Lenny Kravitz – Black And White America
Na zdjęciu: Krzysztof Mostowski
„Wszyscy Święci, ależ to banger przeokrutny!” – krzyknąłem, utworu „Come on get it” wysłuchawszy. Bo Lenny postanowił zrobić na złość Doktorkowi Dre. Kiedy autor megaklasycznego „The Chronic” zapowiedział, że jego jeszcze klasyczniejszy „Detox” (SINGIEL JUŻ OPANOWAŁ RADIO, CZEKAJ NA TO, WYJDZIE NA PEWNO!) będzie ostatecznym odejściem od west coastu, Kravitz sieknął potężnego rap/rock/funkowego wymiatacza, który od razu przywołuje skojarzenia z wyżej wymienioną klasyką.
Broń Boże, nie jest to jedyna bomba na „Black And White America” – tradycyjnym dla tego pana jest łączenie brzmień i niezamykanie się w jednej szufladce. Świetne numery to także te, w których pojawia się rap („Boongie drop” z featuringiem Jay'a-Z), zwykły, gitarowy pop („Stand”), trochę syntetyków i klimatyczne klawisze („I can't be without you”), spokojny funk („Looking back on love”). Dobrze wypada też singlowy „Push”, który zaczyna się jak nudne gówno do radia, a po rozwinięciu staje się jednym z lepszych tracków na płycie. Nad wszystkim oczywiście stoi mistrzowski wokal Lenny'ego, najmocniejszy element „Black And White America”.
SPRAWDŹ KONIECZNIE: Come on get it, Push
Luxtorpeda – Luxtorpeda
Na zdjęciu: Lex
Luxtorpeda – popularne określenie wagonu spalinowego o aerodynamicznych kształtach, stosowanego w szybkich kolejowych połączeniach międzymiastowych w latach 30. XX wieku w Polsce. Głównym konstruktorem i wynalazcą Luxtorpedy jest Robert 'Litza' Friedrich mający już na koncie współuczestnictwo w takich projektach, jak Acid Drinkers, 2Tm2,3, Arka Noego, KNŻ i tysiące innych (liczba przybliżona), co zapewnia mu etykietkę bardzo wszechstronnego artysty. Do kierowania wagonem Luxtorpeda Robert zebrał kilku kolegów po fachu, dokooptował sobie drugiego wokalistę (rapera Hansa z 52), po czym w studiu stworzył punkowo brudne, hitowe, kopiące w ryj monstrum. Panowie na ogół trzymają szybkie tempo, nie zapominając jednak o upierdliwej melodyjności (ale to totalnie upierdliwej; też lubicie, jak nie możecie się skupić na czymś ważnym, bo po głowie hula jakiś riff?).
Dla mnie prywatnie ta płyta to multum przepięknych wspomnień, ale na miejsce w rankingu zasłużyła przede wszystkim faktycznym poziomem. A ten stoi wysoko, jak morze na mapie Polski.
SPRAWDŹ KONIECZNIE: Autystyczny, Za wolność
Snoop Dogg – Doggumentary
Na zdjęciu: Karol Malczyk
- Witaj, Snoop. Dlaczego tak długo trwało, zanim wreszcie wydałeś album tak pięknie nawiązujący do starego, dobrego klimatu zachodniego wybrzeża?
- Had not enough weed man
- Rozumiem. Na szczęście Twoje życie już wróciło do normy, dzięki czemu możemy się rozkoszować świetnym „Doggumentary”. No przyznaj, tęskniłeś za dobrym westcoastem?
- Yeah, got a lot of weed now and I ain't a gangbang rookie, love bitches
- To naprawdę świetna nowina, Snoop! Twoja płyta towarzyszyła mi przez całe lato. Ma doskonały, wyluzowany klimat. Zawarłeś na niej też sporo fajnych bangerów, a producenci pokroju Fredwrecka czy Battlecata perfekcyjnie wywiązali się ze swojego zadania. Jesteś dumny z tego projektu?
- Yeah, it sells so well that imma smoke sumthin' right now
- Jakieś ostatnie słowa dla naszych czytelników?
- Love every bitch, love weed. Love gangbangin' and love my wife. Pis jou.
SPRAWDŹ KONIECZNIE: Peer pressure, Boom
Solar/Białas – Z Ostatniej Ławki
Na zdjęciu: Michał
Z okazji premiery „Z Ostatniej Ławki” trzasnąłem genialną, długą recenzję, za którą dostałem tę płytę na fizyku. Fajnie, co?
Mamy do czynienia z różnorodnym, niebanalnym, undergroundowym cedekiem. Chemia między Solarem a Białasem generuje mnóstwo pozytywnej energii, która doskonale kooperuje z ich szalonymi pomysłami. Słucha się tego nad wyraz przyjemnie, zapominając o uczuciu nudnej sztampowości i wrażeniu, że „coś tu nie jest tak, jak miało być”. Jest dobrze, chłopaki. Lekcje odrobione.
SPRAWDŹ KONIECZNIE: Intro, Urwany film
Ten Typ Mes – Kandydaci Na Szaleńców
Na zdjęciu: Michał Safian
O tym materiale również napisałem osobny tekst, więc tutaj w skrócie. „Kandydaci Na Szaleńców” to album dobry, zawodzący tylko w sferze eksperymentów. Poza tym ogólnie gra prawie wszystko (prawie, bo poza niektórymi bitami) – jak to u Mesa: flow klasa, feeling cudowny, umiejętności pierwszorzędne, klimat wciągający, brzmienie piękne. Jest alright.
SPRAWDŹ KONIECZNIE: Nic wbrew sobie, Zamknięcie
Tusz Na Rękach – Uwolnić Umysł
Na zdjęciu: Michał Kurczykowski
Czego chcą? Chcą napadu na fejm. Tak mówi Tuszu. I on doskonale zdaje sobie z tej przykrej, demokratycznie podjętej decyzji sprawę.
Co Tuszu zrobił? Zrobił płytę, której bliżej do poezji. Tak sam mówi. Ja tam tego nie czuję, no ale ok.
Jaka jest ta płyta? Ta płyta jest nocna. Tak brzmi. Jej klimat świetnie sprawdził się w jesienne, zimne wieczory i ciemne poranki.
Co zasługuje na uwagę? Na uwagę zasługuje nastrój, który wykreowali producenci, a Tusz podkreślił. Tak myślę. Jego spokojny głos i flow fajnie się komponują z tymi podkładami.
A jakie są podkłady? Bardzo dobre. To fakt. Me?How? zrobił spokojny, zmysłowy, jazzowy bit, zaś Nowok i Szatt skupili się na wyciszonym, trochę onirycznym nastroju – zawsze świetnie brzmiącym, a często upiększonym GENIALNYMI eksperymentami.
Goście? Dwóch raperów i dwie wokalistki. Tak mówi tracklista. Miło urozmaicają płytę i świetnie czują klimat.
Czy ten album jest dobry? Jest. Tak przeczytałeś na moim blogu. Znów uwalniamy umysł, brat.
SPRAWDŹ KONIECZNIE: Na końcach Twych rzęs, Uwolnić umysł


Aśka oddawaj Luxtorpedę! :P
OdpowiedzUsuń na zawszeNie oddam! I tak nie wiem komu.
OdpowiedzUsuń na zawsze