lt;/span&gt; Raca&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Fajny, stary kawałek na znanym samplu. W ogóle, jeden z niewielu tracków na SWP opierających się na cięciach. Warto sprawdzić, zwłaszcza przy dobrej okazji. You know what I'm talkin' about.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-7827096864862729260?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/7827096864862729260/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/raca-stona-dj-ike-samotnosc.html#comment-form' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7827096864862729260'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/7827096864862729260'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/raca-stona-dj-ike-samotnosc.html' title='Raca Stona DJ Ike - Samotność'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TBfcob5YObI/AAAAAAAAAXY/95aCfVT_p40/s72-c/cover.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-5668083958497005415</id><published>2010-06-12T11:39:00.003+02:00</published><updated>2010-06-12T11:44:47.274+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='premiera'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Przyspieszony raport z frontu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TBNWPf-jL-I/AAAAAAAAAXQ/I78kHZL0RBg/s1600/Czarne+zloto+yo.JPG"&gt;&lt;img style="margin: 0px auto 10px; display: block; text-align: center; cursor: pointer; width: 320px; height: 240px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TBNWPf-jL-I/AAAAAAAAAXQ/I78kHZL0RBg/s320/Czarne+zloto+yo.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5481819995721904098" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;MAMY GO!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Zdjęcie wykonano dziś (12 czerwca 2010) o 10:42 w Skarżyskim Empiku. Lukatricks - Czarne Złoto już jest na sklepowych półkach!&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;(Ciekawe, kiedy usuną cały nakład ze sklepów i każą czekać do września)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-5668083958497005415?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/5668083958497005415/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/przyspieszony-raport-z-frontu.html#comment-form' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/5668083958497005415'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/5668083958497005415'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/przyspieszony-raport-z-frontu.html' title='Przyspieszony raport z frontu'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/TBNWPf-jL-I/AAAAAAAAAXQ/I78kHZL0RBg/s72-c/Czarne+zloto+yo.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-3060499997254968097</id><published>2010-06-06T20:46:00.001+02:00</published><updated>2010-06-06T20:46:50.164+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='samplimagia'/><title type='text'>Samplimagia #5</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Big Daddy Kane - Young, gifted and black&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/Ze0C08bkPJY&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0xe1600f&amp;amp;color2=0xfebd01"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/Ze0C08bkPJY&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0xe1600f&amp;amp;color2=0xfebd01" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;vs&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;DMX - Where the hood at&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="425" height="344"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/IIeSGUK-Lyo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0xe1600f&amp;amp;color2=0xfebd01"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/IIeSGUK-Lyo&amp;amp;hl=pl_PL&amp;amp;fs=1&amp;amp;color1=0xe1600f&amp;amp;color2=0xfebd01" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: left;"&gt;Autorem pierwszego bitu jest Marley Marl, drugiego - Tuneheadz.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-3060499997254968097?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/3060499997254968097/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/samplimagia-5.html#comment-form' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3060499997254968097'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/241694827115983887/posts/default/3060499997254968097'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://enoide.blogspot.com/2010/06/samplimagia-5.html' title='Samplimagia #5'/><author><name>eNoiDe</name><uri>http://www.blogger.com/profile/07527856851710686934</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='33' height='26' src='http://3.bp.blogspot.com/_xTa-cy4K8e0/SUJwn0XbwrI/AAAAAAAAAAM/YmnEXv1nkng/s1600-R/inf_09.jpg'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-241694827115983887.post-462536710071448588</id><published>2010-06-05T23:41:00.004+02:00</published><updated>2010-06-06T16:25:28.998+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='nie u nas'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zestawienie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='polska'/><title type='text'>Flet</title><content type='html'>Kontynuujemy zestawienia bitów opartych na dźwiękach konkretnych instrumentów. Było już o &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2010/03/gitary-lubimy-co-nie.html"&gt;gitarze&lt;/a&gt;, przyszła pora na flet. Miłego słuchania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Anthony B - Gunshot&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=kWAYqQ97Jj4"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Zaczynamy po jamajsku. Anthony B nawija na riddimie "Farin" autorstwa Jiggy House Production. Jak na riddim przystało, mamy do czynienia z nie pozwalającą się nudzić aranżacją - uszy są atakowane na przemian syntetykiem, samplem wokalnym i ciekawie brzmiącym fletem. Polecam otwartym na nowe doświadczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Cheeba - Cisza nocna&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://agatkaaxp.wrzuta.pl/audio/9hW7j9LHfhc/cheeba_-_cisza_nocna"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Ledwo zaczął się ranking, a już wieje nudą. Nie z powodu Cheeby bądź bitu samego w sobie (broń Boże!) - po prostu motyw w "Ciszy nocnej" jest bardzo podobny do tego z poprzedniego tracka. Pomimo tego, warto posłuchać tego kawałka, bo bit (który wyprodukował Snobe) potrafi porządnie rozbujać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;DMX - A'yo Kato&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://sixers.wrzuta.pl/audio/00sucjDWEtG/dmx_-_a_yo_kato"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Kawałek pochodzący z "Grand Champ", na bicie "uwielbianego" w Polsce i Stanach Swizza. Chociaż właściwie za ten podkład Swizzy nie powinien się smażyć w piekle - wyczarował całkiem fajny klimat, dodatkowo podbity przez wokale Magic &amp;amp; Val. Celem poprawienia sobie humoru polecam poczytanie komentarzy w linku pod kawałkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;DonGuralEsko - Mercedes benz&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://buasi.wrzuta.pl/audio/465wb0FLood/07_donguralesko_-_mercedes_benz"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Nie ma co ukrywać, "El Polako" to jedna z ulubionych płyt dziatwy gimnazjalnej w 2008. Pomijając już samego Gurala (którego można lubić lub nie), album trzeba docenić za brzmienie i bity, które momentami wgniatają w podłogę. "Mercedes benz" to jeden z najlepszych przykładów. Prod. Kada.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hi-Tek - Music for life&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://w352.wrzuta.pl/audio/4ZTNn0lGmmM/hi-tek_-_music_for_life_feat._j._dilla_nas_common_busta_rhymes_marsha_of_floetry"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;To ten kawałek sprawił, że kupiłem "Hi-Teknology 2". Co więcej, impuls ten był tak silny, że zrobiłem to 10 minut po odsłuchaniu "Music for life". Mój drugi ulubiony producent zgromadził w tym kawałku olbrzymią ekipę - J Dilla (chyba jego ostatni udział wokalny?), Nas, Common, Busta Rhymes i Marsha Ambrosius. Sam również stanął za mikrofonem. Krótko - ten bit to arcydzieło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Lord Cox i Człowieczek - Fame&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://w465.wrzuta.pl/audio/92sEM0jUl58/lord_cox_i_czlowieczek_-_fame_feat.dj_ace_prod._mmx"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;MMX potrafi przyjebać dobrym bitem. Ten z kawałka "fejm" nie łamie karków i nie kruszy ścian, ale jest... po prostu fajny. Sampel początkowo podbity basem szybko się wkręca, a przy odpowiednim klimacie potrafi hulać w głowie cały dzień. Ciekawostka: miałem to kiedyś jako dzwonek w telefonie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Łona i Webber - 7/4&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://woidos.wrzuta.pl/audio/2SJWxYdNJm4/lona_i_webber_-_7_4"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;"Absurd i Nonsens" powszechnie uznany został za najgorszy album duteu. Poniekąd słusznie, bo na tej płycie Webber poszedł za bardzo w stronę eksperymentów i minimalizmu, ale "7/4" to naprawdę udany utwór pod każdym względem. Swoją grą na flecie dodatkowo urozmaicił go Piotr Cybulski - szkoda, że ujawnia się dopiero w outro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Murs - The science&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=FbXoKzhUG9g"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Sporo Mursa ostatnimi czasy na PPW, ale cóż poradzić. To chyba dobrze, że nagrał fajny album pasujący do wielu zestawień. Za bit w "The science" odpowiada czwórka osób - Scoop DeVille i DJ Quik (produkcja), Sukari Reid-Glenn (flet) oraz Robert Lewis (bass). Udany bit, warto nadmienić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nait - Zrozum poetę&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://enoide.wrzuta.pl/audio/6epnO6TLHpA/nait_-_zrozum_poete"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Kawałek pochodzący z LP "Słodko-kwaśnie", o którym wspomniałem kiedyś &lt;a href="http://enoide.blogspot.com/2010/02/cztery-pory-roku.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Za muzykę odpowiada sam Nait - bit nie jest rewelacyjny, ale przyjemny, z dodatkiem sampli wokalnych i obdarzony fajnym klimatem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;O.C. - Who run it?&lt;/span&gt;  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;(Remix)&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://w465.wrzuta.pl/audio/9EB48IVg7yq/o.c._-_who_run_it_remix"&gt;&lt;span style="text-decoration: underline;"&gt;Wrzuta&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Wszędzie, dosłownie wszędzie znaleźć można tylko i wyłącznie remix Damu the Fudgemunka. Członek Y Society nie zrobił wcale słabego bitu, ale i tak wolę przeróbkę w wykonaniu Locsmitha - zresztą ten track był bonusem na albumie "Starchild", z którego pochodzą obie wersje. Autorem bitu do oryginału również był The Locsmith.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;O.S.T.R. - Introgliceryna&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://mersa.wrzuta.pl/audio/8lFAFIxwUPk/o.s.t.r_-_introgliceryna"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Wiecie, jakie mam podejście do bitów O.S.T.R.'a. Pozwólcie więc, że nie będę prawił kazania przy "Introglicerynie", która jest tu tylko dlatego, że pasuje do zestawienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pete Rock - Rock steady pt.2&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=xzq_U9yXZiM"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Mamy sobie lata '90. Pete Rock wydaje "Soul Survivor". Jednym z najlepszych (HAHAHAHAHAH, w ogóle wybierać kilka najlepszych bitów z tej płyty to samobójstwo) kawałków na "SS" był bez wątpienia "Rock steady" nagrany wespół z Lord Tariq'em i Peter Gunzem, na co dowód znajduje się powyżej. Świetny aromat oldskulu unoszący się nad całością.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rezpektz - Rytm deszczu&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://karoljd.wrzuta.pl/audio/89otAoVkVfg/rezpektz_-_rytm_deszczu_feat._ania_zasada"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;] / &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ams - Co bez was&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=UHaXUF5NEAo"&gt;YouTube&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Oba tracki są do siebie dosyć podobne, co wynika z użycia tego samego sampla. W pierwszym przypadku z bit odpowiadają Halton i Expe, w drugim zaś - Skibaz. Warto wspomnieć, że "Co bez was" znalazło się w moim rankingu na najlepsze cięcie/motyw 2009. W "Rytmie..." sampel potraktowano łagodniej, za to na obecną powodziowo-deszczową pogodę jest jak znalazł.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Talib Kweli - Listen!!!&lt;/span&gt; [&lt;a href="http://hoodboy.wrzuta.pl/audio/6h924z94RBP/talib_kweli_-_listen"&gt;Wrzuta&lt;/a&gt;]&lt;br /&gt;Na koniec singiel z "Eardrum", swego czasu dosyć popularny. Ten bit (autorstwa Kwame, flet: Steve Pagenot) jest po prostu zajebisty, a kto się z tym nie zgadza, miał patronat nad bootlegiem Waszki G. Nie ma tu praktycznie żadnego konkretnego motywu muzycznego, a i tak chce się tego słuchać jeszcze raz. I jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze raz, aż do wybuchu głośników. Sampel: Fred William and The Jewels Band - Tell her.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Za pomoc przy artykule propsuję Agnieszkę Marszałek.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/241694827115983887-462536710071448588?l=enoide.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://enoide.blogspot.com/feeds/462536710071448588/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://enoide.
