
106 dni, 53 MB miejsca na dysku, dziesiątki pokonanych kilometrów, blisko 90 wyjęć telefonu, 36 płyt. PODSUMOWANIE KOŃCOWOROCZNE.
Koncept, na który wpadłem 7 września, był karkołomny. Postanowiłem nie wyróżniać kilku(nastu?) najlepszych płyt (jak zwykle się robi), nie tworzyć wymyślnych kategorii (jak dwa lata temu), nie wybierać też najczęściej słuchanych albumów (jak rok temu).
W podsumowaniu 2011 lądują wszystkie tegoroczne płyty, które kupiłem. Jest ich łącznie 36. Nie zostały ustawione w jakiejś konkretnej kolejności - wyodrębniłem po prostu 6 poziomów (w każdej po 6 krążków ułożonych alfabetycznie). Najważniejsza jest jednak nie forma tekstu, a... grafik.
Zamiast zwykłych jpgów z okładkami do opisów poszczególnych płyt dorzucam ZDJĘCIA moich znajomych trzymających konkretne albumy. Każdy cedek ma swoją osobę. Nie wszystkie fotografie są ostre, fajne, ładne, wyraźne czy wymyślne. Były robione telefonem komórkowym. Stwierdziłem, że najlepiej będzie postawić na spontan - bez silenia się na profesjonalizm. Myślę, że się udało. Fragmenty zdjęć macie powyżej.
Jestem z tego podsumowania naprawdę dumny. Dziękuję wszystkim znajomym/kolegom/koleżankom/przyjaciołom/przyjaciółkom, którzy zgodzili się wziąć udział w tym projekcie! Kolejne odcinki zamierzam publikować w dniach 28-30 grudnia. Miłego oczekiwania!
PS. Nie jest to jedyne podsumowanie roku, w jakim maczam palce. Stay tuned.

Dobre, ciekawe, pomysłowe podsumowanie się zapowiada. Czekam ;)
OdpowiedzUsuń na zawsze